Bydgoszcz. Słynne wiadukty naprawione, ale tylko na 10 lat. Potem pójdą pod młot

Drogowcy zakończyli naprawę Wiaduktów Warszawskich w Bydgoszczy i wprowadzają nową organizację ruchu. Co ciekawe - inżynierowie przekonują, że obiekt i tak będzie mógł być użytkowany jeszcze tylko przez 10 lat, potem trzeba będzie go zburzyć i wybudować od nowa.
Zobacz wideo

Niemal 50-letnie wiadukty zostały tak wzmocnione, by auta mogły bezpiecznie po nich jeździć. Drogowcy będą teraz zmieniać organizację ruchu i stawiać nowe oznakowanie. - Wszystkie prace, które będą prowadzone na jezdni, będą realizowane tylko w nocy, by nie utrudniać ruchu - zapewnia rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej Tomasz Okoński. - Apeluję do kierowców, by w obrębie wiaduktów zachowali ostrożność - dodaje.

Wiaduktami już nie 30, ale 50 km/h

Wiadukty Warszawskie oddano do użytku w 1973 roku. Pierwszy remont nastąpił w latach 1983-1985 - wówczas wykonano nową płytę pomostu, a w 1997 roku odnowiono podpory dylatacyjne. Kilka lat później drogowcy wzmocnili niektóre belki i podpory. Duży remont Wiaduktów Warszawskich miał miejsce w latach 2007-2008, ponieważ pojawiła się korozja. Przez 12 lat użytkowania był spokój, ale w listopadzie 2020 roku - ze względu na duże ogniska korozji ukrytej pod warstwą betonu - obiekt ponownie został zwężony, a ruch samochodowy i ciężarowy - ograniczony.

Drogowcy wreszcie uporali się z pracami naprawczymi i w tym tygodniu likwidują część ograniczeń, choć nie wszystkie. - Usuniemy plastikowe bariery na jezdni, pomiędzy pasami ruchu. Prędkość na obiektach zostanie podniesiona z dotychczasowych 30 do 50 km/h, chociaż samochody ciężarowe będą musiały jeździć z prędkością 40 km/h - wyjaśnia Okoński. - Zgodnie z zaleceniami ekspertów pojazdy ciężarowe i autobusy nadal będą poruszać się wyłącznie prawym pasem ruchu - dodaje nasz rozmówca. Na wiaduktach pojawi się też nowe oznakowanie pionowe i poziome.

200 milionów złotych na budowę nowych wiaduktów

Po naprawie Wiadukty Warszawskie będą mogły być użytkowane tylko przez maksymalnie 10 lat, potem trzeba będzie je zburzyć i wybudować od nowa. Jak informuje urząd miasta, inwestycja ma kosztować około 200 mln zł.

Ze względu na bardzo trudną sytuację finansową, miasto będzie musiało szukać wsparcia z zewnątrz. Urzędnicy liczą na środki z Krajowego Planu Odbudowy.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny