W Łódzkiem przymykają oko na "kopciuchy". Aktywiści rozczarowani: To porażka

O dwa lata przedłużono termin wymiany tzw. kopciuchów w Łódzkiem. Społecznicy antysmogowi nie są zadowoleni z tej decyzji. Ich zdaniem likwidacja pozaklasowych pieców powinna nastąpić jak najszybciej.
Zobacz wideo

Mieszkańcy regionu łódzkiego jeszcze przez dwa lata będą mogli używać w domach pozaklasowych pieców, czyli tzw. kopciuchów. Taką decyzję podjęli radni Sejmiku Województwa Łódzkiego, którzy zmienili zapisy ustawy antysmogowej obowiązującej od 2018 roku. - Po pandemii, w czasie agresji Rosji na Ukrainę i kryzysu energetycznego na świecie, nie możemy udawać, że wszystko jest tak, jak kiedyś. Dlatego dajemy ludziom dodatkowy czas, nie rezygnując z walki o czyste powietrze - powiedział marszałek województwa Grzegorz Schreiber.

Zmiana uchwały antysmogowej dotyczy tylko wydłużenia terminów. To oznacza, że zakaz palenia w "kopciuchach", który miał obowiązywać już od nowego roku, wejdzie w życie dopiero 1 stycznia 2025 roku. Przesunięto też terminy dla innych pieców. O rok dłużej - bo aż do 1 stycznia 2026 - będą mogły być w użyciu niespełniające norm emisji tzw. ogrzewacze. Są to np. kominki bez urządzeń redukujących pyły. 

O rok przesunięto też termin obowiązku wymiany kotłów trzeciej i czwartej klasy. Trzeba będzie się ich pozbyć do 1 stycznia 2028.

Komu się to nie podoba?

- To jest porażka radnych, sejmiku, prezydentów miast regionu, jak również samych mieszkańców - twierdzi Dominik Artomski z Łódzkiego Alarmu Smogowego. - Ten problem dotyczy przecież nas wszystkich. To nas truje smog - dodaje.

Z jednej strony społecznicy są rozgoryczeni. Z drugiej mają świadomość, że jeśli nie chcemy, żeby ludzie zamarzli, to przesunięcie terminu było konieczne. Żałują jednak, że radni zdecydowali się wydłużyć czas likwidacji "kopciuchów" aż do dwóch lat. - Rozsądnie byłoby, żeby to wydłużyć o rok, zmobilizować się i zwiększyć efektywność działań - przekonuje Artomski.

W jego opinii tempo wymiany starych pieców jest niesatysfakcjonujące. - Od początku program idzie jak po grudzie. Może potrzebna jest lepsza współpraca. Marszałek województwa powinien przejąć rolę koordynatora, a mniejszym gminom, które sobie z tym nie radzą, należałoby dorzucić środki finansowe - proponuje łódzki społecznik.

Radni mieli obawy

Wśród radnych też nie było zresztą jednomyślności w tej sprawie. Dyskutowano nie o tym, czy program wydłużyć, ale o tym, o ile. Radni opozycji, podobnie jak działacze społeczni, proponowali rok. - Chcieliśmy również wprowadzić poprawkę dotyczącą przygotowania programu wsparcia wymiany tzw. kopciuchów. Bez tego przedłużenie terminu niczego nie zmieni. To się jednak nie udało - mówi Marcin Bugajski, przewodniczący klubu KO w Sejmiku Wojewódzkim.

Ostatecznie za zmianą uchwały antysmogowej opowiedziało się 21 radnych, przeciw była jedna osoba, a 11 wstrzymało się od głosu. Uchwała wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego.

Szacuje się, że w województwie łódzkim pozostało jeszcze około 100 tys. "kopciuchów" do wymiany, w samej Łodzi jest ich około 40 tys.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny