PiS chce oddać Węgrom bezcenny manuskrypt. W Toruniu oburzenie. "To jest obiekt klasy światowej"

Naukowcy, radni Torunia, władze województwa kujawsko-pomorskiego, a także dyrekcja Książnicy Kopernikańskiej protestują przeciwko pomysłowi posłów Prawa i Sprawiedliwości, by przekazać w darze Węgrom kodeks pergaminowy z II połowy XV wieku. To jedna z najcenniejszych ksiąg w Polsce, której miejsce od kilkuset lat jest w Toruniu.
Zobacz wideo

Sprawa wzbudza w mieście ogromne emocje, bo chodzi o wyjątkowe arcydzieło związane z Toruniem od XVI wieku. Kilka dni temu do Sejmu trafił poselski projekt ustawy, złożony przez posła Prawa i Sprawiedliwości Piotra Babinetza. Jak czytamy w uzasadnieniu, przekazanie kodeksu pergaminowego ma być gestem przyjaźni wobec narodu węgierskiego za oddanie Polsce w ubiegłym roku pozłacanej zbroi dziecięcej króla Zygmunta II Augusta. Zbroja, będąca w rękach węgierskich od lat 30-tych XX wieku, obecnie znajduje się w zbiorach Zamku Królewskiego na Wawelu.

W uzasadnieniu projektu czytamy dalej: "Pragnąc kontynuować oraz zacieśniać wielowiekową współpracę polsko-węgierską, w tym również na płaszczyźnie kulturalnej, proponuje się przekazać na rzecz Węgier zabytek o szczególnej wartości dla węgierskiej historii i tożsamości narodowej. Takim zabytkiem jest Kodeks, który co prawda stanowi cenny eksponat w polskich zbiorach bibliotecznych, jednakże nie ma ścisłego związku z historią Polski, natomiast dla Węgier pozostaje szczególnie cennym świadectwem dziedzictwa kulturowego i narodowego, związanym z osobą króla Macieja Korwina" - zaznaczono.

"To jest obiekt klasy światowej"

Jednak zdaniem bibliofila prof. Arkadiusza Wagnera z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, tych zabytków nie wolno ze sobą porównywać. - Tak jak mamy swoją "Damę z gronostajem", która jest arcydziełem renesansowego, włoskiego malarstwa tablicowego, tak tutaj w Toruniu mamy swoje arcydzieło włoskiego malarstwa renesansowego, książkowego - tłumaczy naukowiec.

- Jeżeli chodzi o rangę artystyczną i historyczną tego woluminu, to jest ona w pełni porównywalna z największymi dziełami malarstwa renesansowego, które znamy chociażby z galerii międzynarodowych. Mówię to z pełną odpowiedzialnością jako naukowiec. To jest obiekt klasy światowej. Jedna z kilku najcenniejszych książek znajdujących się w zbiorach polskich i jeden z najpiękniejszych rękopisów iluminowanych w Polsce i Europie - dodaje prof. Wagner.

25 mln zł nie pokryje straty

Za przekazanie cennego daru Książnica Kopernikańska miałaby dostać od rządu, czyli od nas - podatników - 25 mln złotych odszkodowania. Jednak, jak mówi jej dyrektorka Danetta Ryszkowska-Mirowska, żadne pieniądze nie pokryją tak ogromnej straty. - Nie wiem, skąd jest ta kwota. Nie spotkałam się z wyceną na tym poziomie. To jest jedyny na świecie egzemplarz, rękopis pergaminowy bogato iluminowany. To jest zabytek na skalę światową, także on jest bezcenny. Żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować takiej straty, chociaż liczę, że do niej nie dojdzie - mówi z nadzieją dyrektorka Książnicy.  

Pomysłowi PiS-u sprzeciwia się też marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, któremu podlega Książnica Kopernikańska. - Prosimy pomysłodawcę tej ustawy, aby odstąpił od tego zamiaru. Myślę, że dla Węgrów będzie znacznie większym gestem przyjaźni, jeśli my nadal będziemy opiekować się tym pięknym manuskryptem, zapraszając naszych przyjaciół z Węgier, żeby go odwiedzili i zobaczyli. Jesteśmy w stanie go wyeksponować, pokazać, więc nie sądzę, że ten akt posiadania jest tak potrzebny. Ja tego po prostu nie rozumiem - rozkłada ręce Całbecki. - To tak, jakby ktoś przyszedł do państwa do domu i powiedział: "Na następne urodziny poproszę ten najpiękniejszy obraz, który macie". No tak się nie robi - dodaje rozczarowany marszałek.  

Politycy mówią "nie"

Swojego oburzenia nie kryje też prof. Arkadiusz Wagner. - Nigdy nie wyobrażałbym sobie, że w kraju, który na przestrzeni dziejów był tak straszliwie ogałacany z wszelkich najcenniejszych dzieł sztuki tudzież ksiąg, że ze strony rządowej wyjdzie inicjatywa, by pozbawić miasto Toruń jednej z najpiękniejszych ksiąg. Jestem wstrząśnięty i głęboko zasmucony - mówi TOK FM naukowiec UMK.

Z pomysłem PiS nie zgadzają się też politycy. Protestują radni Torunia z Koalicji Obywatelskiej, a posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus zbiera podpisy pod petycją do premiera Mateusza Morawieckiego, by rząd zrezygnował z przekazania manuskryptu Węgrom.  

Kodeks "Epistola de laudibus augustae bibliothecae atque libri quatuor versibus scripti eodem argumento ad serenissimum Mathiam Corvinum Panoniae regem" (tłum. "List do Najjaśniejszego Macieja Korwina, króla Panonii, o pochwałach dostojnej biblioteki i księgach czterech wersetów napisanych na ten sam temat") powstał w drugiej połowie XV wieku. Jego autorem jest Naldus Naldius, pochodzący z Florencji humanista, który działał na dworze króla węgierskiego Macieja Korwina.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny