"Okazało się, że są bardzo skuteczni". Kraków znów wysyła na ulice specjalnych "helpersów"

"Helpersi" wrócili. Po dobrze przyjętej ubiegłorocznej akcji, w te wakacje znów na ulicach Krakowa zobaczymy specjalnych miejskich pomocników. Ich zadania są przeróżne. Mogą doradzić turystom, udzielić pierwszej pomocy mieszkańcom albo zwrócić uwagę na nieprzestrzeganie przepisów.
Zobacz wideo

City Helpers pracują na ulicach Krakowa od ponad dwóch miesięcy. Przez ten czas, jak podaje magistrat, podjęli 10 308 akcji. W tym 5648 osobom udzielili informacji, a 1412 innego rodzaju pomocy. Przeprowadzili też 1164 udanych interwencji w sprawie zakłóceń porządku publicznego, w tym część we współpracy ze strażą miejską. Wychwycili 1951 przypadków dotyczących łamania przepisów na obszarze Parku Kulturowego Stare Miasto. Dane pochodzą z aplikacji, z której korzystają City Helpers w celu cotygodniowego raportowania swoich działań. Dyżury "helpersów" - jak są często nazywani - zakończą się 11 września.

To już kolejny sezon takiej akcji. - Po pilotażowym programie w zeszłym roku okazało się, że pomocnicy miejscy są bardzo skuteczni w zakresie informacji i korekty zachowań turystów - mówi nam Marcin Andrukowicz z Krakowskiego Forum Kultury, organizujący program City Helpers z ramienia miasta. - Na przykład idzie para Anglików po Plantach w ciągu dnia i mają puszkę piwa. "Helpers" podchodzi i mówi: "Hello, ale w Polsce nie wolno pić piwa w przestrzeni publicznej". 90 procent dopowiada: "Sorry, nie wiedziałem, przepraszam" i wyrzuca puszki. Tu jest wysoka skuteczność działania - wskazuje nasz rozmówca.

W zeszłym roku City Helpers podejmowali także interwencje nocne, związane z zakłócaniem porządku. Współpracowali ze strażą miejską. W tym aspekcie jednak ich skuteczność była mniejsza i dochodziło do sytuacji niebezpiecznych z udziałem osób po spożyciu alkoholu. Rok temu "helpersi" pracowali do 1 w nocy. - To było mniej efektywne. Sami mówili, że po godzinie 22, kiedy ilość alkoholu we krwi ludzi w przestrzeni publicznej rośnie, skłonność do logicznej rozmowy i do korekty zachowań spada - dodaje Andrukowicz.

City Helpers mogą uratować życie

W tym roku zespół City Helpers składa się z 25 osób. - Połowa pomocników to doświadczeni przewodnicy po Krakowie. Druga połowa to młodzi ludzie, głównie studenci, którzy pracowali przy obsłudze instytucji kultury. Te dwie grupy są łączone w dwuosobowe zespoły - wyjaśnia Andrukowicz. Pomocników można spotkać codziennie w godzinach 12-16. W weekendy pilnują porządku do godziny 23. "Helpersi" muszą znać język angielski. - Bardzo dużo z nich zna też ukraiński, bo taka jest konieczność czasów - przyznaje Andrukowicz.

Pomocnicy miejscy są również przeszkoleni z udzielania pierwszej pomocy. - Mają apteczki. Jeżeli ktoś się skaleczy, podchodzą i wręczają apteczkę, bo sami prawnie nie mogą opatrywać. Ale wzywają pomoc, zabezpieczają teren - opisuje Andrukowicz. W razie nagłej potrzeby City Helpers mogą też udzielić pomocy mobilnym urządzeniem do ratowania życia AED. Defibrylator znajduje się w rowerze cargo stojącym na rynku. Do tej pory jednak nie było konieczności resuscytacji. Podobnie jak w zeszłym roku, o wyposażenie i przeszkolenie miejskich pomocników zadbała Fundacja Ratuj Życie.

Czego szukają turyści?

Kraków jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miast w Polsce. Ci najczęściej szukają informacji na temat najbardziej znanych atrakcji, ale również pytają, gdzie można pójść na koncert, które miejsca są dłużej otwarte czy godne polecenia. Czasem zdarzają się pytania o to, co dla krakowian oczywiste, na przykład: "Gdzie jest Wawel?".

- To jest też taki test na to, jak powinna wyglądać informacja turystyczna. Jak powinno wyglądać goszczenie turystów w nowoczesnym mieście, a Kraków takim chciałby być - podkreśla Marcin Andrukowicz. - Uważam, że efektywność nowoczesnej formy informacji mobilnej w postaci takich "helpersów", najlepiej jeszcze wspartych jakaś dobrą aplikacją, jest dużo wyższa niż stacjonarne punkty poukrywane w jakichś budynkach, do których nikt prawie nie przychodzi - przekonuje.

Kraków wzorował się na podobnych projektach, które działają w Helsinkach czy w Seulu. Niemal pewne jest, że City Helpers powrócą też w przyszłym roku.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny