Armia kontrolerów o połowę większa. Gdynia mówi "nie" wakacyjnym gapowiczom

Amatorzy jazdy na gapę po Gdyni mają kolejne powody do zmiany swoich nawyków. Zarząd Komunikacji Miejskiej zatrudnił dodatkową grupę kontrolerów. Spotkać ich można głównie na liniach wieczornych i nocnych.
Zobacz wideo

Gdyńscy kontrolerzy mogą być już dobrze znani gapowiczom, którzy - widząc ich - wysiadają albo kasują bilet. Stąd decyzja o zatrudnieniu dodatkowej ekipy. - Na okres wakacyjny zatrudniliśmy zewnętrzną firmę po to też, żeby sprawdzić, czy twarze naszych kontrolerów już za bardzo się mieszkańcom nie opatrzyły - przyznaje Hubert Kołodziejski, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Zdecydowaliśmy się, żeby znaną w Trójmieście firmę Renoma zatrudnić jako naszych podwykonawców. Tej firmie zleciliśmy kontrolę funkcjonowania komunikacji i tego, czy pasażerowie posiadają bilety - dodaje.

Kontrolerów o połowę więcej

Dodatkowa ekipa to duże wzmocnienie. ZKM zatrudnia bowiem 22 kontrolerów biletów, a w ramach umowy z Renomą na trasy wyjeżdża dodatkowe 12 osób. - Można powiedzieć, że w okresie wakacyjnym o 50 procent więcej kontrolerów sprawdza bilety - zwraca uwagę Kołodziejski. Jak dodaje, szczególny nacisk jest teraz położony na linie funkcjonujące w godzinach popołudniowych i wieczornych.

Wzmożone kontrole zaplanowane zostały na okres wakacyjny. Po pierwszym miesiącu władze ZKM przekonują, że było warto. - Jesteśmy zadowoleni z rezultatów i liczymy na to, że jednak skłoni to naszych pasażerów do kasowania biletów - uśmiecha się dyrektor ZKM. - Liczba nakładanych kar dodatkowych na liniach nocnych jest zbliżona do tego, co widzimy na liniach dziennych. Można byłoby powiedzieć, że nie ma żadnej różnicy, ale jednak różnica jest istotna, dlatego że linii nocnych mamy kilka, a linii dziennych - kilkadziesiąt - nadmienia Kołodziejski. 

Co dziesiąty pasażer bez biletu

Władze ZKM szacują, że odsetek gapowiczów w gdyńskiej komunikacji miejskiej waha się od 8 do 10 procent. - Co oznacza, że co dziesiąty pasażer nie płaci za przejazd - rozkłada ręce nasz rozmówca. - Przejazd bez biletu przez wielu traktowany jest jako rzecz oczywista. Myślą, że można wsiąść do autobusu i przejechać kilka przystanków bez płacenia. Chcemy jednak dyscyplinować pasażerów. Zależy nam na tym, żeby zmniejszyć liczbę gapowiczów w naszych pojazdach - zapewnia.

Intensywniejsze kontrole zakończą się w połowie września, ale wnioski z nich wyciągnięte będą wykorzystane do organizacji pracy podstawowej grupy kontrolerów. - Będziemy rozważać, czy w przyszłości nie dokonać jakichś modyfikacji w naszym działaniu po to, żeby zmniejszać odsetek pasażerów, którzy podróżują bez biletów - podsumowuje dyrektor.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny