Łódzkie. Złożyli petycję i osiągnęli cel. Dolina rzeki Ner będzie objęta specjalną ochroną

Ekolodzy w Łódzkiem osiągnęli swój cel. Dolina rzeki Ner będzie lepiej chroniona. O stworzeniu specjalnego obszaru chronionego krajobrazu zdecydowali radni sejmiku. - Ta rzeka oraz jej dolina jest wyjątkowa. Ingerencja człowieka powinna być ograniczona - cieszą się aktywiści.
Zobacz wideo

Społecznicy z Partii Zieloni i z portalu Ekowyborcy wystąpili do marszałka województwa łódzkiego o objęcie rzeki Ner ochroną. - Odkąd pamiętam, ta rzeka była niewidoczna, traktowana jak rów albo jak ściek. A to rzeka niezwykła. Tak pięknie się odrodziła. Teraz to bogaty ekosystem, teren lęgowy i zachowawczy dla wielu gatunków, (...) takich jak czapla siwa, dzięcioł średni, dzięcioł białoszyi czy zimorodek. Można tam spotkać także wiele gatunków migrujących, w tym żurawi, bocianów, czapli - wylicza Magdalena Gałkiewicz z Partii Zieloni.

- Ta rzeka oraz jej dolina to obszar wyjątkowy i ważny dla mieszkanek i mieszkańców województwa łódzkiego, w którym ingerencja człowieka powinna być ograniczona. Nie wyobrażam sobie, żeby nie był chroniony - dodaje.

Sprawą zajęli się w końcu radni Sejmiku Wojewódzkiego w Łodzi i zdecydowali, że teren zostanie objęty ochroną. - Radni podzielili opinię ekologów i jednogłośnie uznali potrzebę takiej ochrony. Na nieobjętym jeszcze żadnym nadzorem terenie - od przecięcia rzeki z autostradą A2 w gminie Wartkowice do jej przecięcia z drogą ekspresową S14 na granicy gminy Pabianice z miastem Łódź - zostanie utworzony Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Neru - potwierdza rzecznik sejmiku Wojciech Janczyk. 

Co to oznacza?

Teren objęty ochroną obejmuje 100 kilometrów. Społecznicy z jednej strony mówią, że zaproponowana forma ochrony jest dość "miękka" i często niewystarczająca. Z drugiej jednak przyznają, że przy terenie tak rozległym i zróżnicowanych "jest to jedyna forma ochrony prawnej, jaką można tu zaproponować".

- Dzięki powołaniu niemalże na całej długości Neru i jego doliny obszaru chronionego krajobrazu, możemy liczyć na minimalną ochronę całego ekosystemu. Oczywiście na wielu odcinkach konieczna jest ściślejsza ochrona i o takie akty prawne będziemy zabiegać. Jest to też niezwykle istotne z punktu widzenia wyzwań, które przed nami stoją, czyli katastrofa klimatyczna i pustynnienie województwa. W tym kontekście konieczność ochrony rzek nie wymaga chyba komentarza - stwierdza Magdalena Gałkiewicz.

"Zaczynamy doceniać walory natury"

Ostatni raz objęto ochroną obszar na terenie regionu łódzkiego 13 lat temu. W tym czasie znacznie wzrosła ekologiczna świadomość mieszkańców. - Widzimy, jak ważna jest dla nas przyroda, zieleń, drzewa. Zaczynamy doceniać walory natury. Chcemy, aby tereny zielone takimi pozostały - mówi mieszkanka Łodzi.

Działacze na rzecz ekologii również zwracają uwagę na potrzeby mieszkańców i mieszkanek. Podkreślają, że tereny zielone mają dobroczynny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne. - Dostępność takich miejsc do odpoczynku i regeneracji jest kluczowa do zachowania tego zdrowia, bez względu na to, czy mieszkamy w miastach, czy na terenach rolniczo-przemysłowych - przekonuje działaczka Zielonych.

Będzie apel o podobną ochronę w Wielkopolsce

Społecznicy nie zamierzają na tym poprzestać. Rzeka Ner płynie bowiem nie tylko przez województwo łódzkie. - Rzeka to jeden złożony ekosystem, który nie zna granic województwa. Dlatego podobna petycja zostanie skierowana do władz województwa wielkopolskiego, gdzie Ner wpada do Warty. Bardzo zależy nam, aby objąć ochroną prawną również te fragmenty Neru na terenie województwa wielkopolskiego, które nie są dotychczas w żaden sposób chronione - mówi przedstawicielka Zielonych.

Przypomnijmy, w połowie sierpnia z najdłuższej rzeki przepływającej przez województwo łódzkie wyłowiono ponad 250 kg martwych ryb. Przeprowadzono badania, w wyniku których stwierdzono, że to tzw. przyducha - nie doszło do skażenia rzeki. Ryby dusiły się ze względu na zbyt małe stężenie tlenu w wodzie. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny