Drogo? Będzie jeszcze drożej. Łódź podnosi opłaty za żłobki i parkowanie. "To nie jest nic odkrywczego"

Władze Łodzi nie mają dobrych wiadomości dla kierowców i rodziców najmłodszych mieszkańców miasta. Na ostatniej sesji radni zdecydowali o podniesieniu opłat za żłobki i parkowanie. - Podwyżki są nieuniknione. To nie jest nic odkrywczego, że inflacja dotyczy nas wszystkich - mówi wiceprezydent.
Zobacz wideo

Obecnie za pobyt dziecka w miejskim żłobku trzeba zapłacić 452 złote miesięcznie. Od 1 stycznia 2023 roku będzie to 698 złotych, a od 1 lipca - 720 złotych.

Jak podają władze miasta, aktualna stawka to 15 procent najniższego wynagrodzenia w Polsce (3010 zł brutto), czyli 452 złotych. Po podwyżce - od początku przyszłego - będzie to 20 procent minimalnej płacy, która w styczniu 2023 roku wzrośnie do 3490 złotych brutto, a w lipcu osiągnie 3600 złotych brutto. - Rodzice posyłający dziecko do żłobka otrzymują dopłatę w wysokości 400 złotych za pierwsze dziecko i 500 złotych za drugie dziecko. Uwzględniając te dopłaty, koszt żłobka przez pierwsze półrocze przyszłego roku to 298 złotych, a w drugim półroczu będzie to 320 złotych - wylicza wiceprezydent Łodzi Adam Wieczorek.

- Podwyżki są nieuniknione. To nie jest nic odkrywczego, że inflacja dotyczy nas wszystkich i widać to w naszych wydatkach domowych, jak również na poziomie wydatków samorządów, gdzie sfera publiczna również odczuwa tą zwyżkę kosztów - dodaje.

Parkowanie też będzie droższe

Oprócz podwyżek opłat za żłobki, w przyszłym roku w Łodzi droższe będzie też parkowanie. - Opłaty mają wzrosnąć z 4 do 5 złotych w strefie ścisłego centrum oraz z 3 do 4 złotych za parkowanie w strefie B - mówi Robert Kolczyński z Departamentu Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Łodzi.

Podwyżka budzi emocje wśród kierowców. Uważają, że w obliczu tego, co dzieje się obecnie na łódzkich drogach (liczne remonty, utrudnienia), miasto nie powinno podnosić opłat za użytkowanie parkingów. - Przez Łódź nie da się przejechać normalnie. Prezydent pozwoliła na rozkopanie miasta, a teraz nam każe za to płacić - denerwuje się jeden z kierowców.

Wielu jednak rozumie, że opłaty za parkowanie będą musiały pójść w górę. - Wszystko drożeje, to nie ma co się dziwić, że miasto podnosi ceny za różne usługi. Będzie trzeba, to się zapłaci - dodaje inny kierujący. Abonament roczny za parkowanie w całym mieście wzrośnie z 2,5 tysięcy złotych do 3 tysięcy złotych.

- Ciekawa jestem, co będzie dalej. Dzisiaj drożeją żłobki i parkingi, a potem zapewne przyjdzie czas na podniesienie innych opłat - martwi się mieszkanka miasta.

Budżet się nie zepnie

W projekcie budżetu Łodzi na przyszły rok planowane dochody to 5,4 mld złotych, a wydatki prawie 6,3 mld złotych. Deficyt wyniesie 873 mln złotych. - Dochody są wyższe niż w ubiegłym roku o 7 procent. Należy jednak pamiętać, że wzrost tych dochodów wynika przede wszystkim z dotacji unijnych - powiedział skarbnik Łodzi Krzysztof Mączkowski. - Przyszłoroczny budżet Łodzi będzie trudny. Trzeba się przygotować na to, że zarówno budżet, jak i Wieloletnia Prognoza Finansowa będzie w 2023 roku wielokrotnie zmieniania - dodaje.

W budżecie nie ma planów podwyżek pensji dla pracowników urzędu ani pozostałych pracujących w sferze budżetowej. Będą jedynie te wynikające ze wzrostu płacy minimalnej. Nie będzie też nowych inwestycji, choć - jak mówią radni miejscy - zostawiono jeden z istotnych elementów. - Projekt budżetu jest taki, na jaki pozwala nam sytuacja finansowa. Jest to związane z inflacją, z okrajaniem miast z wpływu z podatków i z pieniędzy, które wypracowują w tych miastach mieszkańcy. Trzeba jednak zauważyć, że pozostał budżet obywatelski. W ramach niego będzie realizowanych szereg inwestycji - mówi radny miejski Damian Raczkowski z Nowoczesnej.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny