Śląskie. Do tego miejsca ściągają turyści nie tylko z Polski. "Tu jest przepięknie"

Rodziny z dziećmi, starsze panie, spacerowicze i rolkarze. Fani natury i zabytków - w parku w Świerklańcu każdy znajdzie coś dla siebie. Wyjątkowe miejsce powstało w XVIII wieku i wciąż przyciąga tłumy mieszkańców i turystów. - Ostatnio przyjechali aż z Holandii, byli zachwyceni - słyszymy.
Zobacz wideo

Przez całe lata Górny Śląsk był postrzegany jako region szary i zanieczyszczony. Z wieloma wieżami kopalnianych szybów, kominami hut i fabryk, gdzie powietrze - najdelikatniej mówiąc - było bardzo złe. Jednak nawet wtedy Świerklaniec - wieś w powiecie tarnogórskim - był przyrodniczą perełką, do której zjeżdżały setki tysięcy rodzin. Cel? Odpoczynek w ciszy i zieleni. Tak jest do dziś.

Najwięcej osób przyciąga duży świerklaniecki park. To największa atrakcja gminy. Został zbudowany w XVIII wieku, na wzór angielskiego Hyde Parku. Liczy aż 180 hektarów i znajduje się pod opieką konserwatora zabytków. - W parku można jeździć na rowerze, na rolkach, spacerować, biegać, popływać kajakiem czy wędkować - wylicza Marek Cyl, wójt Świerklańca.

Na rolki przyjechały tu Ewa i Kasia - z Tarnowskich Gór. Kiedy pytamy o wrażenia, przekonują, że są bardzo zadowolone, bo w Świerklańcu można "szaleć do woli". Zwłaszcza rano, kiedy nie ma jeszcze tylu gości. - Lubimy tu przyjeżdżać. W wakacje bywamy w świerklanieckim parku co najmniej dwa razy w tygodniu - mówią. Na pytanie, co ich urzeka w tym miejscu (oprócz miejsca na rolki), zgodnie odpowiadają: "klimat!". - Jest tu przepięknie. Przed słońcem osłaniają nas drzewa i mimo że słońce mocno grzeje, nie jeździmy jak na patelni - stwierdzają.

Spotykamy też panią Teresę. Jest w świerklanieckim parku pierwszy raz. Przyjechała tu razem z wnuczką Emilką. Jest zbyt gorąco, żeby obejść cały staw, więc przysiadły na ławeczce w cieniu. Emilka zachwyca się fontanną.

Park w ŚwierklańcuPark w Świerklańcu Bogdan Widawka

Do Świerklańca zjeżdżają przede wszystkim mieszkańcy Górnego Śląska, ale nie tylko. Nie brakuje tu także gości zza granicy. Jak mówi Zbigniew Banaś, pasjonat historii tego miejsca, kilka dni temu przyjechali tu Holendrzy. Przekonywali, że specjalnie wybrali się do Polski, żeby zobaczyć znajdujący się w Świerklańcu Pałac Kawalera, posłuchać opowieści o Małym Wersalu i pospacerować po parku. - Byli oczarowani - podkreśla Banaś.

Park i Pałac Kawalera, które znajdują się w świerklanieckim parku, to obiekty wykorzystywane często w filmach. To właśnie tu niektóre odcinki "Sensacji XX wieku" kręcił Bogusław Wołoszański, a Filip Bajon realizował zdjęcia do "Przedwiośnia". Nagrywane były tutaj także spektakle Teatru Telewizji i teledyski.

Pałac Kawalera w ŚwierklańcuPałac Kawalera w Świerklańcu Bogdan Widawka

Dzięki współpracy gminy Świerklaniec ze stowarzyszeniem Wrazidlok i jego prezesem dr. Łukaszem Zimnochem do parku i Pałacu udaje się w ostatnim czasie przyciągnąć jeszcze więcej turystów. Wszystko dzięki dodatkowym atrakcjom, m.in. zwiedzaniu z przewodnikiem.

Z kolei dzięki funduszom z budżetu marszałkowskiego udało się też zorganizować mapping na fasadzie Pałacu Kawalera, pt. "Miłość Blanki i Guida". Codziennie, niezależnie od warunków pogodowych, 30 minut po zachodzie słońca, Pałac Kawalera zamienia się w scenę, na której pojawia się malowana światłem i dźwiękiem historia księcia Guido Henckel von Donnesmarcka i jego ukochanej markizy Blanki de Paivy. Narratorem jest Mirosław Neinert, aktor i dyrektor Teatru Korez - doskonale znany głos nie tylko na Górnym Śląsku. Głosem Blanki czaruje śląska aktorka Barbara Lubos, a w rolę Guida wcielił się śląski aktor i reżyser Robert Talarczyk.

Spektakl jest bezpłatny, potrwa co najmniej do końca września, a plany są takie, żeby można było go oglądać do końca roku. Pierwszy, inauguracyjny pokaz zgromadził około tysiąca osób. - Od tego czasu - czyli od początku lipca - codziennie ogląda go około setki ludzi - szacuje wójt Świerklańca.

Oprócz tego w każdą wakacyjną niedzielę, o godzinie 17, odbywają się koncerty w parkowym amfiteatrze. 14 i 15 sierpnia około 21 odbędzie się cykliczna impreza "Świerklanieckie kino parkowe". Natomiast w pierwszy weekend września zaplanowano "Świerklanieckie dożynki". Jak podkreśla wójt Świerklańca, wszystkie te imprezy i wydarzenia są bezpłatne.

Park w Świerklańcu nie jest zamykany na noc, co pozwala na podziwianie go także wieczorem. Trzeba jednak liczyć się z tym, że na naszej drodze może pojawić się Biała Dama - świerklaniecka legendarna zjawa, która ponoć błąka się po zmroku po parku. Niby to legenda, ale są tacy, którzy specjalnie przychodzą tu w nocy, żeby ją zobaczyć.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny