"W przyszłym roku zapłacę o 500 procent więcej". Opłaty za śmieci w Wiśle mocno pójdą w górę

- Przed pandemią za odbiór śmieci płaciliśmy rocznie około 7 tys. złotych, a od 2023 roku będziemy musieli zapłacić 42 tys. - mówi Rafał Skurzok, właściciel jednego z hoteli w Wiśle, gdzie niebawem wprowadzane będą zmiany w sposobie rozliczania śmieci.
Zobacz wideo

Stawki za odbiór odpadów komunalnych w Wiśle - w okresie od lipca 2013 do teraz - wzrosły trzykrotnie. Rynek przedsiębiorstw, które zajmują się odbiorem odpadów komunalnych, bardzo się skurczył. Wpływa to na zmniejszenie się konkurencji i - co za tym idzie - wysokość cen odbioru śmieci.  

Ale nie tylko ceny rosną. Rośnie też ilość odpadów. W 2020 roku było to 2600 ton śmieci, a w 2021 roku już 3600 ton. Gminy do odbioru odpadów komunalnych mogą dopłacać. Przedsiębiorstwa zajmujące się odbiorem odpadów rozliczają się z samorządami na podstawie liczby wywiezionych ton. Zatem większa ilość śmieci to większe koszty dla gminy. 

- Od dwóch lat rozliczamy się tonażowo. Dopiero po zakończeniu roku wiemy, ile - jako gmina - musimy zapłacić. Jest duże zróżnicowanie nieruchomości. Jesteśmy miejscowością turystyczną. Mamy pensjonaty, hotele, domy letniskowe, domy mieszkalne. System jest bardziej skomplikowany niż w miejscowościach, w których takiego rodzaju działalności nie ma - mówi Sylwester Fołtyn, sekretarz miasta.

Od stycznia zmiany w opłatach

Gminy szukają różnych rozwiązań dla sfinansowania gospodarki odpadami - niektóre wpadają na pomysł, żeby w system rozliczeń włączyć jeszcze bardziej przedsiębiorstwa. W przypadku Wisły przedsiębiorstwa prowadzą głównie działalność hotelarską. Mają one podobny odpad do mieszkaniowego. W związku z tym gmina - w grudniu 2021 roku - podjęła uchwałę mówiącą między innymi, że tam, gdzie następuje połączenie gospodarstwa domowego z działalnością hotelarską, wprowadzona będzie odpłatność w wysokości 1 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej obiektu (za miesiąc). Uchwała ma obowiązywać od stycznia 2023 roku.

Aktualnie lokale mieszkalne są rozliczane za liczbę osób zameldowanych w danym miejscu. Natomiast przedsiębiorstwa mają niezależne umowy z podmiotami, które odbierają odpady i z nimi się rozliczają. To może powodować nadużycia ze strony przedsiębiorców, którzy mogliby np. podrzucać odpady pochodzące z ich działalności do odpadów mieszkaniowych. Jeśli jednak ktoś uczciwe segreguje i płaci za odpady tak jak powinien - nowy system oznaczać będzie dla nich spore podwyżki.

- W naszym przypadku, przy powierzchni 3500 metrów kwadratowych, to wzrost o 500 procent. Dla porównania - przed pandemią za odbiór śmieci płaciliśmy rocznie około 7 tys. złotych, a od 2023 roku będziemy musieli zapłacić 42 tysiące - mówi Rafał Skurzok, właściciel jednego z wiślańskich hoteli, przedstawiciel Wiślańskiej Organizacji Turystycznej. - Obawiam się, że to i tak nie rozwiąże problemów śmieciowych gminy, ponieważ - gdy obiekty hotelarskie dorzucą swoje śmieci - wzrośnie liczba ton, za którą gmina będzie musiała zapłacić przedsiębiorcy wyłonionemu w przetargu. W ten sposób wcale nie zahamujemy podwyżek cen odpadów - dodaje.

Przedsiębiorca wskazuje na przykład ościennej gminy - Ustronia, gdzie podobna uchwała obowiązuje od półtora roku, a ceny odpadów komunalnych są teraz najdroższe w całym powiecie, ponad 35 zł od osoby.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny