Szczecin. Tęczowe flagi kontra zdjęcia martwych płodów. Manifestacje przed sądem w związku z procesem "Pacyfki"

Z jednej strony tęczowe flagi, z drugiej zdjęcia płodów. Przed sądem w Szczecinie odbywała się we wtorek manifestacja środowisk LGBT+ i kontrmanifestacja fundacji "Za Życiem". Wszystko w związku z procesem wytoczonym przez Kaję Godek jednej z uczestniczek kobiecych protestów - Monice "Pacyfce" Tichy.
Zobacz wideo

Proces rozpoczął się o godzinie 9.30, przed Sądem Rejonowym. Toczy się za zamkniętymi drzwiami. Monika "Pacyfka" Tichy pojawiła się osobiście. Zamiast Kai Godek stawił się zastępca jej pełnomocnika.

Jeszcze przed rozpoczęciem procesu, przed sądem na placu Żołnierza w Szczecinie, zrobiło się kolorowo od tęczowych flag. Wielu uczestników wiecu trzymało w rękach zdjęcie Izy z Pszczyny, która zmarła we wrześniu ubiegłego roku w 22. tygodniu ciąży. Jeden z manifestujących krzyczał: "Kaja Godek, zapamiętaj, że masz kobiet krew na rękach".

- To, co mówimy do Kai Godek, jest motywowane jej działaniami. To, co ona mówi do nas, jest motywowane naszą tożsamością. Tym, że jesteśmy kobietami, osobami z macicami, LGBT-ami - mówiła do mikrofonu Monika Tichy, dziękując za wsparcie. Towarzysząca jej grupa skandowała: "Nigdy, przenigdy, nie będziesz szła sama".

Monika Tichy i manifestacja przed sądem w SzczecinieMonika Tichy i manifestacja przed sądem w Szczecinie Sebastian Wierciak, TOK FM

"Wspieramy panią Godek"

Niedługo potem przed budynkiem sądu pojawiła się kolejna manifestacja - aktywistów pro-life. Mieli na sobie czerwone kamizelki i wielki transparent, przedstawiający martwy płód oraz hasło: "Aborcja w 10. tygodniu ciąży". - Wspieramy panią Godek. Uważamy, że robi dobrą robotę - skwitował jeden z mężczyzn.

- Środowisko LGBT bardzo dużo mówi o tolerancji i o miłości, a później - w czynach - działa zupełnie odwrotnie - dodała inna manifestująca. - Jak można kogoś, kto walczy o życie nienarodzonych i niewinnych dzieci, obrażać i używać takich epitetów? - pytała kolejna z uczestniczek, która przed sądem odmówiła też modlitwę.

Sprawa we wtorek nie została zamknięta. Kolejna rozprawa odbędzie się w kwietniu. 

O co chodzi w całej sprawie?

Pacyfka stanęła przed sądem, bo podczas protestów po opublikowaniu wyroku zakazującego aborcji w Polsce wykrzyczała do mikrofonu słowa obrażające Kaję Godek. Wszystko działo się w styczniu 2021 roku. Monika Tichy krzyczała do mikrofonu m.in.: "Powiedz, co zrobiłaś dla tysięcy niepełnosprawnych dzieci w Polsce. Nic nie zrobiłaś, więc w***dalaj. J***ć Godek!".

Kaja Godek uznała, że był to atak na obronę życia i wzywanie do linczu. Nie udało się dojść do porozumienia na rozprawie pojednawczej. Godek domagała się publicznych przeprosin i 1000 złotych na cele związane z obroną życia. - Mogłam wpłacić te pieniądze, przeprosić i mieć spokój, ale nie o to chodzi, żeby dać się uciszyć - komentowała Tichy.

- Nie żałuję. Moje inwektywy w stosunku do Kai Godek były spontaniczne i wyrażały szczere uczucia po tym, jak zobaczyłam, że koledzy podrzucają ją w geście radosnego triumfu [po wyroku TK ws. aborcji - red.]. Godek robi z siebie ofiarę, a to ja jestem osobą, którą ona atakuje. Dotyczy mnie nienawiść, którą szerzy do osób LGBT+ oraz do kobiet, które chcą mieć wybór w swoim własnym życiu - mówiła aktywistka.

Nagroda dla aktywistki

Monika "Pacyfka" Tichy to szczecińska działaczka na rzecz osób LGBT+. Kilka dni temu otrzymała nagrodę Berlin Pride, o czym pisaliśmy na Tokfm.pl. Została doceniona za reaktywację Stowarzyszenia Lambda Szczecin, organizację Marszu Równości w Szczecinie, działalność na rzecz osób LGBT+ i zaangażowanie w Strajk Kobiet.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny