Szczecin. Student z Ukrainy bronił pracę przy huku bomb. Dzień później musiał uciekać

Władysław Żużukin, student szczecińskiej uczelni, w czasie przerwy semestralnej wyjechał do domu w Ukrainie. W międzyczasie wybuchła wojna. We wtorek połączył się on-line z uniwersytetem i obronił tytuł inżyniera na 5! Dzień później już by tego nie zrobił, obok jego domu spadły pociski.
Zobacz wideo

Władysław to student III roku inżynierii transportu na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Mechatroniki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Inżyniera bronił zdalnie, będąc w domu rodzinnym w mieście Słowiańsk (obwód doniecki). 

- Sytuacja w mieście jest w tej chwili spokojna, ale słychać bombardowania z sąsiednich miast. Od kilku dni w naszym mieście cyklicznie włącza się syrena przeciwlotnicza. Jak poinformowały nas władze, ten alarm oznacza, że zauważono wystrzeloną w naszą stronę rakietę i nie wiadomo, gdzie spadnie. Zeszłej nocy, w pobliżu miasta, słychać było silną eksplozję - relacjonował komisji egzaminacyjnej Władysław Żużukin.

Obronił pracę, teraz broni życia

Z uczelnią łączył się za pomocą platformy MS Teams, we wtorek (8 marca). Jego praca inżynierska dotyczyła projektu koncepcyjnego zwiększenia udziału leasingu taboru samochodowego w wybranym przedsiębiorstwie z branży TSL (transport, spedycja, logistyka). - Tę obronę zapamiętam na długo. Wszystkim członkom komisji towarzyszyło wzruszenie i ogromne emocje - mówi promotor studenta dr inż. Wawrzyniec Gołębiewski.

Władysław obronił się na 5. Dziś (w środę) już nie dałby rady tego zrobić. - Rano dostaliśmy wiadomość od Władka o tym, że w nocy w Słowiańsku zawyły syreny alarmowe, a nieopodal jego domu spadły pociski - relacjonuje wyraźnie zdenerwowany rzecznik uczelni Mateusz Lipka.

Wyjechali na ferie, już nie wrócili

W lutym na większości uczelni w Polsce zajęcia dydaktyczne odbywały się on-line. 21 lutego rozpoczęła się przerwa semestralna. Większość studentów z Ukrainy wyjechała w tym czasie na ferie zimowe do swoich domów. Po rozpoczęciu inwazji wojsk rosyjskich, część ukraińskich studentów nie wróciło do Szczecina. W takiej sytuacji znalazł się również Władysław. - Zostałem, ponieważ tu jest mój dom. Nie chciałem nigdzie wyjeżdżać. Tu jest moja rodzina i przyjaciele. Mężczyznom w wieku od 18 do 60 lat nie wolno opuszczać kraju. W każdej chwili możemy stanąć do walki - powiedział.

Na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym studiuje 112 osób z Ukrainy. Władze uczelni cały czas monitorują sytuację ukraińskich studentów. Z danych, które zebrał dział ds. studenckich, wynika, że po rozpoczęciu wojny w Ukrainie na uczelnię nie wróciło 15 osób.

- Z częścią z nich niestety nie mamy kontaktu. Jedna z naszych studentek przebywa w Biedriańsku, znajduje się w schronie, nie ma możliwości wyjazdu, ponieważ teren wokół schronu jest ominowany. Ostatni kontakt z nią mieliśmy w ubiegłym tygodniu. Uprzedzała nas, że może nie mieć internetu. Dodała, że wojska rosyjskie straszą mieszkańców, że zabiorą im telefony - relacjonuje prof. Arkadiusz Terman, prorektor ds. studenckich ZUT.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny