"NFZ nie powinien się tym zajmować". Lekarze z Łodzi piszą do premiera. Żądają wstrzymania prac nad ustawą

Lekarze boją się, że przez zmiany, jakie chce wprowadzić rząd PiS, będzie mniej pieniędzy na leczenie pacjentów. Dlatego Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi wystosowało do premiera apel, w którym nawołuje do zaprzestania prac nad zmianą ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Zobacz wideo

Posłowie pracują nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja miałaby zrewolucjonizować finansowanie świadczeń oraz budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi o to, by ze składek NFZ finansować m.in. zakup szczepionek, programy profilaktyki zdrowotnej, kolejne świadczenia wysokospecjalistyczne oraz ratownictwo medyczne. Do tego także inwestycje w ochronie zdrowia. Wcześniej było to finansowane z budżetu państwa.

Pomysł jest krytykowany przez członków Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi. Jej przedstawiciele przekonują, że na proponowanych przez rząd pomysłach stracą pacjenci, bo pieniędzy na leczenie będzie mniej. Pójdą na dodatkowe zadania Narodowego Funduszu Zdrowia, które przypisuje mu ta nowa wersja ustawy.

Pismo do premiera

Lekarze z Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi napisali więc pismo do Prezesa Rady Ministrów, w którym wyrażają swoje oburzenie. Przekonują, że pod pretekstem porządkowania zadań i finansów w ochronie zdrowia została zawarta propozycja obciążenia środków finansowych NFZ zadaniami niebędącymi świadczeniami zdrowotnymi. Ich zdaniem tak nie powinno być.

ORL w Łodzi w piśmie przywołuje ustawę o NFZ i przypomina, że "nadrzędnym celem ustawy o NFZ jest zagwarantowanie, że środki finansowe pochodzące ze składek ubezpieczonych będą służyć wyłącznie do finansowania świadczeń zdrowotnych".

- NFZ dysponuje tylko naszymi składkami - twierdzi prezes ORL w Łodzi Paweł Czekalski. - Zaraz okaże się, że instytucja, która jest powołana tylko do tego, żeby finansować działania dotyczące świadczeń medycznych, czyli ochrony zdrowia, zacznie opłacać działania z zakresu zdrowia publicznego. NFZ nie powinien się tym zajmować, bo nie do tego jest powołany - dodaje.

Jaki będzie efekt?

Lekarze z ORL w Łodzi uważają, że proponowane przez rząd zmiany spowodują wydłużenie się kolejek do lekarzy specjalistów. Będzie również mniejsza możliwość dostępu do zabiegów i operacji. - Używamy teraz innych, lepszych technologii. One są skuteczniejsze. Ale to wymaga dużych nakładów finansowych. Tymczasem fundusze zostaną ograniczone - mówi Czekalski. 

Lekarze uważają, że nie da się w tej sytuacji spokojnie wykonywać zawodu lekarza. - Przy brakach finansowych nie da się leczyć normalnie. W tej chwili, aby leczyć w sposób nowoczesny i wystarczający dla obywateli, do służby zdrowia należałoby dokładać, a nie szukać oszczędności - podkreśla prezes ORL w Łodzi. - Apelujemy do posłów o wycofanie tego projektu ustawy z prac legislacyjnych. Ustawa znacznie utrudni dostęp pacjentów do świadczeń zdrowotnych i pogłębi chaos organizacyjny w służbie zdrowia - dodaje.

Pod pismem podpisali się prezes ORL w Łodzi Paweł Czekalski oraz jej sekretarz Filip Pawliczak.

Co na to minister?

Jak informuje portal rynekzdrowia.pl sprawę skomentował minister Adam Niedzielski. Przekonuje on, że w budżecie NFZ znajdą się pieniądze na wszystko. - Konsekwentnie realizujemy proces przenoszenia wydatków z budżetu państwa do budżetu NFZ. I to się dzieje od wielu lat, przede wszystkim jeśli chodzi o świadczenia wysokospecjalistyczne. Ten proces jest kontynuowany. Rzeczywiście w roku budżetowym 2023 nastąpi pewne przyspieszenie, ale to jest związane z kalkulacją finansową. Proces budżetowania Narodowego Funduszu Zdrowia pokazał nam, że mamy przestrzeń do tego, by zarządzanie miało charakter przejrzysty, żeby był jeden dysponent środków finansowych, dominujący - mówi minister zdrowia dla portalu rynekzdrowia.pl

Adam Niedzielski zapewnia, że nie dojdzie do zachwiania stabilności finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny