5 złotych na sekundę, 425 tysięcy na dobę. Podliczyli, jak szybko rośnie dług Gdyni

Statystyczny gdynianin jest zadłużony na niemal 4,5 tysiąca złotych - tak wynika z obliczeń Federacji Gdyński Dialog. Aktywiści opracowali specjalny licznik, który udostępnili na swojej siedzibie oraz w internecie. Prezentowana na nim kwota cały czas rośnie.
Zobacz wideo

- Trzy kwoty, z powodu których się dzisiaj spotykamy to: 5 złotych na sekundę, 425 tysięcy złotych na dobę, i ponad miliard złotych zadłużenia prognozowanego na przyszły rok - wylicza aktywistka Aleksandra Kosiorek. - Przygotowaliśmy licznik gdyńskiego zadłużenia, który w czasie rzeczywistym będzie pokazywał, w jakim stanie są gdyńskie finanse - dodaje.

Na ulicy i w internecie

Licznik długu ma być wyświetlany na witrynie Federacji Gdyński Dialog (przy ulicy Starowiejskiej) przez całą dobę. Każdy mieszkaniec - przechodząc tamtędy - będzie mógł zobaczyć, ile w danej chwili wynosi dług miasta. Zwiększającą się cały czas kwotę można też znaleźć w internecie - na stronie www.gdynskidlug.pl. Animacja prezentuje przyrost zadłużenia Gdyni w czasie rzeczywistym, stan zadłużenia Gdyni na grudzień ubiegłego roku oraz prognozowany poziom zadłużenia na koniec 2023 roku.

- Strona, poza licznikiem, zawiera także podstawowe informacje na temat wskaźników zadłużenia, źródeł danych wykorzystanych do stworzenia licznika oraz krótko wyjaśnia negatywne skutki nadmiernego zadłużenia miasta - tłumaczy rzeczniczka Federacji Natalia Kłopotek-Główczewska.

Zadłużenie mieszkańca GdyniaZadłużenie mieszkańca Gdynia https://www.gdynskidlug.pl/

Efekty długu widać w każdej dziedzinie miasta

Licznik opracowali współpracujący pod jednym szyldem aktywiści takich stowarzyszeń jak Bryza, Nasze Orłowo, Młodzi Na Rzecz Gdyni czy Ruch Miejski Wszystkich Gdynian. Tłumaczyli też, jakie problemy ma miasto w związku z "finansową dziurą".

- Zostały wykluczone dzielnice i osiedla - przywoływała przykład cięć w komunikacji miejskiej radna Mirosława Król. - Dlatego cieszą oddolne inicjatywy ludzi, którzy walczą o to, aby przewrócić kursy komunikacji i aby Gdynia nie została miastem średniowiecza - mówiła.

- 60 milionów złotych cięć w edukacji to kwota duża i przekłada się na bardzo konkretne ograniczenia, chociażby na obcięcie etatów nauczycieli wspomagających w gdyńskich szkołach. To bulwersujące - dodawał Adam Stelmaszewski.

Jak wyliczają aktywiści z Gdyńskiego Dialog - żeby dług miasta spłacić, każdy mieszkaniec, wliczając w to noworodki i seniorów, musiałby zapłacić ponad 4 tys. złotych.

>> CZYTAJ WIĘCEJ WIADOMOŚCI Z TRÓJMIASTA <<

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny