Związkowcy zamierzają zaostrzyć protest. "To się wszystko sypie"

Związkowcy Polskiej Grupy Górniczej - okupujący od poniedziałku siedzibę firmy - zamierzają zaostrzyć protest. Mówią o dużej manifestacji, pikietach w biurach poselskich oraz blokadach wysyłek węgla. Dają stronie rządzącej czas do niedzieli na poważne rozmowy.
Zobacz wideo

Jeśli nie uda się dojść do porozumienia, manifestacja protestujących górników miałaby się odbyć przed Urzędem Marszałkowskim w Katowicach bądź w Warszawie. Związkowcy zamierzają też protestować w biurach posłów z regionu śląskiego. Kolejnym elementem eskalacji protestu ma być blokada wysyłki węgla (ale nie dla indywidualnych odbiorców, tylko do elektrowni Grupy PGE).

- Chodzi tylko o Polską Grupę Energetyczną - zapewnia Jerzy Demski, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. - PGE uznajemy jako persona non grata Polskiej Grupy Górniczej. Sklep z tanim węglem, po 200 złotych za tonę [dla energetyki], został zamknięty - dodaje.

Bogusław Hutek, szef górniczej "Solidarności" też wini PGE za całą sytuację w energetyce. - Spółka najpierw nie odbierała węgla, a dzisiaj chce węgiel za darmo. Tymczasem ogłasza, że podnosi taryfy prądu o 300 procent w przyszłym roku. Już to zgłosili do Urzędu Regulacji Energetyki - denerwuje się Hutek.

Postulaty górników

Związki domagają się rozmów z rządem o inwestycjach, które są niezbędne do tego, by zwiększyć wydobycie węgla. Chcą mówić także o cenach węgla dla energetyki oraz o podwyżkach płac. Chodzi między innymi o wyrównanie wynagrodzeń w związku z inflacją. Jak podkreśla Demski, charakter związkowych postulatów jest szerszy niż tylko sprawy płacowe. - To się wszystko sypie, wszystko rozwala. Rządzący nie mają spójnej polityki energetycznej - dodaje.

Przedstawiciele górniczych związków zawodowych 6 lipca skierowali do wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina pismo z żądaniem natychmiastowego spotkania. Brak odpowiedzi spowodował, że w poniedziałek kilkudziesięciu związkowców rozpoczęło okupację siedziby PGG w Katowicach.

Środowe rozmowy między związkowcami i zarządem spółki - z udziałem wiceszefa MAP Piotra Pyzika - zakończyły się fiaskiem. Po spotkaniu prezes PGG Tomasz Rogala stwierdził, że "materia negocjacji jest szczególnie trudna, szczególnie zawiła i dotyczy dość znacznych kwot". Na razie nie ustalono terminu kolejnego spotkania. Związkowcy deklarują powrót do rozmów w każdym momencie.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny