Tekturowy ciągnik i słynna ławeczka przed pomnikiem Kaczyńskiego w Tarnowie. "To symbole naszego państwa"

W Tarnowie odbył się kolejny protest przeciwko pomnikowi Lecha Kaczyńskiego. Mieszkańcy przynieśli nietypowe rekwizyty, wśród nich tekturowy traktor. - Bo Polska coraz bardziej przypomina kraj z tektury - powiedziała organizatorka wydarzenia Dorota Rykała.
Zobacz wideo

Choć od postawienia pomnika Lecha Kaczyńskiego przed tarnowskim dworcem minęło ponad trzy miesiące, to na miejscu wciąż spotykają się mieszkańcy niezadowoleni z tego pomysłu. Ostatni protest był jednak nieco inny, bo oprócz transparentów z hasłami sprzeciwu - przyniesiono też prezenty dla rządzących. Społecznicy mieli m.in. kartonowy ciągnik i ławeczkę - słynną "jarosławkę", również zrobioną z tektury.

Traktor miał nawiązywać do ślubnego prezentu posła ziemi tarnowskiej, byłego już wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka z Solidarnej Polski. Pojazd marki John Deere za 1,5 mln złotych był szeroko komentowany w mediach. Zdjęcia z przekazania maszyny podczas uroczystości weselnej dystrybutor urządzenia opublikował na swoim profilu na Facebooku.  

Tarnowianie też bardzo chętnie fotografowali się przy tekturowym pojeździe. Jak mówili, tekturowe podarunki to symbole naszego państwa, które też "coraz bardziej przypomina kraj z tektury". - W grudniu przygotujemy więcej takich prezentów dla rządu, który jest dla nas nieustającą inspiracją do takich działań. To będzie świąteczna kumulacja - zapowiada Dorota Rykała, lokalna społeczniczka i organizatorka protestów.

Wsparcie z Rzeszowa

Zgromadzenia przed pomnikiem Kaczyńskiego odbywają się regularnie i z miesiąca na miesiąc wywołują coraz większe zainteresowanie. Tym razem tarnowian wspierali też mieszkańcy Rzeszowa (m.in. członkowie rzeszowskiego Komitetu Obrony Demokracji). - Wielu ludzi nam gratuluje odwagi i tego, że chce nam się jeszcze wychodzić na protesty - mówi Rykała.

Pan tu nie stał - tak protestują w czasie miesięcznic przeciwnicy tarnowskiego pomnika Lecha KaczyńskiegoPan tu nie stał - tak protestują w czasie miesięcznic przeciwnicy tarnowskiego pomnika Lecha Kaczyńskiego Fot. Dorota Rykała

Swoje akcje aktywiści relacjonują w mediach społecznościowych. - Co miesiąc mamy transmisję na żywo z naszego wydarzenia. Ostatnia ma obecnie kilkanaście tysięcy wyświetleń. Ludzie udostępniają filmiki na swoich profilach. Dzięki temu wieści o miesięcznicy dotarły do posłów i senatorów - opowiada nasza rozmówczyni. - Jeszcze tego samego wieczoru dostałam zaproszenie od posła Andrzeja Rozenka na 25 listopada do Senatu. To cykliczne spotkania polityków ze stowarzyszeniami, gdzie rozmawia się o problemach lokalnych działaczy z całego kraju. Oczywiście będę tam z innymi aktywistkami z Tarnowa - zapowiada Rykała.

Przypomnijmy, pomnik Lecha Kaczyńskiego został w Tarnowie postawiony na placu Dworcowym, przed zabytkowym dworcem. Pomysłodawcy monumentu (lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości) załatwili wszystkie formalności szybko i po cichu. Bez konsultacji z władzami miasta, nie dbając również o zdanie samych tarnowian.

Dlatego teraz mieszkańcy protestują. Stowarzyszenie ProTarnów dąży do przeniesienia pomnika na rondo Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu nazwę nadano dwa lata temu. Złożono wniosek do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wznowienie postępowania w tej sprawie. Ten miał odpisać, że sprawę przekazuje do delegatury w Tarnowie, z której mieszkańcy nie doczekali się jeszcze odpowiedzi. Kolejny protest przed pomnikiem Kaczyńskiego aktywiści planują na 18 października.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny