Bezcenny manuskrypt zostanie jednak w Toruniu? "Proszę sobie wyobrazić, że trafiłby dziś w ręce premiera Orbana"

XV-wieczny Kodeks Korwina, który posłowie PiS chcieli przekazać Wiktorowi Orbanowi, ma trafić do Narodowego Zasobu Bibliotecznego. Jak mówią władze województwa - oznacza to, że nie będzie można wywieźć go z Polski. Pod apelem o pozostawienie manuskryptu w Toruniu podpisało się 27 tysięcy osób.
Zobacz wideo

Do Narodowego Zasobu Bibliotecznego trafiają unikatowe zbiory, mające ogromne znaczenie dla dziedzictwa narodowego. O to, by wpisany tam został także Kodeks Korwina, Książnica Kopernikańska wnioskowała już rok temu. Teraz Rada ds. Narodowego Zasobu Bibliotecznego pozytywnie zaopiniowała wniosek.

- W tym wniosku, jako najważniejszy obiekt wskazany jest oczywiście Kodeks Korwina, ale także 19 innych rękopisów Książnicy Kopernikańskiej. Mamy pozytywną opinię, a sprawa została skierowana do ministra. Cieszę się, że już niedługo Kodeks zostanie wpisany na listę Narodowego Zasobu Bibliotecznego, który jest pod szczególnym nadzorem i ochroną - nie kryje radości dyrektorka toruńskiej instytucji Danetta Ryszkowska-Mirowska.

- Rekomendacja Rady ds. Narodowego Zasobu Bibliotecznego oznacza w praktyce, że nasz wolumin się w tym zasobie znajdzie, a to z kolei oznacza najwyższą ochronę zabytku, także przed ewentualnymi próbami wywiezienia z kraju - potwierdza Beata Krzemińska rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego.

Wiktor Orban sympatyzuje z Putinem

Projekt ustawy o przekazaniu Węgrom cennego manuskryptu złożył na początku lutego poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Babinetz. W uzasadnieniu można było przeczytać, że to gest przyjaźni wobec narodu węgierskiego za oddanie Polsce - w ubiegłym roku - pozłacanej zbroi dziecięcej króla Zygmunta II Augusta. Za przekazanie manuskryptu należącego do samorządu województwa kujawsko-pomorskiego Książnica Kopernikańska miała otrzymać od państwa 25 milionów złotych zadośćuczynienia, jednak zdaniem naukowców żadna kwota nie zrekompensowałaby Polsce tak ogromnej straty.

- Manuskrypt jest w Toruniu od XVI wieku i tu powinien pozostać - tłumaczy marszałek województwa Piotr Całbecki. - Proszę sobie dziś wyobrazić sytuację, że trafiłby w ręce premiera Orbana, który uważa, że to, co widzimy na Ukrainie, leżące ciała niewinnych ludzi, zamordowanych przez rosyjską armię, to jakaś mistyfikacja może - dodaje.

Kilka tygodni temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odcięło się od poselskiego projektu, najprawdopodobniej z powodu postawy Wiktora Orbana, który sympatyzuje z Władimirem Putinem.

Kilka tygodni walki o manuskrypt. "To było pospolite ruszenie"

O pozostawienie cennego Kodeksu pergaminowego w kraju apelowali historycy, naukowcy, samorządowcy i politycy. Stanowisko zabrał też prymas Polski abp Wojciech Polak. "Uważam, że zabytek ten powinien pozostać w miejscu, w którym znajduje się od przeszło czterech stuleci" - pisał hierarcha w liście do premiera Mateusza Morawieckiego.

Pod internetowym apelem o pozostawienie manuskryptu w Polsce podpisało się ponad 27 tysięcy osób. - Do pani dyrektor wpłynęło też ponad 3 tysiące listów i pism od osób oraz instytucji, które nas wspierały. Z takich nietypowych, to na przykład Koło Gospodyń Wiejskich w Brzozie albo Osiedle Praga Południe w Warszawie. Wytworzył się pospolity ruch w całej Polsce. Wszystkim serdecznie dziękuję, bo bez wsparcia tego efektu odstąpienia od zamiaru przekazania Węgrom manuskryptu by nie było - przyznaje Całbecki.

Marszałek zdecydował już o rozbudowie Książnicy Kopernikańskiej, by bezcenny wolumin miał jeszcze lepsze warunki przechowywania. Inwestycja pochłonie około 100 milionów złotych. - Chciałbym zaapelować do tych posłów, którzy chcieli nas wyposażyć w te 25 milionów złotych, że jest wciąż zapotrzebowanie na te pieniądze. To jest niesamowita szansa, żeby zrobić coś dobrego dla kultury - zachęca marszałek.

Kodeks "Epistola de laudibus augustae bibliothecae atque libri quatuor versibus scripti eodem argumento ad serenissimum Mathiam Corvinum Panoniae regem" (tłum. "List do Najjaśniejszego Macieja Korwina, króla Panonii, o pochwałach dostojnej biblioteki i księgach czterech wersetów napisanych na ten sam temat") powstał w drugiej połowie XV wieku. Jego autorem jest Naldus Naldius, pochodzący z Florencji humanista, który działał na dworze króla węgierskiego Macieja Korwina.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny