"Zapewniamy, że nie zaboli ani podczas zabiegu, ani w portfelu". Studenci stomatologii szukają chętnych na zabiegi

"Leczenie stomatologiczne za darmo - koszt tylko za zużyte materiały" - takie ogłoszenia pojawiają się na profilach portali społecznościowych studentów stomatologii w Szczecinie. - To nie jest tak, że przychodzi pacjent, otwiera usta, a my robimy z nim, co chcemy - zapewnia jedna ze studentek.
Zobacz wideo

- Szukamy chętnych do leczenia pacjentów, bo od III roku studiów musimy odbywać z nimi praktyki - tłumaczy Natalia Walczuk, prezes szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii. Zaznacza, że - wbrew pozorom - wcale nie jest tak łatwo znaleźć chętnych pacjentów, bo większość osób obawia się zabiegów, które wykonają im studenci. Panuje przekonanie, że lepiej zapłacić więcej i oddać się w ręce kogoś, kto ma już dyplom i większe doświadczenie.

Każdy ruch jest nadzorowany

Jak się okazuje, strach ma wielkie oczy. - Bo to nie jest tak, że przychodzi pacjent, otwiera usta, a my robimy z nim, co chcemy - uśmiecha się Natalia. Na sali zabiegowej cały czas jest z nami asystent, czyli lekarz specjalista, który nadzoruje każdy nasz ruch. Zresztą, zanim cokolwiek zaczniemy, musimy mu przedstawić szczegółowy plan leczenia - wyjaśnia. I zapewnia, że "wszystko odbywa się podręcznikowo".

Zabiegi odbywają się w Uniwersyteckiej Klinice Stomatologicznej mieszczącej się na szczecińskich Pomorzanach. - Na miejscu mamy pełną diagnostykę, znieczulenia, leczenie pod mikroskopami i najlepsze materiały - przekonuje nasza rozmówczyni.  

Pacjenci, którzy się zgłoszą do studentów, muszą pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze o tym, że leczenie trwa nieco dłużej - właśnie dlatego, że odbywa się pod nadzorem asystenta i wszystko trzeba przedyskutować. Nawet na proste zabiegi nasza rozmówczyni radzi więc zarezerwować sobie około godziny, a nie 30 minut, jak to zwykle bywa u "normalnego" stomatologa.

Druga sprawa to koszty. Na takiej wizycie pacjenci zapłacą tylko za zużyte materiały. Przykładowo za światłoutwardzalne wypełnienie ze znieczuleniem zapłacimy od 55 do 70 złotych. Cena zależy od tego, czy umówimy się ze studentem III czy V roku. Ci starsi są nieco drożsi.

Pierwszy pacjent

Natalia Walczuk jest na IV roku studiów i od ponad roku przyjmuje pacjentów. Swojego pierwszego pamięta doskonale. - To była wielka ekscytacja, że po doświadczeniach leczenia próchnicy na fantomach mam prawdziwego pacjenta na fotelu - wspomina. Zapytana o stres, przyznaje, że był - ale minimalny. Jak wspomina, czuła się do tego praktycznego etapu dobrze przygotowana. I cieszy ją, że mimo jej krótkiego stażu w uczelnianym gabinecie, ma już pacjentów, którzy do niej wracają.

Uniwersytecka Klinika Stomatologiczna przyjmuje chętnych od poniedziałku do piątku. Obowiązuje telefoniczna rejestracja. Zgłaszać się mogą pacjenci w każdym wieku, bardzo mile widziane są dzieci. Studenci w ostatnich tygodniach wspierają też uchodźców z Ukrainy, którzy w przypadku nagłych sytuacji bólowych przyjmowani są bez żadnych opłat.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny