Ustroń. Pies na wakacjach. "Klienci otrzymują informacje, co robił, jak się bawił"

- Mówić można dużo o tym, co pies robi w tym hotelu, ale wychodzę z założenia, że lepiej to udokumentować i pokazać właścicielowi zdjęcia - mówi Monika Greń, właścicielka hotelu dla psów w Ustroniu. Po trudnym czasie pandemii także i takie miejsca wychodzą powoli na prostą i cieszą się coraz większym zainteresowaniem. W związku z inflacją podnoszą też ceny.
Zobacz wideo

Do niedawna, gdy pojawiała się konieczność opuszczenia domu, a w nim pozostawał pies - zwykło się korzystać z uprzejmości rodziny czy przyjaciół. Bywało, że zwierzak większość czasu spędzał sam, a ktoś przynosił mu tylko jedzenie. Ta sytuacja zaczyna się zmieniać, bo rośnie świadomość opiekunów. - Właściciele psów czy kotów obecnie często traktują swojego pupila jak członka rodziny - mówi nam Monika Greń, właścicielka hotelu dla psów Psia Zagroda w Ustroniu. - Właściciele wolą oddać psa w ręce profesjonalisty, który też gwarantuje umową bezpieczeństwo podopiecznego - dodaje.

Sezon wakacyjny, czas ferii czy świąt - wtedy hotele oblegane są najbardziej. Jednak, jak mówi pani Monika, ruch jest właściwie przez cały rok, bo opiekunowie cały czas gdzieś jeżdżą. Nie musi to być urlop - może na przykład podróż służbowa czy pobyt w sanatorium. Aby oddać zwierzaka do hotelu, właściciel powinien zarezerwować miejsce z wyprzedzeniem. 

Nasza rozmówczyni zwraca uwagę, że podobnie jak u zwykłych hotelarzy, tak i w przypadku psich hotelików ostatni czas do najłatwiejszych nie należał. W czasie pandemii miejsca te były tymczasowo zamknięte. Ponadto ograniczenie turystyki i obostrzenia sprawiły, że zainteresowanie podróżami, a co za tym idzie - zorganizowaniem opieki dla psa - też było mniejsze. W tym sezonie, po zniesieniu praktycznie wszystkich ograniczeń, widać, że hotele dla zwierząt znów zyskują na popularności. 

Psiaki w Psiej ZagrodziePsiaki w Psiej Zagrodzie Monika Greń, Psia Zagroda

Jak wybrać hotelik?

Właścicielka Psiej Zagrody zachęca właścicieli czworonogów do tego, aby przed oddaniem swojego pupila do hotelu sprawdzili, w jakich warunkach będzie zakwaterowany, ile psów jednocześnie przyjmuje hotel, ile spacerów dziennie gwarantuje oraz czy opiekun przez całą dobę jest obecny na terenie obiektu. Prowadzący hoteliki często też wysyłają właścicielom zdjęcia i filmy pokazujące to, jak zwierzak spędził dzień, o co też warto zapytać. - Mówić można dużo, co pies robi w tym hotelu, ale ja wychodzę z założenia, że lepiej to udokumentować i pokazać właścicielowi czworonoga. Skoro pies ma zdjęcie ze Stożka, to znaczy, że tam wyszedł, więc był przez kilka godzin na spacerze - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

A ceny? W związku z inflacją też - jak przyznaje pani Monika - musiały pójść ostatnio w górę. W jej przypadku to wzrost o około 20 zł za dobę w porównaniu do zeszłego roku. Klient zobowiązany jest także do dostarczenia pożywienia dla swojego pupila. - Każdy pies ma swoją karmę i nie powinno się jej gwałtownie zmieniać - zwraca uwagę Greń.

Właścicielka Psiej Zagrody zaznacza, że ma dużo zapytań o przyjęcie do hotelu kotów, ale - jak twierdzi - istnieje tutaj dość mocny konflikt interesów. - Koty i psy w naturalnym środowisku nie funkcjonują ze sobą dobrze, choć oczywiście są wyjątki, gdy te zwierzęta wychowują się w jednym domu. U nas koty pewnie mocno by się denerwowały towarzystwem psów, a psy z kolei byłyby mocno pobudzone. Choć znam hotele, które przyjmują różne gatunki zwierząt - dodaje.

- Słyszę czasem: "pani Moniko, boimy się, że pies nie będzie chciał do nas wrócić". No nie ma takiej opcji! Nie miałam sytuacji, żeby pies nie ucieszył się na powrót właściciela. Zawsze dom będzie domem. Tam ten pies jest jeden jedyny. Tam jest jego rodzina, tam jest jego stado - podsumowuje. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny