Wrocław. Po słowach ministra coraz mniej osób zgłasza się po drugą dawkę. "Widzimy taką tendencję"

- Po tym jak minister Adam Niedzielski zapowiedział koniec pandemii, część ludzi przestała zgłaszać się po drugie dawki szczepionki. Widzimy taką tendencję - mówi Edwin Kuźnik, koordynator szczepień w największym punkcie we Wrocławiu.
Zobacz wideo

Minister Zdrowia Adam Niedzielski w ubiegłym tygodniu oświadczył, że mamy "początek końca" pandemii. Zapowiedział odmrażanie łóżek covidowych, a także możliwe zniesienie obostrzeń epidemicznych (np. dotyczących noszenia maseczek w pomieszczeniu). Mimo, że eksperci ostrzegali, by do optymistycznych zapowiedzi podchodzić ostrożnie - część osób potraktowała je nadzwyczaj dosłownie.

- Po tym jak minister Adam Niedzielski zapowiedział koniec pandemii, część ludzi przestała zgłaszać się na drugie dawki szczepionki. Widzimy taką tendencję - mówi Edwin Kuźnik, koordynator szczepień w największym punkcie we Wrocławiu, czyli w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym.

Lekarze apelują jednak o rozsądek, bo przyjęcie tylko jednej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 to niewielka ochrona. - Tu musimy liczyć na świadomość ludzi. Trzeba pamiętać, że pełną ochronę uzyskujemy po dwóch dawkach szczepieniach, a nie tylko po jednej - precyzuje Kuźnik.

Zdaniem medyków słowa ministra Niedzielskiego o zbliżającym się końcu pandemii tylko spotęgowały tendencję spadkową szczepień w Polsce. Dla przykładu - w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu - w maju 2021 roku zaszczepiło się ponad 101 tysięcy osób. - W styczniu tego roku zaszczepiliśmy zaledwie 12,5 tysiąca osób. I zakładamy, że liczba chętnych będzie teraz spadać - przewiduje Edwin Kuźnik.

We Wrocławiu do tej pory w pełni zaszczepiło się 463 738 osób, czyli ponad 72 procent wszystkich mieszkańców. Wrocławskie statystyki są wyższe niż średnia dla całej Polski, bo do tej pory w pełni zaszczepiło się ledwie 58 procent Polaków. To jeden z najgorszych wyników w Europie. Za nami są jedynie: Chorwacja, Słowacja, Rumunia i Bułgaria.

Mimo ogłoszenia "początku końca" pandemii dane podawane przez resort zdrowia wciąż są niepokojące. Tylko dziś (środa) ministerstwo poinformowało o śmierci kolejnych 372 osób. Dzień wcześniej zgonów było 378. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny