"Korytarze są tak wąskie, że nie można przejść z noszami". Najstarszy szpital onkologiczny doczeka się nowej siedziby

We Wrocławiu powstanie jeden z najnowocześniejszych szpitali w Europie. To ważna wiadomość, bo teraz chorzy na nowotwory leczą się tu w najstarszym w Polsce szpitalu onkologicznym.
Zobacz wideo

Nowy szpital ma być zaprojektowany w wyjątkowy sposób: nie tylko przez architektów, ale też przez lekarzy, pielęgniarki i pracowników Dolnośląskiego Centrum Onkologii. Medycy będą tam mogli przeprowadzać dwa razy więcej operacji niż dzisiaj. Właśnie trwa nieograniczony przetarg na budowę szpitala, ale koncepcja architektoniczna już jest.

W takich warunkach nie można leczyć

Dziś pacjenci przeciskają się przez wąskie korytarze XIX-wiecznych budynków, leżą w wieloosobowych salach i siedzą w zbyt ciasnych poczekalniach.

- Chodzę o kulach. Żeby wejść do poradni, muszę pokonać dość strome schody. Gdy czekam na wizytę, widzę czasem przerażające obrazki. Sanitariusze, którzy na noszach mają leżącego pacjenta, muszą unosić chorego ponad naszymi głowami, bo korytarze są tak wąskie, że nie można tu przejść z noszami - mówi chory na raka pan Zbigniew z Bogatyni.

Najstarszy w Polsce szpital onkologiczny działa we WrocławiuNajstarszy w Polsce szpital onkologiczny działa we Wrocławiu fot. Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu

Sala po przeszczepach jest trzyosobowa, a miejsce pobierania krwi jest połączone z magazynem. - W takich warunkach chorzy w ogóle nie powinni być leczeni. Dziś przez szpital przewija się około 1400 pacjentów dziennie. Moglibyśmy przyjmować więcej, ale nie mamy gdzie - mówi prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu.

Onkologiczne tsunami

Nowy budynek jest potrzebny, bo chorych na nowotwory będzie przybywać. W 2020 roku w Unii Europejskiej raka wykryto u 2,7 mln osób. Połowa z nich zmarła, w tym ponad 2 tysiące młodych ludzi.

W Polsce nowotwory złośliwe to druga przyczyna zgonów. Na Dolnym Śląsku w roku przed pandemią (dane z 2019 roku) zachorowało ponad 7,2 tys. kobiet, 4 tys. z nich zmarły. Wśród mężczyzn zachorowań było niemal tyle samo, ale zmarło prawie 4,5 tys. chorych.

Według danych Komisji Europejskiej liczba zachorowań na raka wzrośnie do 2035 roku o 24 proc. Dlatego Unia Europejska opracowała Europejski Plan Walki z Rakiem. A jednym z jego głównych założeń - oprócz poprawy profilaktyki i dostępu do leczenia - jest tworzenie sieci kompleksowych ośrodków leczenia nowotworów. Nowy szpital we Wrocławiu wpisuje się w tę unijną politykę.

Pacjent w centrum

Najlepsze wyniki leczenia daje właśnie kompleksowa opieka nad pacjentem. Dlatego szpital będzie podzielony na unity, czyli oddziały zajmujące się konkretnymi nowotworami, m.in.: płuc, jelita czy piersi. Takich unitów będzie osiem.

- Kompleksowe podejście do pacjenta to skoordynowana opieka chirurga, onkologa klinicznego, radioterapeuty, psychologa, fizjoterapeuty. Pacjent jest w centrum, a wokół niego specjaliści. I tak też projektowaliśmy ten szpital - mówi prof. Rafał Matkowski z Centrum Chorób Piersi.

 

Efekty działania w ramach unitów doskonale widać na przykładzie leczenia nowotworów jelita grubego. - Wcześniej leczenie było bardzo rozproszone w różnych ośrodkach. Wtedy wyniki terapii były o 25 proc. gorsze niż teraz, gdy postawiliśmy na kompleksową opiekę: zajmujemy się pacjentem od diagnostyki, poprzez leczenie, aż po stałą kontrolę po wyleczeniu. Procedury mamy bardzo dobre, ale w tych starych budynkach nie jesteśmy w stanie rozwijać nowoczesnej onkologii - mówi prof. Marek Bębenek, kierownik oddziału chirurgii onkologicznej DCOPiH.

Dwa razy więcej operacji

Nowy szpital ma powstać na wrocławskich Złotnikach. Zamiast wieloosobowych sal, pacjenci będą mieli do dyspozycji pokoje dwuosobowe. Będzie więcej sal operacyjnych - dziś jest ich osiem, a w nowej placówce ma ich być czternaście, z czego dwie sale dla pacjentów leczonych w trybie jednodniowym. Dzięki temu zamiast 6 tysięcy zabiegów, będzie można przeprowadzać 10 tysięcy zabiegów rocznie.

- To skróci czas oczekiwania pacjentów na leczenie. Światowa tendencja jest taka, żeby jak najwięcej procedur robić w trybie jednodniowym. I w tym duchu zorganizujemy opiekę w nowym szpitalu - mówi Adam Maciejczyk.

Do dyspozycji pacjentów oddany zostanie również oddział rehabilitacji oraz centrum wsparcia rodzin, gdzie opieką psychologiczną będzie objęty i pacjent, i jego najbliżsi.

Architekci z lekarzami

Szpital ma powstać w systemie "zaprojektuj i zbuduj". Na razie na stole jest koncepcja architektoniczna. - Pracowali nad nią nie tylko architekci, ale również personel medyczny. Wszystko po to, żeby było funkcjonalnie, żeby pacjent miał wygodę, a personel komfort pracy. Chodziło nam o to, żeby lekarze i pielęgniarki nie musieli biegać między piętrami, tylko mieli wszystko dobrze rozplanowane. Pacjenci, zamiast gubić się w długich i krętych korytarzach, będą mieli łatwy dostęp do sal i gabinetów - wyjaśnia Paweł Zawadzki, dyrektor ds. rozwoju DCOPiH.

Przetarg na budowę szpitala trwa. Oferty można składać do 29 lipca.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny