"Gdy dostaję do czytania mały druk, to chce mi się płakać". Najszybciej starzejące się miasto przeszkoliło urzędników z empatii

"Ból rąk sprawia, że trudno jest mi się podpisać. Młodzi ludzie tego nie rozumieją. Śmieją się albo nie dowierzają" - z takimi reakcjami często spotykają się seniorzy podczas załatwiania różnych spraw. Najlepsza metoda na uwrażliwienie urzędników to pokazanie im jak funkcjonuje senior i jakie ma potrzeby. Temu służyły specjalne szkolenia zorganizowane w Łodzi. Wydano również poradnik.

- Nie widzę - mówi jedna z łódzkich seniorek. - Mam, co prawda, okulary, więc można by pomyśleć, że wszystko jest w porządku, ale szkieł nie zmieniałam od dwóch lat. Nie stać mnie na to. Kiedy więc dostaję do przeczytania coś małym drukiem, to chce mi się płakać. Do tego dochodzi stres, bo wiem, że tego nie przeczytam. Często sytuacja robi się nieprzyjemna - opowiada.

- Kiedy idę do urzędu i chcę załatwić sprawę, ale zadaję dużo pytań, to często pracownik lub pracowniczka tej instytucji patrzą na mnie z takim pobłażliwym uśmieszkiem. Strasznie mnie to irytuje. Nie jestem głupia, tylko stara i mam prawo nie być taka lotna jak młody człowiek - dodaje inna seniorka.

Takich historii w Łodzi jest znacznie więcej. To jedno z najszybciej starzejących się miast w Polsce, gdzie już dziś prawie 200 tys. osób zaliczanych jest do grona seniorów. Stanowią ponad 26 proc. ogółu mieszkańców miasta. Z roku na rok osób starszych, powyżej 60. roku życia, będzie tu przybywać.

Do rzeczniczki do spraw seniorów w Urzędzie Miasta Łodzi rocznie zgłasza swoje problemy ok. 500 osób. - Przed pandemią zgłaszało się ich więcej, teraz znów powoli się uaktywniają - mówi Celina Maciejewska, rzeczniczka seniorów. - Zmieniła się jednak forma kontaktu. Seniorzy coraz częściej wybierają e-maila - wyjaśnia i dodaje, że problemy są różne. Wśród nich najczęściej są skargi, ale zdarzają się też propozycje.

Dlatego powstał pomysł, aby pokazać urzędnikom, czy pracownikom firm takich jak banki i przychodnie zdrowia, jak reagować w kontaktach z ludźmi starszymi. Stąd pomysł na projekt "Seniorzy-konsultanci w Urzędzie Miasta Łodzi", który właśnie się zakończył. Dzięki niemu urzędnicy dowiedzieli się, jak patrzeć na osoby starsze przychylniej, jak je zrozumieć i jak do nich podchodzić, aby seniorzy czuli się dobrze. Urzędnicy zrozumieli, że dla wielu starszych ludzi załatwienie prostej z pozoru urzędowej sprawy, to nie lada wysiłek.

Zrozumieć osobę starszą

- Senior to człowiek schorowany, nieaktywny, pogodzony z losem, czekający na starość - takie są pierwsze skojarzenia, gdy słyszymy to słowo. To wynika z ankiet przeprowadzonych wśród urzędników na początku realizacji projektu - mówi Monika Mularska-Kucharek, socjolog, terapeutka i trenerka umiejętności psychospołecznych.

Dlatego łódzcy urzędnicy na jednym ze szkoleń zakładali na siebie symulator starości. Dzięki temu młodzi ludzie zobaczyli, jak działa organizm starszego człowieka. Na własnej skórze odczuli, jak mogą boleć ich plecy, ręce czy nogi. Okazało się, że źle widzą i prawie nie słyszą. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Podsumowaniem projektu jest podręcznik autorstwa Moniki Mularskiej-Kucharek "Doceniać mądrość czasu. Jak przeciwdziałać dyskryminacji i wykluczaniu osób starszych". - Pokazuję tutaj pewne mechanizmy zapobiegania, zmieniania bardzo negatywnego stereotypu osób starszych. Wskazuję, jak traktować seniorów z godnością i szacunkiem. Są tam scenariusze zajęć dla osób, które pracują z seniorami. Dotyczą poprawy relacji i komunikacji. Można z tego korzystać nie tylko w urzędach, ale również w firmach prywatnych, w których również pracują lub są klientami osoby starsze - wyjaśnia Mularska-Kucharek.

Senior może być aktywny

Seniorzy czują się wykluczani. Wielu z nich jednak chce działać, mimo oporu społeczeństwa. - Mają potencjał, ale nie zawsze mogą go wykorzystać. Czasami pod wpływem opinii ludzi, często swoich dzieci, wycofują się - mówi Celina Maciejewska.

W Łodzi coraz więcej akcji i wydarzeń organizuje się właśnie na rzecz seniorów. Kilkanaście lat temu powstały pierwsze Uniwersytety III Wieku. Dziś działają również w miastach w regionie łódzkim. Powstają nowe centra seniora, o co zabiegają sami zainteresowani. To z ich inicjatywy właśnie ruszyła budowa Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora przy ul. Felińskiego 7 na osiedlu Górna. Stworzyli projekt i zdobyli finansowanie w Budżecie Obywatelskim Łodzi. Do końca tego roku centrum będzie gotowe. Zajęcia ruszą tutaj wraz z początkiem 2023 r.

Łódzkie seniorkiŁódzkie seniorki zbiory własne organizatorów szkolenia

Co roku w Łodzi organizowane są też Senioralia. Impreza przyciąga tysiące starszych ludzi, dla których organizowane są koncerty i inne atrakcje. Do wyboru jest duża liczba warsztatów o różnej tematyce. - W Łodzi jest duża grupa bardzo świadomych seniorów, którzy chcą działać i brać udział w inicjatywach prowadzonych przez inne osoby czy różnego rodzaju instytucje - mówi Maciejewska. - Ci seniorzy stali się bardziej wybredni. Poszukują rzeczy, które ich interesują, a nie jakiegoś tam spędzania wolnego czasu. Kiedyś przychodzili na zajęcia bardziej dla samego wyjścia z domu lub towarzystwa. Teraz wybierają to, co chcą, co im się podoba, a nie idą dlatego, że coś jest organizowane - wyjaśnia.

W Łodzi wciąż jest przestrzeń na nowe kluby seniora czy Uniwersytety III Wieku. - Teraz możemy mówić o rewolucyjnej zmianie, jeśli chodzi o zainteresowanie wsparciem psychologicznym czy tego typu warsztatami. Wcześniej gdy padało słowo psycholog czy psychiatra, to od razu budziło dystans. Teraz chętnych na takiego rodzaju zajęcia przybywa - mówi terapeutka Monika Mularska-Kucharek.

Projekt "Seniorzy-konsultanci" w Urzędzie Miasta Łodzi zakładał też przeszkolenie seniorów-liderów, którzy będą mieli za zadanie pomagać swoim rówieśnikom w załatwieniu spraw urzędowych, ale też oswajać ich z wizerunkiem pozytywnego urzędnika.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny