"Rząd okrada mieszkańców". Władze Bydgoszczy rozczarowane pieniędzmi z Programu Inwestycji Strategicznych

Rząd ogłosił listę projektów, które zostaną sfinansowane w drugiej edycji Programu Inwestycji Strategicznych. Do samorządów trafi w sumie 30 miliardów złotych. Bydgoszcz dostanie pieniądze tylko na jedną z trzech inwestycji. - To jest absolutny skandal! My się nie cieszymy. Nie będziemy pudrowali trupa, bo powoli właśnie tak trzeba mówić o samorządzie - komentują władze miasta.
Zobacz wideo

Do województwa kujawsko-pomorskiego trafi w sumie niemal 1,5 miliarda złotych. - To wielki projekt rządu dla samorządów. Zostaną zrealizowane 262 zadania - wyliczał na poniedziałkowej konferencji wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. - Większość, bo 126, to zadania drogowe. 38 będzie dotyczyło gospodarki wodno-ściekowej, a kolejnych 38 oświaty. Każdy samorząd w regionie otrzyma dofinansowanie - zapewniał wojewoda.

Najwięcej środków - po 65 milionów złotych - otrzymają samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, Toruń oraz Bydgoszcz. Do Włocławka i Grudziądza trafią po 22 miliony złotych.

"Rząd okrada mieszkańców Bydgoszczy"

Każdy samorząd mógł złożyć wnioski o dofinansowanie maksymalnie trzech projektów - do 65 milionów złotych, do 30 milionów oraz do 5 milionów złotych. Bydgoszcz starała się o środki na remont kilkudziesięcioletniej zajezdni tramwajowej, budowę dwóch miejskich kąpielisk nad Brdą oraz rewitalizację Kanału Bydgoskiego. Pieniądze otrzyma jednak tylko na pierwszy wniosek. - To jest skandal, w jaki sposób rząd traktuje mieszkańców Bydgoszczy! - komentuje wiceprezydent miasta Michał Sztybel. - To jest kopanie dołka pod samorządność i to musi być zapamiętane. Projekty, na które nie otrzymaliśmy dofinansowania po prostu nie powstaną, bo - przez działania rządu - nas na to nie stać - dodaje.

Według Mikołaja Bogdanowicza miasto po raz kolejny otrzymało bardzo duże środki. - Nie wszystkie projekty mogą otrzymać dofinansowanie. Marzenia każdy ma ogromne i chęci też, ale ten program i tak jest wyjątkowy, i zmieni kujawsko-pomorską rzeczywistość. Bydgoszcz powinna po prostu cieszyć się z tych pieniędzy - mówił nieco zniecierpliwiony na konferencji prasowej.

Władze miasta tego entuzjazmu jednak nie podzielają. - Rząd okrada mieszkańców Bydgoszczy, którzy stanowią 1 procent populacji naszego kraju, więc proporcjonalnie powinniśmy otrzymać 300 milionów złotych, a dostajemy 65. Z każdej złotówki wpłaconej do budżetu państwa przez bydgoszczanina dostajemy ledwie 21 groszy - tłumaczy Michał Sztybel. - My się nie cieszymy. Nie będziemy pudrowali trupa, bo powoli właśnie tak trzeba mówić o samorządzie - dodaje poirytowany.

Toruń zbuduje szkołę na lewobrzeżu

Do sąsiedniego Torunia także trafi 65 milionów złotych i również tylko na jeden projekt. - Środki będą przeznaczone na budowę szkoły podstawowej na lewobrzeżu, przy ulicy Strzałowej - informuje prezydent miasta Michał Zaleski. - Składając wniosek, zakładaliśmy, że cała inwestycja będzie kosztowała 77 milionów złotych. Dzisiaj wiemy, że bez 90 milionów się nie obejdzie - dodaje.

Na lewobrzeżu powstanie szkoła dla 800 dzieci, przedszkole dla 200 maluchów, a także zaplecze sportowo-rekreacyjne oraz biblioteka.

Toruń złożył jeszcze dwa inne wnioski do Programu Inwestycji Strategicznych - na pakiet inwestycji drogowych oraz modernizację lodowiska Tor-Tor, jednak - podobnie jak w Bydgoszczy - nie zyskały one akceptacji rządu.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny