Dała mu dom, a teraz walczy o jego zdrowie. "Znajomi mówili, że jestem wariatką"

- Wielu znajomych, słysząc, że zdecydowałam się zostać mamą dla chorego dziecka, mówiło, że jestem wariatką. Pytali mnie: po co ci on? - opowiada Agnieszka Kaszuba-Gałka, matka zastępcza czteroletniego Alana, u którego zdiagnozowano epilepsję i uszkodzenia strukturalne mózgu. Kobieta walczy o zdrowie chłopca, w czym wspierają ją znajomi i nie tylko. Niedawno powstała w tym celu specjalna książka.
Zobacz wideo

Pani Agnieszka poznała Alanka, będąc wolontariuszką w fundacji Gajusz. Chłopiec trafił tam, gdy miał dziewięć miesięcy. Wcześniej leżał w szpitalu w Łodzi przy ul. Spornej, gdzie przeszedł sepsę i dwukrotnie ratowano jego życie z powodu zatrzymania akcji serca.

Jak mówi, urzekł ją od pierwszego spojrzenia. Dlatego szybko załatwiła formalności i stała się jego mamą zastępczą. I tak Alanek jest z nią już trzy lata. - Z zawodu jestem psychologiem, więc wiedziałam, że mam w sobie zasoby wewnętrzne, które umożliwią mi zajęcie się Alanem. Ludzie myślą czasem swoimi lękami, obawami. Na mnie też próbowano wpłynąć. Wielu znajomych, słysząc, że zdecydowałam się zostać mamą dla chorego dziecka, mówiło, że jestem wariatką. Pytali mnie: po co ci on? Ja odpowiadałam, żeby się nie martwili, bo ja sobie z tym poradzę - opowiada Agnieszka Kaszuba-Gałka. - Lubię trudne sprawy, choć rozumiem, że nie każdy człowiek jest do tego stworzony - dodaje.

U chłopca zdiagnozowano epilepsję i uszkodzenia strukturalne mózgu. Dziecko nie chodzi i nie mówi, choć ma już cztery lata. - Mimo to rozwija się z przytupem. Każdego dnia pokazuje nowe umiejętności. Zrobił ogromne postępy - cieszy się pani Agnieszka.

Alan, Agnieszka Kaszuba-Gałka, jego zastępcza mama oraz Monika Winciorek, współautorka książki 'Nowy początek nowa szansa'Alan, Agnieszka Kaszuba-Gałka, jego zastępcza mama oraz Monika Winciorek, współautorka książki 'Nowy początek nowa szansa' Katarzyna Giedrojć

Mało miejsca

Alan - razem ze swoją mamą zastępczą i jej dwoma biologicznymi synami - mieszkają na powierzchni 35 metrów kwadratowych. Mają dwa pokoje. Chłopcy zajmują mniejszy, a pani Agnieszka z Alanem - tzw. pokój przechodni. Aby sprawić dziecku lepsze warunki, przydałoby się większe mieszkanie. Tym bardziej, że czterolatek nie wchodzi w fazę snu głębokiego, co oznacza, że budzi się w nocy po kilka razy. - Nasze życie bardzo się zmieniło. Decyzję podjęłam razem z moimi dorosłymi już prawie synami i teraz robimy wszystko, aby Alanowi było jak najlepiej - zapewnia.

Dobrzy ludzie

Na drodze pani Agnieszki pojawiają się dobrzy ludzie, którzy pomagają. Jej przyjaciółką jest popularna łódzka blogerka Zaczytana Ewelka. To ona wpadła na pomysł stworzenia projektu-książki o nazwie "Nowy początek, nowa szansa". 13 kobiet: pisarek, dziennikarek, osób piszących do szuflady - mających lekkie pióro i kochających książki oraz pomaganie, zebrało się i napisało 13 wzruszających opowiadań. Wszystko dla Alana. Najpierw powstał e-book, a potem papierowa książka. Autorki zrzekły się 100 proc. honorarium, a z każdego sprzedanego egzemplarza 15 proc. przekazywane jest na rzecz chłopca.

Wśród autorek jest Monika Winciorek - prowadząca profil Dziennikarz Z Pasji. - Tytuł jest inspirujący. Chcieliśmy pokazać, że jak pojawi się w życiu dziecka taka cudowna osoba jak jego mama - Agnieszka, to będzie to dla niego nowy początek i nowa szansa. Chłopiec rozwija się fantastycznie, co świadczy o tym, że cel został osiągnięty - mówi.

Monika Winciorek prezentuje książkę 'Nowy początek nowa szansa', której jest współautorkąMonika Winciorek prezentuje książkę 'Nowy początek nowa szansa', której jest współautorką Katarzyna Giedrojć

Autorki różnie podeszły do tematu. W książce opisane są historie zarówno prawdziwe, jak i wymyślone. Każda z nich jest wzruszająca i opowiadająca o dzieciach i ich często trudnym dzieciństwie. - Jest część poświęcona rodzicielstwu zastępczemu. Są opowiadania, gdzie dzieci walczą z chorobami, muszą szukać pomocy u innych osób z powodu patologicznej sytuacji w swoim domu, a także o poszukiwaniu drugiej szansy. Chciałyśmy pokazać, że nie zawsze jest łatwo, ale że zawsze znajdzie się ktoś, kto jest blisko i da nadzieję - dodaje autorka jednego z opowiadań.

W książce zamieszczono również informację o tym, jak można w inny sposób wspomóc Alana i jego rodzinę. Dziecko jest pod opieką fundacji JiM, gdzie ma swoje subkonto. Na rzecz chłopca można przekazać darowiznę oraz 1 proc. podatku. Prywatnie zbiórkę prowadzi fryzjerka, do której chodzi pani Agnieszka. Umieściła w swoim zakładzie fryzjerskim puszkę, do której zbierane są pieniądze na rehabilitację chłopca. Robi to bez rozgłosu i nie podaje adresu salonu.

Książkę można kupić TUTAJ.

Alan i jego mama dziękują za każdą pomoc. Chłopiec trzyma w ręku książkę 'Nowy początek nowa szansa'Alan i jego mama dziękują za każdą pomoc. Chłopiec trzyma w ręku książkę 'Nowy początek nowa szansa' Katarzyna Giedrojć

Na co pójdą pieniądze?

Zebrane środki zostaną przeznaczone na rehabilitację chłopca, która potrzebna jest w zasadzie nieustannie. Czterolatek ma już za sobą etap pionizacji, teraz przed nim nauka chodzenia. Alan zaczyna przesuwać nogi. Kiedy będzie już chodzić, pani Agnieszka chce wkroczyć w tzw. "małą motorykę", czyli uczyć go wykonywania wszelkich czynności za pomocą rąk. Następnie przyjdzie czas na mowę, w czym pomóc mają zajęcia logopedyczne. Wszystko będzie robione po kolei. - Alan nie może mieć kilku bodźców jednocześnie. Jeśli się na czymś skupiamy, to na jednej rzeczy. Alan już pokazuje gotowość na kolejne kroki. Ulubioną zabawką chłopca są buty, które trzyma w dłoniach. Potrafi sygnalizować, że chce mu się pić czy jeść. Powiedział już raz "am" - cieszy się mama zastępcza.

Jak przekazują lekarze, chłopiec nie będzie nigdy w pełni samodzielny. Pani Agnieszka nie chce jednak wyrokować. - On o tym wie, że ja jestem matką, która nie popuści - zaznacza. - Zależy mi na tym, aby go odpampersować, by sygnalizował swoje potrzeby i by ruszyła mowa werbalna. Potrzebny jest dobry neurologopeda oraz udział w turnusach rehabilitacyjnych - dodaje.

Pani Agnieszka zrobiła kurs integracji sensorycznej, a następnie przygotowała dla dziecka specjalną salę. W tym celu wynajęła od wspólnoty mieszkaniowej pomieszczenie na 11. piętrze wieżowca. Wyremontowała je razem z synami. Jest to sala do ćwiczeń, zabaw i rehabilitacji. Chodzą tam w ciągu dnia. Cały czas trwa doposażanie sali w różne rzeczy. Jest już tam np. basen z kulkami, zjeżdżalnia i trampolina. Są też przedmioty ćwiczące wzrok i słuch. - W tej sali nawet etap pionizacji idzie o wiele szybciej. Alan bardzo lubi spędzać tam czas - cieszy się.

Pani Agnieszka pracuje w Centrum Administracyjnym Pieczy Zastępczej w Łodzi. Zajmuje się promowaniem rodzicielstwa zastępczego. Prowadzi spotkania podczas pikników, w galeriach handlowych czy w parafiach. Rozwiewa mity na temat rodzicielstwa zastępczego. Prowadzi w Łodzi kampanię społeczną "Rodzina jest dla dzieci". Chce przyjąć pod swoją opiekę jeszcze innego chłopca, którego poznała w jednym z łódzkich domów dziecka.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny