Gdański port węglem zasypany. W drodze kolejne 14 statków i miliony ton surowca

14 statków z węglem jest w drodze do polskich portów - poinformował w Gdańsku Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Do końca roku ilość sprowadzonego przez państwową spółkę surowca ma sięgnąć ośmiu milionów ton. Port w Gdańsku działa na pełnych obrotach i testuje realne możliwości przeładunkowe terminali.
Zobacz wideo

Szef Polskiej Grupy Energetycznej pojawił się w gdańskim porcie podczas rozładunku statku z kolumbijskim węglem. - Jego parametry są najbardziej zbliżone do parametrów węgla rosyjskiego, czyli tego najbardziej poszukiwanego przez klientów indywidualnych i ciepłownie - przekonywał Wojciech Dąbrowski. - Jest to węgiel o wysokiej wartości opałowej. Badany w porcie nadania i w porcie odbioru przez niezależne certyfikowane laboratoria - zapewniał. Podkreślał też, że "PGE realizuje specjalne zadanie zasypania dziury, która powstała na polskim rynku po ogłoszeniu embarga na rosyjski węgiel".

Każdego miesiąca do polskich portów ma wpływać około miliona ton węgla. - Od początku roku sprowadziliśmy około cztery miliony. Do końca roku będzie to osiem milionów ton - wyliczał Dąbrowski. - Do końca sezonu grzewczego, czyli do kwietnia, planujemy około 10 milionów ton węgla sprowadzić do Polski - dodał.

Rekord portu? Już pobity

Aby rozładować takie ilości surowca, port w Gdańsku pracuje na pełnych obrotach. Można wręcz stwierdzić, że bada swoje możliwości. - Przeładowaliśmy do tej pory 7,5 miliona ton węgla energetycznego. To jest wynik na koniec sierpnia i to już jest więcej niż w całym poprzednim roku - podawał Łukasz Greinke, prezes Portu Gdańsk. - Natomiast w tej chwili widzimy absolutnie wzmożone dostawy tego surowca do naszego portu i już wiemy, że dla nas to będzie absolutnie rok rekordowy - dopowiedział.

Jak podkreślał w rozmowie z TOK FM Greinke, ilości węgla przechodzące przez Gdańsk pozwalają przetestować możliwości logistyczne całej infrastruktury znajdującej się na terenie Polski. To nie tylko porty, ale również infrastruktura kolejowa, drogowa czy też dostępność urządzeń i maszyn. Wszystko jednak, co podkreślał, zaczyna się właśnie w porcie.

- To jest naprawdę bardzo skomplikowany proces. My jesteśmy umówieni w ten sposób, że to statek ma czekać na nabrzeże, a nie nabrzeże na statek - mówił Greinke. - Tylko wtedy jesteśmy w stanie powiedzieć, że wykorzystujemy absolutnie w stu procentach możliwości przeładunkowe portu - dodał. Zaznaczył, że jeśli okaże się, że zabraknie miejsca, testowane są inne nabrzeża. Pytany zaś o obecny limit możliwości przeładunkowych podał, że "może to być w granicach 12,5 miliona ton węgla energetycznego".

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny