Gdański sąd wyznaczył datę rozpoczęcia procesu Stefana W. Zaplanowano 15 rozpraw

28 marca ma rozpocząć się proces Stefana W., oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Taką decyzję podjął w środę sąd w Gdańsku. - Nie przypuszczam, żeby w tej sprawie jawność była wyłączona - mówi mecenas Jerzy Glanc, pełnomocnik rodziny Adamowiczów.
Zobacz wideo

- Oczekujemy sprawiedliwej kary, ale przede wszystkim wyjaśnienia wszelkich możliwych okoliczności, dlaczego doszło do zbrodni zabójstwa - mówi brat zamordowanego Piotr Adamowicz. - Bardzo istotne jest to, że sąd zapowiedział, że będzie procedował tak szybko, jak to będzie możliwe - dodał.

15 rozpraw w cztery miesiące

Sąd na niejawnym posiedzeniu zaplanował aż 15 rozpraw, rozpisanych terminami do końca lipca. - W akcie oskarżenia jest zawnioskowanych około 200 świadków do bezpośredniego przesłuchania przed sądem i około 200 do ujawnienia zeznań z postępowania przygotowawczego - informuje pełnomocnik rodziny Adamowiczów mecenas Jerzy Glanc. - To było obszerne postępowanie dowodowe - zaznacza.

Do sądu nie wpłynął do tej pory wniosek o utajnienie rozprawy. Oznacza to, że wyjaśnienia Stefana W. - jeśli tylko będzie chciał je składać - będą jawne.

- Nie przypuszczam, żeby w tej sprawie jawność była wyłączona - mówi mecenas Glanc. - Ta zbrodnia została popełniona w świetle kamer i nie znajduję żadnej przesłanki, by wyłączać jawność całego procesu. Być może sąd będzie się zastanawiał nad częścią dotyczącą stanu zdrowia oskarżonego. Mamy dwie opinie, które jednoznacznie wskazują, że w chwili popełnienie przestępstwa Stefan W. miał ograniczoną poczytalność, a to nie wyłącza go od odpowiedzialności karnej - wyjaśnia dalej prawnik.

Gdański sąd wyznaczył datę rozpoczęcia procesu Stefana W.Gdański sąd wyznaczył datę rozpoczęcia procesu Stefana W. Paweł Radzewicz, TOK FM

Trzy lata decydowania o poczytalności

Opinie dotyczące poczytalności Stefana W. były główną przyczyną przeciągania się prac nad aktem oskarżenia. Biegli lekarze badali mężczyznę trzykrotnie. Akt oskarżenia został sporządzony tuż przed trzecią rocznicą śmierci Pawła Adamowicza.

Stefanowi W. prokuratura zarzuciła "popełnienie przestępstwa dokonania zabójstwa Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim, z motywacji zasługującej na szczególne potępienie". 

"Przesłuchany kilkukrotnie w toku śledztwa oskarżony Stefan W. nie przyznał się do popełnienia  zarzuconych mu przestępstw" - czytamy w komunikacie prokuratury, która podała też wstępne motywy zbrodni. "Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie innej motywacji, niż ta przyjęta w początkowej fazie śledztwa. Była to chęć dokonania zemsty z powodu niesłusznego i zbyt wysokiego, według oskarżonego, wyroku za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Oskarżony utożsamiał osobę Prezydenta Miasta Gdańska ogólnie z osobami, które sprawowały wszelką władzę, w tym sądowniczą, w czasie, gdy zapadł wobec niego skazujący wyrok" - wyjaśniali śledczy.

Dożywocie albo złagodzenie kary

- Przestępstwo zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności - tłumaczy Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Wobec sprawcy, który w chwili czynu miał ograniczoną poczytalność, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary - dodaje.

Do zabójstwa Pawła Adamowicza doszło 13 stycznia 2019 roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefan W. wbiegł na scenę w czasie "światełka do nieba" i kilkukrotnie ugodził samorządowca nożem. Prezydent Gdańska zmarł następnego dnia w szpitalu.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny