Samorządowcy z Pomorza rozgoryczeni bezczynnością posłów. "To ogromna strata dla mieszkańców"

Samorządowcy z Pomorza są źli na posłów za to, że nie zajmują się projektem ustawy metropolitalnej. Dokument od dwóch lat leży w sejmowej zamrażarce. Zdaniem lokalnych polityków, każdy kolejny miesiąc bez tej ustawy to milionowe straty dla regionu, zwłaszcza w tak trudnych czasach.
Zobacz wideo

- Od pewnego czasu, jako samorządowcy, informujemy o pogarszającej się sytuacji finansowej w naszych gminach. Drożeje energia, gaz, paliwo, a co za tym idzie, bieżące usługi. Tak jak w naszych domach, tak samo w samorządach, borykamy się ze spięciem budżetów - opowiada Magdalena Kołodziejczak, wójt gminy Pruszcz Gdański. I podkreśla, że ustawa metropolitalna "pozwoliłaby rozwiązać część tych problemów, chociażby z pokryciem kosztów komunikacji publicznej i lepszą jej integracją". - Jesteśmy rozżaleni i rozgoryczeni, bo brak działań ze strony Sejmu w tej sprawie to ogromna strata dla mieszkańców metropolii - przyznaje pani wójt. 

Projekt ustawy jest inicjatywą 59 samorządów z Pomorza zrzeszonych w stowarzyszeniu Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Wzorowany jest na rozwiązaniach funkcjonującej już od kilku lat metropolii śląskiej (Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia). Zgodnie z założeniami ustawy mieszkańcy Pomorza mieliby zatrzymać 5 proc. swoich podatków PIT. Trafiałyby one na Pomorze zamiast do budżetu państwa. Z wyliczeń samorządowców wynika, że przez dwa lata byłaby to suma około 500 mln złotych.

- To smutne i zdumiewające, że od dwóch lat czekamy na ustawę, która dałaby mieszkańcom Pomorza środki na zaspokojenie palących potrzeb - mówi Michał Glaser, prezes zarządu Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot (OMGGS). - Wielokrotnie zachęcaliśmy posłów do działania, kierowaliśmy formalne pytania, organizowaliśmy debaty, konferencje. Uzyskaliśmy poparcie środowiska naukowego i biznesowego. Nie przyniosło to żadnego rezultatu - dodaje, nie kryjąc rozżalenia.

Każdy miesiąc oznacza straty

Zdaniem samorządowców, każdy kolejny miesiąc bez ustawy metropolitalnej to milionowe straty dla regionu. - W czasach, kiedy ceny paliw, energii i gazu rosną w zastraszającym tempie, gdzie budżety samorządów są drenowane przez Polski Ład, liczy się każda złotówka. To spowolnienie tempa rozwoju metropolii, która od lat istnieje, a której zdaje się nie dostrzegać tylko ustawodawca - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni oraz prezes rady OMGGS.

We wrześniu prezes zarządu Obszaru Metropolii Gdańsk-Gdynia-Sopot wystosował do szefów wszystkich klubów parlamentarnych oraz sejmowego prezydium pismo, w którym zaapelował o wywiązanie się z konstytucyjnych obowiązków Sejmu i wyznaczenie terminu pierwszego czytania projektu ustawy.

- Szokuje nas, że uchwała powstała dzięki staraniom senatorów PiS, Solidarnej Polski, Porozumienia, Konfederacji, PSL i KO jest w Sejmie blokowana przez posłów tych samych partii. Im dłużej posłowie będą utrudniać mieszkańcom powiatów wejherowskiego, kartuskiego, lęborskiego czy nowodworskiego dostęp do Trójmiasta, tym trudniej będzie się żyło naszym mieszkańcom - podsumowuje Michał Glaser.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny