W Szczyrku liczą na "siłę rozpędu", mimo inflacji. "Zima będzie dobra"

Szczyrk, mimo kryzysu energetycznego i inflacji, nie spodziewa się spadku liczby narciarzy w tym sezonie. Władze tej jednej z najpopularniejszych miejscowości turystycznych w Polsce liczą na tzw. siłę rozpędu. Podobnie jak przedstawiciele ośrodków narciarskich.
Zobacz wideo

Szczyrk leży u podnóża Skrzycznego, najwyższej góry Beskidu Śląskiego. Z tamtejszych trzech głównych ośrodków narciarskich (Centralnego Ośrodka Sportowego, Szczyrk Mountain Resort i Beskid Sport Areny) można korzystać w ramach jednego skipassu. Jego ceny wzrosną w kasach o 15 proc. i o 8 proc. w sieci. Jednak ze wstępnych szacunków przedstawicieli ośrodków wynika, że narciarzy nie ubędzie.

- Spodziewamy się, że konsumpcja idzie na jakimś rozpędzie i ta zima będzie jeszcze dobra. Poza tym wyjazdy na narty za granicę, ze względu na kurs euro, staną się kosztowne. Możemy na tym skorzystać - mówi Grzegorz Przybyła ze Szczyrk Mountain Resort. Koszty funkcjonowania tego ośrodka wzrosły w tym roku o 20 proc. - Mimo, że kontraktowaliśmy zakup energii elektrycznej w połowie lutego na rok następny, to cena wzrosła o 80 procent. Jednak z jakością usług nie pójdziemy w dół. Nie będzie żadnych ograniczeń dotyczących pracy systemu naśnieżania czy utrzymania tras - zapewnia Przybyła.

Na pierwszych narciarzy czeka też już Szczyrk Mountain Resort. - 17 grudnia odbędzie się oficjalna impreza otwarcia, ale jeśli będzie śnieżna i mroźna pogoda, to otworzymy ośrodek już wcześniej. Podobnie było w zeszłym roku, kiedy szusowanie zaczęło się 11 grudnia - mówi Michał Słowioczek, manager w Szczyrk Mountain Resort.

- Zmodernizowaliśmy trasę "Ondraszek", pierwszą trasę narciarską w Szczyrku, która czynna była jeszcze przed drugą wojną światową. Ma nowy profil, nową szerokość i zrobiła się widokowa. Przyciągnie narciarzy, bo będzie jedną z najlepszych tras w Polsce o standardzie niebieskim - mówi z kolei Tomasz Laszczak, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu, Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Szczyrku.

"To jeszcze siła rozpędu"

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy także liczy na to, że Polacy nie myślą jeszcze o oszczędzaniu, a nawet jeśli, to nie zrezygnują z zimowego wypoczynku. - Proces rezerwacji trwa. Właściciele pensjonatów i hoteli wspominają tylko o większej liczbie rezerwacji na krótsze pobyty. To jeszcze siła rozpędu. Gorszy może okazać się kolejny sezon, kiedy oszczędności stopnieją, a inflacja nie wyhamuje - obawia się burmistrz.

W tym sezonie narciarzy w Szczyrku nie będą wozić darmowe skibusy. - Nie stać nas na to. Koszty paliw jeszcze wzrosną po nowym roku, bo wróci VAT - informuje Byrdy. Burmistrz Szczyrku prowadzi obecnie rozmowy z Komunikacją Beskidzką na temat zagęszczenia kursów przez miejscowość.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny