Śnięte ryby i martwe kaczki w kolejnej rzece w Łódzkiem. Szukają winnych

Trzy zatrute kaczki i kilkadziesiąt śniętych ryb wyłowiono z rzeki Jasień przepływającej przez Łódź - dowiadujemy się w urzędzie miasta. Do wody zrzucono substancje ropopochodne. Służby miejskie poszukują sprawcy.
Zobacz wideo

Zanieczyszczenia widać gołym okiem. - W przypadku Jasienia mieliśmy do czynienia z tzw. filmem. Na wodzie pojawia się wtedy metaliczna błona - powłoka, która się metalicznie mieni. To wygląda tak, jakby się coś świeciło, kiedy odbija się od tego na przykład światło słoneczne - mówi Aleksandra Hac z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.

O tym, że rzeka została zanieczyszczona, mieszkańcy poinformowali służby miejskie we wtorek (16 sierpnia). W wyniku skażenia z wody wyłowiono trzy zatrute kaczki. Czwarta trafiła na rehabilitację do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Łodzi. - Rzeka Jasień dalej płynie w stronę ulicy Wólczańskiej i Obywatelskiej, aż do parku Reymonta. To właśnie tam wyciągnęliśmy również kilkadziesiąt śniętych ryb - informuje Hac.

Problem występuje cyklicznie

Rzeka Jasień przepływa niemal przez centrum Łodzi. Jest zanieczyszczana regularnie. Dochodzi do tego zwykle w miesiącach letnich. - Dlatego kieruje to nasze podejrzenia w kierunku ogródków działkowych, które latem są bardzo popularne wśród ich użytkowników - mówi urzędniczka. - W ubiegłych latach udało nam się zlokalizować winnego zanieczyszczenia Jasienia na terenie dawnej Anilany. Jedna z firm została ukarana. Właściciele firmy tłumaczyli, że wodą, którą spuścili do kanalizacji deszczowej, myli teren na swojej nieruchomości. Pytanie więc, co na niej trzymali skoro zanieczyścili i rzekę, i staw w parku nad Jasieniem - dopowiada.

Problem skażenia powtarza się również na innych rzekach w Łodzi. W tym roku doszło już do zanieczyszczenia rzeki Bałutki, która jakiś czas temu zmieniła kolor na niebieski. Kilka razy szukano również winnego zanieczyszczenia rzeki Olechówki, która przepływa m.in. przez przemysłową część osiedla Dąbrowa.

Jak wygląda procedura?

Aby potwierdzić (bądź wykluczyć) zanieczyszczenie rzeki, najpierw pobierane są próbki wody do analizy. Bada ją Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Zakład Wodociągów i Kanalizacji. ZWiK szuka potencjalnego miejsca zrzucenia zanieczyszczeń do rzeki. - To nie jest trudne, bo gołym okiem widać miejsce czy to w terenie, czy w kanale, którym spustem zostały ścieki wlane. Potem, wokół tego spustu na powierzchni, inspektorzy WIOŚ razem ze Strażą Miejską próbują namierzyć winnych i bardzo często się udaje. Są za to kary - informuje nasza rozmówczyni.

Niestety nie odstraszają one kolejnych osób, które dokonują zanieczyszczenia rzek. - Smutno mówić o takiej sytuacji, kiedy ta przyroda jest tak wrażliwa na zmiany klimatu, które są trudne dla nas wszystkich. Odczuwamy to, że nie pada na przykład w tym miesiącu, a temperatura sięga nawet 30 stopni. Jak ktoś jeszcze zanieczyszcza rzeki, niszczy nie tylko przyrodę, ale też zabija zwierzęta. W efekcie przebywanie i odpoczywanie w łódzkich parkach nie sprawia przyjemności - podsumowuje Alekandra Hac z biura prasowego urzędu miasta.

Jasień kończy swój bieg wpadając do Neru, w którym niedawno także pojawiły się śnięte ryby. Rzekę przebadano i okazało się, że jest czysta. Analizę wody przeprowadziły: inspekcja ochrony środowiska, inspekcja weterynaryjna oraz inspekcja sanitarna. Według tych służb w pobranych próbkach nie było zanieczyszczeń chemicznych.

Kiedy rzeka będzie czysta?

Są trzy metody oczyszczenia rzek. W przypadku dwóch potrzebna jest ingerencja człowieka, a dokładniej mówiąc - strażaków. Zakładane są sączki, które ściągają zanieczyszczenia. Można też zadziałać środkami chemicznymi. Na takie rozwiązanie zdecydowano się w przypadku w przypadku oczyszczenia rzeki Jasień. Te środki wiążą i neutralizują zanieczyszczenia.

Trzecia metoda nie wymaga ingerencji człowieka, ale żeby rzeka sama się oczyściła, musi być naturalna. Wtedy w korycie jest roślinność, która potrafi przechwycić i zakumulować zanieczyszczenia. W przypadku rzeki Jasień, podobnie jak w przypadku Odry, tak nie jest. Rzeki te są regulowane na całej długości i dlatego ani Jasień, ani Odra, nie są zdolne do samooczyszczenia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny