Deweloperzy chcą budować drogi i chodniki. "To mniejsze, ale pewne pieniądze"

W Polsce buduje się coraz mniej nowych mieszkań, więc deweloperzy szukają sobie zajęcia. Chcą remontować chodniki, a nawet budować drogi. Jak słyszymy od przedsiębiorców w Szczecinie, zainteresowanie przetargami publicznymi jest coraz większe. To mniejsze, ale pewne pieniądze.
Zobacz wideo

Do budowy jednej z publicznych inwestycji w Szczecinie - mały obiekt kubaturowy, warty kilkadziesiąt milionów złotych - zgłosiło się w przetargu 10 podmiotów. Wśród nich uznani deweloperzy, ale też mniejsze firmy, które do tej pory w takich przedsięwzięciach raczej nie brały udziału. Skąd takie zainteresowanie? 

- Kryzys dotykający branżę budowlaną zmusza deweloperów do szukania nowych rynków. Inwestycje publiczne to mniejsze, ale pewne pieniądze. Cała nadzieja w nowej perspektywie unijnej i w tym, że samorządy będą mieć z czego i co budować. W przeciwnym razie przed nami jeszcze poważniejszy kryzys - mówi Hanna Mojsiuk, prezeska Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Podkreśla, że w Polsce inwestycji deweloperskich realizowanych jest najmniej od dekady. Nic więc dziwnego, że deweloperzy szukają zleceń w sektorze publicznym.

Ruch w przetargach coraz większy

Do przetargów w obszarze branży budowlanej dotychczas startowało kilku wykonawców. Teraz, jak słyszymy, jest ich nawet kilkunastu lub więcej. - Pierwsze symptomy kryzysu gospodarczego zawsze widoczne są najpierw w sektorze budowlanym. Przedsiębiorcy wówczas kierują swoje zainteresowanie w stronę sektora publicznego. Był czas, gdy remonty dróg, chodników czy inne inwestycje komunalne miały problem z wykonawcami, obecnie tego nie ma. Widzimy gigantyczną fluktuację między rynkiem prywatnym a publicznym - potwierdza mec. Bożena Licht, radczyni prawna, ekspertka rynku nieruchomości i wiceprezeska klastra budowlanego przy Północnej Izbie Gospodarczej.

Wcześniej, jak mówią eksperci, deweloperzy stronili od inwestycji publicznych głównie ze względu na ogromną ilość "papierologii". Duża liczba pozwoleń, dokumentów, dyscyplina finansowa, kary umowne - to wszystko zniechęcało wiele firm. 

Nie da się jednak ukryć, że zadania zlecane przez samorządy czy inwestorów rządowych i samorządowych są pożądane w czasach kryzysu. - Deweloperzy zwykle budują na kredyt lub ze środków własnych. Te zasoby mogą się kończyć. Inwestycje publiczne to pewność finansowania - zwraca uwagę Mirosław Król, szczeciński ekspert rynku nieruchomości.

Czy taki przeskok z inwestycji prywatnych do publicznych to dobry pomysł? - Firmy obecne w przetargach publicznych wcześniej mają doświadczenie, portfolio i większą szansę na realizację takich zadań. Firmy, które były tylko na rynku komercyjnym, mogą mieć problem z odnalezieniem się w tej [publicznej] przestrzeni - przewiduje Bożena Licht.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny