Pięściarz nowym wicedyrektorem IPN we Wrocławiu. "Posiada stosowne wykształcenie wyższe"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Wieloletni pięściarz Marcin Marczak został delegowany na stanowisko zastępy dyrektora Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Rzecznik IPN przekonuje, że nowy wicedyrektor ma do pełnienia tej funkcji stosowne kwalifikacje.
Zobacz wideo

O tym, że Marcin Marczak został zastępcą dyrektora Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu napisali nam słuchacze TOK FM. - To bokser, który najpierw trafił do centrali Instytutu, bo prawdopodobnie zna się z prezesem IPN Karolem Nawrockim. Przecież nie jest tajemnicą, że Nawrocki też boksował. Jakie ten pan ma kompetencje? - pyta jeden z naszych informatorów. 

Rzecznik IPN dr Rafał Leśkiewicz potwierdza, że Marcin Marczak został delegowany do Wrocławia.  "Pan Marcin Marczak jest bowiem pracownikiem centrali Instytutu - Biura Przystanków Historia w Warszawie" - wskazał rzecznik.

Jak dodał, w ocenie IPN Marczak ma kwalifikacje do bycia dyrektorem instytucji zajmującej się szeroko rozumianą historią najnowszą. "Pan Marcin Marczak posiada stosowne wykształcenie wyższe do pełnienia powierzonej mu funkcji. Posiada ukończone studia wyższe na kierunku Politologia, ukończył także studia podyplomowe z Psychologii Sportu na Uniwersytecie Gdańskim. Jest wieloletnim managerem, animatorem kultury i sportu" - wskazał Leśkiewicz. 

Na pytanie, czym nowy dyrektor ma się zajmować, dostaliśmy odpowiedź, że będzie odpowiadał za "implementację we wrocławskim Oddziale IPN nowych komórek organizacyjnych, realizujących statutowe działania IPN, tj. Biuro Przystanków Historia, Biuro Nowych Technologii i Biuro Wydarzeń Kulturalnych". Ile będzie zarabiał? Rzecznik IPN konkretnej kwoty podać nie chciał i odesłał nas do rozporządzenia Rady Ministrów. Według raportu NIK, w 2018 roku przeciętne wynagrodzenie w całym IPN wyniosło 6147 zł brutto. Wśród osób zajmujących kierownicze stanowiska - wg tego samego raportu - było to przeciętnie 15 tysięcy zł. Warto jednak pamiętać, że to dane sprzed czterech lat.

Udało nam się skontaktować z samym Marcinem Marczakiem. Chcieliśmy zapytać, czy - będąc dyrektorem - dalej ma zamiar kontynuować karierę w boksie. Nie chciał na ten temat rozmawiać, odesłał nas do rzecznika IPN. - Marcin Marczak nie jest już aktywnym sportowcem, nie jest już bokserem, zakończył swoją karierę sportową i w tej chwili nie prowadzi już takiej aktywności sportowej - wskazał Rafał Leśkiewicz po rozmowie z samym zainteresowanym. 

- Takie to są nowe kadry IPN. Zwalnia się ludzi z dorobkiem, wieloletnim doświadczeniem, badaczy historii najnowszej, a zatrudnia boksera. I to na stanowisko dyrektora. To jest kpina. Inaczej tego nie skomentuję - powiedział nam jeden z historyków, prosząc o anonimowość. 

Przypomnijmy, w ubiegłym roku o oddziale IPN we Wrocławiu było głośno z powodu innego dyrektora - Tomasza Greniucha, byłego działacza Obozu Narodowo-Radykalnego. Ostatecznie Greniuch zrezygnował, a ówczesny prezes IPN Jarosław Szarek tłumaczył: "Przyjęcie jego rezygnacji jest moim przyznaniem się do błędu". 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny