Wyprzedzał przez drogę dla rowerów, na podwójnej ciągłej. Policja dotarła do niego dzięki filmikowi w sieci

Utratą prawa jazdy i mandatem w wysokości blisko 4 tys. złotych skończyło się szaleńcze wyprzedzanie przez 27-latka ze Starego Sącza. Kierowca mknął mimo podwójnej ciągłej, zahaczając o drogę dla rowerów. Jego rajd zarejestrował świadek zdarzenia i nagranie wrzucił do sieci.

Do zdarzenia doszło 15 czerwca około godziny 17.30 na ulicy Jana Pawła II w Starym Sączu. Kierujący fordem z dużą prędkością wyprzedzał inny pojazd z prawej strony. Wykonał niebezpieczny manewr mimo przejścia dla pieszych oraz podwójnej linii ciągłej tuż przed rondem. Przejechał też przez drogę dla rowerów. Całe zdarzenie zarejestrowała kamerka z innego pojazdu. Nagranie zostało opublikowane w sieci w lipcu i tak trafili na nie policjanci.

- Funkcjonariusze cały czas przeglądają portale związane z ruchem drogowym. To nie pierwszy raz, gdy złe zachowanie kierowców udaje się wyśledzić w sieci - potwierdza nam Aneta Izworska z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

3900 złotych mandatu i utrata prawa jazdy

Funkcjonariuszom szybko udało się dotrzeć do kierowcy forda. 27-latek musi zapłacić 3900 złotych mandatu za przejechanie linii ciągłej, wjechanie na ścieżkę rowerową, wyprzedzanie pojazdu z niewłaściwej strony, jak również na przejściu dla pieszych oraz spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. - To dotkliwy mandat. A z racji tego, że na konto kierowcy trafiło 25 punktów karnych, stracił on też prawo jazdy - informuje Izworska.

Przed 27-latkiem długa droga do odzyskania uprawnień. Będzie musiał zdać egzamin sprawdzający jego kwalifikacje jako kierowcy, a następnie złożyć do starosty wniosek o przywrócenie uprawnień wraz z aktualnym zaświadczeniem lekarskim oraz zaświadczeniem potwierdzającym pozytywny wynik egzaminu. Jeśli nie zda egzaminu, całą procedurę będzie musiał zacząć od nowa.

Kierowcy nieprzestrzegający przepisów są monitorowani z wielu stron

Aneta Izworska przyznaje, że takie kary dla kierowców, do których policjanci dotarli po filmikach w sieci, zdarzają się coraz częściej. - Nie jesteśmy anonimowi. Kierowcy coraz częściej mają zamontowane prywatne kamerki samochodowe. Rozwija się też sieć monitoringu gminnego i miejskiego - wskazuje nasza rozmówczyni.

Kamerki samochodowe przydają się również w kwestiach spornych przy wypadkach czy kolizjach - nagrania mogą być dowodem na potwierdzenie słów kierujących.

W Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu funkcjonuje też specjalna skrzynka elektroniczna stopagresjidrogowej@nowy-sacz.policja.gov.pl. Tam można przesyłać filmy świadczące o agresywnych i niebezpiecznych zachowaniach kierowców.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny