"Jestem w Polsce od dwóch dni i jestem w ciąży. Co mam zrobić?". W Krakowie działa telefon wsparcia dla ciężarnych Ukrainek

Odbierają telefony, prowadzą szkołę rodzenia i wspierają psychicznie przyszłe ukraińskie mamy. - Te dziewczyny bardzo często przyjeżdżają tuż przed rozwiązaniem. W zasadzie w każdej chwili mogą zacząć rodzić, a nie mają pojęcia, gdzie się mają zgłosić - słyszymy od krakowskiej położnej.
Zobacz wideo

Już od pierwszych dni wojny Rodzinne Centrum Położnicze KOALA z Krakowa pomaga ciężarnym kobietom z Ukrainy. Od niedawna działa tam też specjalny telefon. Obsługują go studenci medycyny z Ukrainy - wolontariusze, którzy przyjechali do Polski kilka lat temu. Można rozmawiać po ukraińsku, rosyjsku i po polsku.

- Nie jest to pomoc medyczna, ale osoby te znają nasze warunki, znają nasz system opieki zdrowotnej, mają pojęcie o położnictwie. Jednak to nie lekarze, a jedynie studenci - wyjaśnia Anna Przybylska, położna z krakowskiego centrum. - Mimo wszystko w pierwszym kontakcie świadczą usługi w bardzo szerokim zakresie. Bez naszych wolontariuszy taka pomoc nie byłaby możliwa - dodaje.

Duże zagubienie i potrzeba informacji

Zainteresowanie ze strony Ukrainek jest spore. - "Jestem w Polsce od dwóch dni, jestem w ciąży. Co mam zrobić?". Takie telefony zdarzają nam się bardzo często - mówi Przybylska. - To wskazuje na duże zagubienie i potrzebę informacji. Te dziewczyny bardzo często przyjeżdżają już w terminie porodu, tuż przed rozwiązaniem. Czyli w zasadzie w każdej chwili mogą zacząć rodzić, a one nie mają pojęcia, gdzie się mają zgłosić, kto może się nimi zaopiekować. Do tego dochodzi jeszcze bariera językowa - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Wolontariusze konsultanci - po pierwsze - przekazują namiary na tłumaczy oraz na lekarzy i położne, którzy są w stanie błyskawicznie przyjmować pacjentki, zanim obejmie je system NFZ. Przekazują również informacje o szpitalach, do których mogą się zgłosić, a także o sposobach, w jaki odbywa się przyjęcie na oddział i jakie dokumenty są wówczas potrzebne.

Zdarza się, że konsultanci umawiają ciężarne kobiety z osobami, które zabierają je do własnego auta, zawożą na wizytę, czekają, a następnie odbierają i odwożą do miejsca zamieszkania. Te proste, zdawać by się mogło, czynności często są dla nich niewykonalne. Ulotka i internet nie wystarczą. Po wielu przejściach, w nowych warunkach, w obcym kraju, ciężarne często potrzebują wsparcia w prozaicznych sytuacjach. Dlatego tak ważna jest osobista opieka i ciepłe przyjęcie.

- Jestem zachwycona tym, że ta cała ukraińska młodzież, która u nas studiuje, zgłasza się do nas i bardzo ciężko pracuje. Pomagają też inne osoby w wielu różnych zawodach. Są zawsze pod telefonem. Są zawsze gotowi, a wiem przecież, że sami przeżywają to jeszcze mocniej niż Polacy, bo przecież to wszystko dzieje się w ich kraju - opowiada Przybylska. - Z jednej strony mają większą motywację do pracy, ale z drugiej również większy lęk o najbliższych - dodaje.

Szkoła rodzenia w Muzeum Narodowym

Krakowskie Muzeum Narodowe przy al. 3 maja udostępniło salę, w której co tydzień odbywają się tzw. spotkania czwartkowe. Uczestniczą w nich przyszłe ukraińskie mamy, a także kobiety z małymi dziećmi. Otrzymują tu wszystkie potrzebne informacje o formach pomocy. Dowiadują się, jakie szpitale są w Krakowie i jak można do nich trafić. Dostają również torby porodowe, w których znajdą m.in. kilka koszul do porodu, do karmienia, szlafrok, klapki pod prysznic, pantofle, wkładki laktacyjne, pomadkę nawilżającą czy przybory toaletowe. Mogą też zgłaszać inne własne potrzeby.

Bardzo szybko na spotkaniach czwartkowych pojawili się specjaliści z Ukrainy. - Ostatnio na przykład w sali było czterech lekarzy, którzy od razu dali swoje numery telefonów i zadeklarowali chęć współpracy. Dwóch pediatrów będzie prowadzić w siedzibie przy ulicy Retoryka warsztaty szkoły rodzenia - podaje Przybylska. - W ubiegłym tygodniu przyszła również psycholog okołoporodowa, która poruszy kolejne ważne dla ciężarnych kobiet tematy - nadmienia.

Warsztaty szkoły rodzenia na ulicy Retoryka 1 w Rodzinnym Centrum Położniczym odbywają się w każdy wtorek i czwartek od 13.30 do 16.30. Na zajęciach ukraińscy pediatrzy i doradcy laktacyjni radzą m.in. jak przygotować się do karmienia piersią i do opieki nad dzieckiem. 

Pierwsza mama z Ukrainy miała poród w Krakowie już dzień po wybuchu wojny w Ukrainie - 25 lutego. - Tego dnia dostałam pierwsze zdjęcie noworodka, którego mama miała pierwsze skurcze na granicy - uśmiecha się pani Anna. - Bardzo jej zależało, żeby dojechać do Krakowa, gdzie miała rodzinę, która na nią czekała. Monitorowaliśmy ją całą drogę i na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Zdrowy maluch przyszedł na świat już w Krakowie - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny