Kraków. Prokuratorzy sprowadzają rodziny śledczych z Ukrainy. "Ich sytuacja na miejscu jest tragiczna"

Prokuratorzy włączają się w akcję pomocy dla swoich kolegów - prokuratorów z Ukrainy. Organizują zbiórki darów i sprowadzają rodziny śledczych do Polski. Udało się pomóc już ponad 100 osobom. - Odzew naszego środowiska jest bardzo szeroki - mówi prokurator Mariusz Krasoń.
Zobacz wideo

Jednym z koordynatorów akcji pomocy jest prokurator z Krakowa - Mariusz Krasoń ze Stowarzyszenia Lex Super Omnia. Ze śledczymi z Ukrainy stara się być w ciągłym kontakcie. Część z nich poszło walczyć. Od niektórych - jak mówi - nie ma już odzewu i nie wiadomo, co się z nimi dzieje.

- W pomoc Ukraińcom zaangażowali się prokuratorzy ze Stowarzyszenia Lex Super Omnia, ale też tacy, którzy do stowarzyszenia nie należą. Pomagamy naszym przyjaciołom z prokuratury ukraińskiej. Chodzi o prokuratorów i ich rodziny, ale także pracowników prokuratur. Przede wszystkim pomagamy im w dotarciu do miejsc, gdzie mogą znaleźć dach nad głową i tego dachu cały czas poszukujemy - mówi Krasoń.

Jak słyszymy, już udało się pomóc ponad 100 osobom. - Dzwonią do mnie prokuratorzy z Ukrainy. Proszą, by zaopiekować się ich żonami, matkami, siostrami. Odzew naszego środowiska jest bardzo szeroki - informuje nasz rozmówca.

Jak dodaje, sytuacja prokuratorów na miejscu jest tragiczna. - Grozi im więzienie, a nawet śmierć. Dla przykładu, w Charkowie, budynki prokuratury praktycznie nie istnieją. Prokuratorzy próbują z tego miasta wyjechać, ale nie mają możliwości. Brakuje m.in. paliwa do samochodów, a miasto jest pod nieustającym ostrzałem. Prosili o pomoc w ewakuacji. Byłem w kontakcie z Prokuraturą Generalną Ukrainy, przekazałem informację i wiem, że działania, by im pomóc, zostały podjęte - informuje Krasoń.

W Polsce jest m.in. żona prokuratora z Mariupola, z którym nie ma obecnie żadnego kontaktu. - Mamy nadzieję, że jest cały, zdrowy i bezpieczny - przyznaje Krasoń. Podkreśla też, że rozmowy ze śledczymi, którzy zostali w Ukrainie są często niezwykle trudne. - Na przykład gdy słyszymy głos dorosłego mężczyzny, prokuratora, który płacze i błaga, by zaopiekować się jego rodziną. Albo rozmowa, która kończy się słowami "nie będę mówił do ciebie 'żegnaj' i mam nadzieję, że mówię tylko 'do zobaczenia'" - dodaje nasz rozmówca.

Zbiórki darów

Śledczy z Polski włączają się też w zbiórki darów. - Nasza koleżanka z Prokuratury Okręgowej w Krakowie zainicjowała zbiórkę, której celem jest zakup agregatów prądotwórczych dla szpitala we Lwowie. Zbierane są też pieniądze na posiłki, które dostarczane są do osób czekających na wsparcie m.in. przed dworcami i na stacjach przesiadkowych w Polsce - mówi Mariusz Krasoń.

Prokurator podaje też, że prawnicy, którzy pozostali w Ukrainie, z jednej strony włączają się w walkę o ojczyznę, a z drugiej zbierają też dowody rosyjskich zbrodni. - Robią to zarówno prokuratorzy, jak i Helsińska Fundacja Praw Człowieka działająca na terenie Ukrainy. Każdy przypadek, który może świadczyć o popełnieniu zbrodni wojennych, starają się dokumentować. Robią to na potrzeby postępowania, wszczętego przez prokuratora Międzynarodowego Trybunału w Hadze - mówi Krasoń.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny