Dwa lata bez gdańskiego Żurawia! Ale gdy wróci, sprowadzi do Gdańska Hansa Krossa

Żuraw - jeden z najbardziej znanych symboli Gdańska - na jakiś zniknie z krajobrazu miasta. Zasłonią go rusztowania, za którymi trwać będzie generalny remont zabytku. Po nim do zwiedzania zaprosi sam Hans Kross.

Pierwsze prace mają ruszyć 4 kwietnia i potrwają aż 23 miesiące. A do zrobienia jest sporo. To m.in. konserwacja murów ceglanych, naprawa pokrycia dachowego i konstrukcji drewnianej. Ale najważniejsze zmiany dotkną wnętrza budynku. - Wymienimy instalację elektryczną, elementy sanitarne i przede wszystkim system odpowiedzialny za ochronę i zabezpieczenie obiektu - mówi Robert Domżał, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Nad wszystkim czuwać będzie konserwator zabytków. Bo Żuraw ma już swoje lata. Historia tego portowego dźwigu sięga XV wieku. To największy i najstarszy z zachowanych dźwigów portowych średniowiecznej Europy. W grudniu 1959 roku wpisany został do rejestru zabytków.

Teraz odzyska dawny blask. - Wiadomo, że jest to obiekt historyczny, więc nie wchodzą w grę żadne nowoczesne technologie jak ogniwa fotowoltaiczne czy pompy ciepła. Ale kwestia ochrony środowiska jest brana pod uwagę - dodaje Szymon Kulas, zastępca dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Rusza remont symbolu Gdańska - Żurawia nad Motławą.Rusza remont symbolu Gdańska - Żurawia nad Motławą. Fot. mat. prasowe NMM

Rusza remont symbolu Gdańska - Żurawia nad Motławą.Rusza remont symbolu Gdańska - Żurawia nad Motławą. Fot. mat. prasowe NMM


Po zakończeniu remontu we wnętrzu Żurawia powstanie nowa wystawa stała. Ma być nowoczesna, ale przygotowana z poszanowaniem historycznych wnętrz. Jej głównym wątkiem będzie droga, jaką przebywał towar przypływający do Gdańska od momentu wpłynięcia statku do portu, poprzez wyładunek z pomocą Żurawia, po opłaty portowe i celne. Będzie tu także oczywiście opowieść o samym Żurawiu oraz o innych zabudowaniach stoczniowych i portowych Gdańska. Przewodnikiem po wystawie będzie Hans Kross, XVII-wieczny gdański kupiec i armator.

Koszt inwestycji to 18 milionów złotych. Całość ma być gotowa wiosną 2024 roku. W tym czasie Żuraw nie będzie dostępny dla zwiedzających. Zamknięta też będzie brama pod Żurawiem. - Nie jest to łatwa decyzja, ale jest niezbędna. Plac budowy jest bardzo mały, a wykonawca musi mieć miejsce na składowanie materiałów - wyjaśnia Szymon Kulas.

W ostatnich latach Żurawia rocznie odwiedzało ok. 40 tys. osób.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny