Bydgoszcz. Zaczyna brakować darów i wolontariuszy. "Wiele osób jest już wykończonych"

W Bydgoszczy brakuje wolontariuszy do segregowania i pakowania darów w głównym magazynie w Centrum Targowo-Wystawienniczym. - Wiele osób jest już fizycznie wykończonych. Potrzebne są każde ręce do pracy - apelują koordynatorzy pomocy dla ukraińskich rodzin.
Zobacz wideo

Przez Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze (BCTW) codziennie przewijają się setki osób -wolontariuszy, mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych gmin, żołnierzy i ukraińskich rodzin szukających wsparcia. - Do tej pory punkt wydał dary dla niemal 5200 osób - wylicza koordynatorka zbiórki Dorota Glaza. - Codziennie wspieramy już w tej chwili około 500 osób, czasami więcej. Tworzymy paczki z najpotrzebniejszymi rzeczami i wydajemy - wyjaśnia.

Wolontariusze są wykończeni

Żeby główny magazyn darów dla województwa kujawsko-pomorskiego mógł sprawnie działać, potrzebni są jednak wolontariusze. W ogromnych halach trzeba przyjmować dary od mieszkańców regionu i segregować je na konkretne kategorie, co jest bardzo czasochłonne. Wolontariusze rozdzielają ubrania, obuwie, jedzenie i zabawki oraz przygotowują paczki dla ukraińskich rodzin, co także zajmuje dużo czasu.

Codziennie w BCTW pracuje około 200 osób i liczba ta systematycznie spada. Jak mówi bydgoski radny Jakub Mikołajczak, który pomaga przy segregowaniu darów, potrzebne są każde ręce do pracy. - Wielu wolontariuszy jest już fizycznie wykończonych. Niektórzy stracili możliwość wzięcia dodatkowych dni wolnych w pracy - tłumaczy. - Mnie zachwycił jeden wolontariusz, który, żeby móc z nami pracować i pomagać, musiał oddać krew, żeby dostać od pracodawcy dodatkowy wolny dzień - dodaje.

Każdy może pomóc! 

W BCTW pomóc może każdy, wystarczy czas i chęci. - Na przykład kierowcy, którzy przyjadą dużymi autami, dostawczakami czy bagażówkami, będą potrzebni do rozwożenia darów na terenie miasta - mówi Mikołajczak. - Ostatnio był też farmaceuta ze Szpitala Miejskiego, który cały dzień segregował leki - dodaje.    

Wolontariusze potrzebni są też na dworcu PKP Bydgoszcz Główna, na który przyjeżdżają pociągi z Ukraińcami. Przyjezdni dostają tu ciepłe posiłki czy kawę, a dzieci słodycze, soki i zabawki. Na dworcu działa też punkt recepcyjny dla uchodźców.

Kończą się dary dla Ukraińców

Niestety, tak jak zmniejsza się liczba wolontariuszy w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym, tak kurczy się też lista darów. W tym tygodniu potrzebne są m.in. kołdry, poduszki, ręczniki, garnki, patelnie, artykuły szkolne, buty, owoce i warzywa, kasze, syropy na kaszel, krople na katar i leki uspokajające. Lista rzeczy, które można przynosić, znajduje się m.in. na stronie internetowej miasta. - Bez wsparcia nie będziemy w stanie dalej pomagać - podkreśla Dorota Glaza.  

Urząd miasta apeluje też do mieszkańców o zgłaszanie mieszkań i lokali, w których Ukraińcy mogliby znaleźć schronienie. Wiceprezydent Michał Sztybel przypomina też o zbiórce pieniędzy. - Te środki cały czas będą potrzebne. Osobom, które widziały rakiety nad swoimi głowami, stworzymy jak najszybciej warunki takie, aby byli traktowani na równi ze wszystkimi bydgoszczanami, bo oni nie chcą specjalnych przywilejów. Chcą żyć w bezpiecznym kraju - podkreśla Sztybel.  

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny