Bydgoszcz. Lawinowo rośnie liczba Ukraińców zgłaszających się po dary. Miasto apeluje o wsparcie

W Bydgoszczy lawinowo rośnie liczba Ukraińców, którzy zgłaszają się po dary do centralnego magazynu w Centrum Targowo-Wystawienniczym. Z pomocy skorzystało już ponad 2200 osób. Miasto cały czas apeluje o wsparcie do mieszkańców. Potrzebna jest m.in. nowa bielizna dla kobiet i dzieci czy foteliki do samochodów.
Zobacz wideo

Do Bydgoskiego Centrum Targowo-Wystawienniczego (BCTW) przyjeżdżają przede wszystkim kobiety - część z małymi dziećmi na rękach, część z goszczącymi ich Polakami. W weekend wolontariusze wydali dary dla ponad 1000 osób, we wtorek już dla 2200. - Przyjeżdżają do nas rodziny, które nie mają nic. Codziennie jest ich coraz więcej. Wydajemy im ubrania, chemię, środki czystości, wózki dla dzieci - wylicza koordynatorka zbiórki Dorota Glaza.

Żeby uzyskać pomoc, Ukraińcy muszą mieć ze sobą paszport z pieczątką potwierdzającą wjazd na teren Polski po wybuchu konfliktu z Rosją. W bydgoskim centrum jest poczekalnia i recepcja, gdzie uchodźcy - wspólnie z urzędnikami - sporządzają listę potrzebnych rzeczy. - Zaczynaliśmy od jednego stanowiska, a dziś jest ich kilka. Po zebraniu informacji wolontariusze jadą wózkami sklepowymi na halę i wybierają dary zgodnie z listą. Potrzebujący sami nie mogą tam wejść, m.in. z powodów bezpieczeństwa, bo na hali z darami jeżdżą wózki widłowe - tłumaczy Dorota Glaza. 

Punkt zbirki w Bydgoszczy dla uchodźców z UkrainyPunkt zbirki w Bydgoszczy dla uchodźców z Ukrainy Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Emerytka Irena dała dom mamie z dwójką dzieci

Kolejka po dary jest długa. Każda z oczekujących rodzin ma swój numerek. W poczekalni spotykamy panią Irenę - emerytkę z Fordonu (dzielnica Bydgoszczy) i Anię. Starsza kobieta przyjęła do siebie córkę i wnuki swojej najbliższej kuzynki mieszkającej w Zaporożu. - Trzy dni do nas jechali, w bardzo ciężkich warunkach, ale wszędzie dostawali pomoc. Na granicę pojechał po nich mój syn. Kuzynka, razem z resztą rodziny, została w Ukrainie, przenieśli się do piwnicy - mówi poruszona bydgoszczanka. - Ania przyjechała do nas z dwoma synami. Dzieci pójdą do szkoły i przedszkola. Jak długo zostaną? Nie wiem. Ania chciałaby jak najszybciej wracać na Ukrainę - dodaje.

Pani Irena przyszła m.in. po środki czystości, piżamę i kapcie dla dzieci. Sama pomaga, ile się da, ale z mężem mają emerytury i na wszystko może nie wystarczyć. Kobieta trzęsącymi się rękoma pokazuje w telefonie wiadomości od kuzynki. - O, widzi pani, jak nam dziękuje za pomoc - mówi ze łzami w oczach. 

"Przywiozłem z domu kredki i razem z dziećmi rysujemy"

W BCTW cały czas potrzebni są wolontariusze do segregowania i pakowania darów czy rozdawania paczek. Od kilku dni pomaga tu Dawid Kilon. - Standardowo robię to, co zwykle, czyli sprzątam, ale dziś przyjechałem z moimi kredkami, bo jestem też rysownikiem - tłumaczy. - Robię warsztaty dla dzieci, które czekają z rodzicami na dary. Pierwsza grupa malowała ze mną piórka, gruszki w kolorach Ukrainy. Nie wszyscy chcą brać w tym udział. Część dzieci jest bardzo smutna i przestraszona - opowiada wolontariusz.     

Z centralnego magazynu dla województwa kujawsko-pomorskiego cały czas wyjeżdżają też dary na polsko-ukraińską granicę. Tylko we wtorek z Bydgoszczy wyruszyły trzy tiry zapakowane m.in. ciepłymi ubraniami, środkami higienicznymi i opatrunkowymi.

Miasto cały czas apeluje o wsparcie. - Potrzebujemy nowej bielizny dla kobiet i dzieci, nowych skarpet, butów, podkładek i fotelików do samochodów dla starszych dzieci. Tego jest bardzo mało a, zapotrzebowanie jest duże. Nadal przydadzą się też środki higieniczne i chemia - wymienia Dorota Glaza.

Centralny magazyn darów dla województwa kujawsko-pomorskiego w Bydgoskiem Centrum Targowo-Wystawienniczym przy. ulicy Gdańskiej czynny jest codziennie w godz. 10-20.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Najnowsze podcasty

Więcej podcastów