Bydgoszcz. Gaszą światła i drżą o sąsiedzkie kłótnie. "Bo niby dlaczego pod moim domem ma być ciemno, a obok nie?"

W ramach poszukiwania oszczędności w Bydgoszczy część latarni zostanie wyłączona. Uboższe mają być również iluminacje świąteczne. Mieszkańcy konieczność oszczędzania rozumieją, ale przyznają też, że niektóre pomysły budzą w nich zaniepokojenie.
Zobacz wideo

Bydgoszcz, podobnie jak inne samorządy, muszą zmniejszyć zużycie energii o 10 procent. Obowiązek ten nakłada na urzędy ustawa o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej. Urzędnicy w Bydgoszczy oszczędności poszukać postanowili m.in. w ograniczeniu ulicznego oświetlenia.  

- Rozpoczęliśmy już pierwsze działania - mówi rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy Tomasz Okoński. - Należące do miasta lampy LED będą w godzinach nocnych, od 22 do 5 rano, świecić na 50 procent. Ograniczyliśmy również ich moc w godzinach popołudniowych - dodaje. Rzecznik drogowców zapewnia jednak, że takich zmian miasto nie będzie wprowadzać w rejonie skrzyżowań i przejść dla pieszych.

Jeśli chodzi o latarnie starszego typu (nie LED), miasto planuje wyłączyć co trzecią z nich. Natomiast w lampach posiadających kilka opraw na jednym słupie świecić będzie połowa.

- Aby mieszkańcy wiedzieli, które lampy są wyłączone celowo, a nie zepsute, zostaną one specjalnie oznakowane - zapowiada Okoński. Wszystko po to, by uniknąć nieuzasadnionych zgłoszeń ze strony bydgoszczan o ewentualnych awariach oświetlenia. Na lampach z metalowymi słupami pojawią się specjalne naklejki z napisem: "oprawa wyłączona", a słupy betonowe będą oznakowane żółtym pasem wymalowanym farbą. - Prace trwają i lampy będą wyłączane sukcesywnie - podaje nasz rozmówca.

W Bydgoszczy prawie połowa lamp oświetlenia ulicznego należy do spółki Enea Oświetlenie. Te latarnie, jak informuje Okoński, będą wyłączane od stycznia. - Prowadzimy w tej sprawie rozmowy - mówi.

Nie tylko latarnie

Jednak nie tylko na ulicznych latarniach miasto planuje oszczędzać. Jak podaje nasz rozmówca, miasto przygotowuje się też do wyłączenia podświetleń obiektów sakralnych, budynków użyteczności publicznej, pomników i fontann.

Władze Bydgoszczy zdecydowały też o ograniczeniu oświetlenia obiektów sportowych, takich jak boiska, orliki czy place zabaw, uboższej iluminacji świątecznej, ale także ograniczeniu ogrzewania w tramwajach i obniżeniu temperatury wewnątrz oraz ograniczeniu ciepłej wody w miejskich obiektach użyteczności publicznej, budynkach Urzędu Miasta Bydgoszczy oraz innych jednostek podległych.

- Działania oszczędnościowe będziemy prowadzić w grudniu oraz na początku 2023 roku - mówi Okoński.

Mieszkańcy podzieleni

Bydgoszczanie konieczność oszczędzania rozumieją, ale mają obawy o swoje bezpieczeństwo. - Jeśli faktycznie wyłączą część lamp tylko w nocy, to nie będę się bała, bo w takich godzinach już z domu nie wychodzę. Ale są przecież ludzie, którzy pracują na dwie zmiany i wracają do domu po 22 - mówi nam jedna z mieszkanek.

- Na mojej ulicy czasami nie pali się jedna albo kilka lamp. Chyba często się psują. Wracam ze szkoły po 17 i nie czuję się komfortowo. W nocy na pewno bym się bała - dodaje bydgoska maturzystka.

- To może być gratka dla złodziei. Niby najciemniej jest pod latarnią, ale kiedy na osiedlowych uliczkach w nocy miasto wyłączy co drugą, będzie zdecydowanie ciemniej. Teraz wszystko drogie, zaraz święta. Nie wiem, czy to nie skusi na przykład złodziei samochodów - mówi TOK FM bydgoszczanin.

Są też głosy, że wyłączenie części lamp spowoduje sąsiedzkie kłótnie. - Bo niby dlaczego pod moim domem ma być ciemno, a obok nie? - pyta mieszkaniec osiedla domków jednorodzinnych.

Co ciekawe, część bydgoszczan uważa, że miasto nie powinno oszczędzać na świątecznych dekoracjach. "Tradycja ma być zachowana", "Iluminacje muszą być", "Troszeczkę przyjemności ludziom też się należy" - słyszymy, kiedy rozmawiamy z mieszkańcami na ulicy.

Mimo oszczędności zapłacimy więcej

- Działania, jakie wprowadzamy, by zaoszczędzić prąd, częściowo rekompensują zwiększenie kosztów utrzymania miasta. Mimo to w przyszłym roku Bydgoszcz i tak zapłaci za energię elektryczną ponad dwa razy więcej niż w 2022 - podaje Tomasz Okoński.

W ubiegłym roku miasto zapłaciło za energię blisko 34 miliony złotych, w przyszłym roku będzie to ponad 70 milionów.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny