"Jutro przywieziemy do państwa rodzinę uchodźców". Ktoś podszywa się pod gdyński urząd miasta

Mieszkańcy Gdyni zaczęli dostawać nietypowe wiadomości, których nadawcą rzekomo jest urząd miasta. Dotyczą przyjmowania uchodźczych rodzin z Ukrainy. Urzędnicy informują, że to nie oni wysyłają SMS-y i ostrzegają mieszkańców, że może to być próba oszustwa.
Zobacz wideo

- SMS-y, których autor podszywa się pod urząd, rozpoczynają się od podziękowania za chęć przygarnięcia rodziny uchodźców. Pierwsze sygnały otrzymaliśmy od mieszkańców z początkiem tygodnia - mówi rzeczniczka gdyńskiego magistratu Agata Grzegorczyk i pokazuje pełną treść wiadomości z zachowaną oryginalną pisownią: "Urząd Miasta Gdyni pragnie bardzo Panstwu podziękować za chęć przygarnięcia pod swój dach rodziny z Ukrainy.Rodzina jest 5 osobowa.kobieta z czwórką dzieci.W dniu jutrzejszym do godz 12 zostaną przywiezieni do Państwa pod wskazany adres.w razie jakichkolwiek pytań służymy pomocą.Urząd Miasta Gdynia.zlecenie nr 2346"

Urząd nie wysyła takich wiadomości

- Urząd Miasta Gdyni nie wysyła takich SMS-ów do mieszkańców - zapewnia rzeczniczka. - Nie wiemy, czy jest to jedynie kiepski żart, czy próba oszustwa. O sprawie poinformowana została policja. Apelujemy, żeby na takie wiadomości nie reagować, w żadnym wypadku nie odpisywać czy nie klikać w ewentualnie przysłane linki - ostrzega urzędniczka.

I przypomina, że gdyński urząd komunikuje się z mieszkańcami przy pomocy SMS-ów poprzez Gdyńskie Centrum Kontaktu jedynie w dwóch przypadkach. - Wysyłamy do mieszkańców SMS-y z informacją o zarezerwowanych wizytach oraz SMS-y o zbliżających się terminach odbioru odpadów. Obie usługi wymagają wcześniejszego podania przez mieszkańca numeru telefonu - tłumaczy Grzegorczyk.

Lepiej zweryfikować niż dać się oszukać

Każdy inny przypadek może być próbą oszustwa lub wyłudzenia danych. Wszelkie wątpliwości można rozwiać, dzwoniąc na ogólnodostępny numer urzędu, a fałszywe SMS-y najlepiej zgłosić policji. - Cyberprzestępcy cały czas są zagrożeniem i oprócz wymyślania nowych metod oszustw, co jakiś czas wracają do tych starszych, o których trochę zapomniano - ostrzega asp. szt. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku. Przypomina o znanych już metodach oszustwa "na niedopłatę do rachunku", "na zakupy w internecie" czy też "na spadek".

Policjant przestrzega, że zawsze warto upewnić się w innym kanale komunikacji, na przykład pod oficjalny numerem telefonu podanym w internecie, że podpisany nadawca rzeczywiście wysłał do nas wiadomość. Zarówno w przypadku wiadomości e-mail, jak i SMS-ów nazwę nadawcy można dowolnie zmodyfikować i w ten sposób podszyć się pod prawdziwą firmę. Warto też zweryfikować wiadomość pod kątem poprawności językowej. Sprawdzić, czy nie zawiera literówek lub innych błędów.

- Jeśli zostałeś pokrzywdzony w wyniku przeprowadzenia takiego ataku, niezwłocznie zawiadom policjantów - podkreśla Chrzanowski i przypomina, że za oszustwo grozi kara 8 lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny