Bydgoszcz. "Dzwonię i dzwonię, ale ofert brak". Gdzie się podziały mieszkania na wynajem?

Pan Dawid chce wynająć mieszkanie dla swoich rodziców. Od kilku dni bezskutecznie. - Mama obdzwoniła kilkanaście biur nieruchomości. Ofert brak. A rodzicom się spieszy - mówi załamany. Pani Magda od początku marca szuka mieszkania. Efekt? Ten sam. - Dzwonię i dzwonię, ale ofert brak - rozkłada ręce. W Bydgoszczy brakuje mieszkań do wynajęcia. Te, które zostały, są małe i bardzo drogie.
Zobacz wideo

- W trzy dni wynajęły się w Bydgoszczy niemal wszystkie mieszkania 2-3-pokojowe w starszym budownictwie - mówi Paulina Świerzyńska, która zajmuje się zarządzaniem najmem. Zajęli je uchodźcy z Ukrainy uciekający przed wojną. Wynajęli je za pieniądze albo dostali możliwość od właścicieli, by korzystać z nich bezpłatnie. - Jeśli ktoś szuka teraz mieszkania na przykład dla rodziców, którzy chcą przeprowadzić się ze wsi czy innego miasta, ma problem. Zostały mieszkania małe i drogie, w apartamentowcach - dodaje agentka.

Przyznaje, że takie zainteresowanie mieszkaniami na wynajem w Bydgoszczy zdarza się, ale głównie w sierpniu czy wrześniu, kiedy do miasta przyjeżdżają studenci. - Wiosna zawsze była pod tym względem dość spokojna - stwierdza. 

Mieszkań brakuje, więc rosną ceny

- Podczas pandemii, kiedy nie było studentów, a przyjezdni pracownicy przeszli na home office i wrócili do rodzinnych miast, wiele mieszkań w Bydgoszczy stało pustych. Właściciele obniżali więc ceny. Teraz je podnoszą. Nawet o 20-30 procent - tłumaczy pośrednik. I uprzedza, że będzie jeszcze drożej. Jak prognozują agenci, wszystkie lokale, które pojawią się na rynku jeszcze w marcu czy kwietniu, będą droższe niż były na przykład w styczniu.

Ile więc trzeba zapłacić za wynajęcie mieszkania w Bydgoszczy? - Jeśli się komuś poszczęści i znajdzie, to za 40-metrowe mieszkanie w starym budownictwie, zapłaci od 1300 do 1500 złotych miesięcznie. Cena zależy od wyposażenia. Nawet w tym samym bloku droższe będzie mieszkanie po remoncie czy nowocześniej umeblowane - wyjaśnia.

W nowym budownictwie za dwupokojowe mieszkanie, liczące między 37 a 45 metrów kwadratowych, trzeba zapłacić od 1700 do 2000 złotych miesięcznie. - I to też zależy od wyposażenia. Trzy pokoje w nowym budownictwie to już koszt od 2000 do 2500 złotych, choć zdarzają się też droższe, bo górnej granicy nie ma. I te mieszkania są dostępne. Tych tańszych chwilowo brakuje - podsumowuje nasza rozmówczyni.

Pośrednicy ostrzegają też właścicieli mieszkań, którzy chcieliby wykorzystać sytuację i podnieść ceny najmu. - Chcieć można, ale czy warto? Trzeba przygotować aneks do umowy, a lokator musi go podpisać. Jeśli tego nie zrobi, opuści lokal, a właściciel będzie szukał nowych najemców. Warto się zastanowić, czy to się opłaca, zwłaszcza jeśli wynajmujemy mieszkanie komuś, kto regularnie płaci rachunki i dba o wyposażenie. Nie wiadomo, czy nowy lokator zawsze będzie wypłacalny i czy nie będzie niszczył mieszkania - przestrzega agentka.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny