Kraków. Nawet jedna trzecia samochodów nadaje się do wymiany

Od 20 do 30 procent samochodów jeżdżących po Krakowie nadaje się do wymiany - wynika z międzynarodowych badań dotyczących pomiaru emisji spalin. Stolica Małopolski przymierza się do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu i ma w planach wyeliminowanie z ulic miasta aut, które najbardziej szkodzą środowisku.
Zobacz wideo

Pomiary emisji spalin były prowadzone w grudniu 2021 roku w dziesięciu różnych punktach Krakowa (między innymi na al. Andersa czy na ul. Dietla), na pojazdach znajdujących się w ruchu. Wszystko odbywało się w ramach projektu CARES, finansowanego przez Komisję Europejską. Podobne analizy wcześniej miały miejsce między innymi w Mediolanie, a po tym, jak zakończyły się w Krakowie, przeprowadzono je również w czeskiej Pradze. Dane analizują eksperci International Council for Clean Transportation (ICCT).

Analiza pokazuje, jak wygląda flota samochodów na ulicach Krakowa, a także w jakim stopniu poszczególne grupy pojazdów odpowiadają za emisję zanieczyszczeń - tlenków azotu i szkodliwych pyłów (PM).

Ile aut naprawdę obejmie Strefa Czystego Transportu?

Kraków przymierza się do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Na początku października zakończyły się konsultacje społeczne projektu uchwały w tej sprawie. Strefa ma polegać na wprowadzeniu wymogu emisyjnego i związanego z datą produkcji. I tak władze miasta proponują, by od 1 lipca 2026 roku - do planowanej Strefy Czystego Transportu - mogły wjeżdżać auta o napędzie benzynowym lub LPG wyprodukowane od 2000 roku, a w przypadku diesli - od 2010 roku.

Przeprowadzone - w ramach projektu CARES - badanie pokazało, że aut, które tych wymogów nie spełniały w grudniu 2021 roku było w krakowskich ruchu ulicznym 21,4 proc.

Zdaniem aktywistów wymogi dotyczące Strefy Czystego Transportu powinny być nieco ostrzejsze. - W naszej propozycji po strefie docelowo powinny móc się poruszać tylko auta benzynowe produkowane od 2000 roku i auta z silnikami Diesla produkowane od 2014 roku - mówi Bartosz Piłat z Krakowskiego Alarmu Smogowego. - Obecnie takich wymogów nie spełnia 31 procent wszystkich aut jeżdżących po Krakowie, jednak w 2026 będzie ich znacznie mniej ze względu na naturalne tempo wymiany - dodaje.

- Inżynierowie ICCT przygotowali prognozę, która pokazuje, że gdyby kierowcy nie musieli dostosowywać się do wymogów Strefy Czystego Transportu, to i tak - w związku z rutynową wymianą samochodów na nowsze - w 2026 roku aut, które nie spełniałyby wymogów proponowanych przez Krakowski Alarm Smogowy, byłoby 17 procent, a nie 31 procent - podkreśla Piłat.

Wstępna analiza danych z grudnia 2021 roku wskazuje, że wprowadzenie wymagań proponowanych przez miasto (minimum 2000 rok dla aut benzynowych i 2010 rok dla diesli) doprowadziłoby do wycofania z ulic samochodów odpowiedzialnych dziś za 48,6 proc. emisji tlenków azotu.

Jeśli - zgodnie z propozycją Krakowskiego Alarmu Smogowego - wymagania dla diesli zostałyby podniesione, oznaczałoby to usunięcie z ulic aut odpowiedzialnych obecnie za emisję 71 proc. tlenków azotu.

W przypadku pyłów jest podobnie. W wariancie proponowanym przez władze Krakowa wymagania objęłyby auta odpowiedzialne za 84 proc. emisji pyłów (PM) pochodzących ze spalin. W wariancie proponowanym przez Krakowski Alarm Smogowy auta, które nie mogłyby wjechać do Strefy Czystego Transportu, emitują dziś 92 proc. wszystkich pyłów (PM) ze spalin.

Projektem dotyczącym wprowadzenia pierwszej w Polsce Strefy Czystego Transportu radni w Krakowie mają się zająć jeszcze w tym miesiącu. Pierwszy etap wprowadzania strefy miałby się zacząć w lipcu 2024, a drugi dwa lata później. Dzięki wprowadzonej strefie z krakowskich ulic mają zniknąć przede wszystkim kilkunastoletnie diesle emitujące najwięcej zanieczyszczeń.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny