Lokalny "słoneczny patrol" wzywa ochotników. Trzeba tylko umieć pływać, reszty nauczą

Szczecińscy ratownicy WOPR zapraszają nastolatków na staż. Wystarczy mieć skończone 12 lat i umieć pływać, by rozpocząć przygodę w lokalnym "słonecznym patrolu".
Zobacz wideo

Pierwszy z trzech stopni w ratownictwie wodnym to "młodszy ratownik". Aby go zdobyć, należy przejść odpowiednie kursy. Dla przykładu - kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy trwa 66 godzin. - Oczywiście, jak w każdej pracy, odbyty kurs to jedno, a doświadczenie - w tym przypadku zdobyte na plaży - to wartość dodana - przekonuje Jakub Senko, ratownik odpowiedzialny za stażystów w szczecińskim WOPR.

Każda plaża jest inna

Nastolatki, którzy chcą włożyć pomarańczowe stroje WOPR, mogą liczyć na naukę od podstaw, ale muszą umieć pływać. - Uczymy od podstaw: od pracy na kąpielisku, holowania, po bardziej zaawansowane rzeczy, jak pracę z deską, z deską ortopedyczną czy pływania na łódkach. Można zatem rozwijać swoją pasję już od tego 12. roku życia - zachęca nasz rozmówca. By zostać pełnoprawnym ratownikiem i zarabiać, trzeba mieć co najmniej 18 lat.

Jak podkreślają ratownicy WOPR, każda plaża i każde kąpielisko jest inne, ma inny układ i inne wyposażenie. Dlatego tak ważne jest obycie w terenie, a doświadczenie zdobyte na stażu przyda się w przyszłości, już pełnoprawnym ratownikom wodnym.

Każdy ratownik na wagę złota

Co ważne ratownicy WOPR - w sezonie - liczyć mogą na dobrze płatną pracę. Tym bardziej że chętnych coraz mniej. W te wakacje - z powodu braku ratowników - zamiast kąpielisk mamy wiele niestrzeżonych plaż, a z kolei te strzeżone otwarte są krócej niż w poprzednich latach. Gminy biją się o ratowników. Nadmorskie kurorty proponują nie tylko wysokie stawki, ale często także wyżywienie i zakwaterowanie. Do boju o ratowników stanęły także hotele, które proponują spokojniejszą pracę, bez tłumów turystów, bez narażenia na wielogodzinne przebywanie na słońcu, dodatkowo z gwarancją pracy także poza sezonem.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny