"Ciemna przestrzeń prowokuje do łobuzerskich zachowań". W Łodzi muszą inwestować w nowe kamery

Miasto rozbudowuje monitoring miejski. Do końca przyszłego roku pojawi się 421 nowych kamer. - Są bardzo potrzebne w miejscach, które są remontowane i rewitalizowane, aby uniknąć ich dewastacji - mówią urzędnicy.
Zobacz wideo

To będzie największa w historii rozbudowa systemu monitoringu miejskiego. Miasto już podpisało umowę, zgodnie z którą - do końca 2023 roku - uruchomionych zostanie 421 kamer w 108 punktach. Obejmie on osiem obszarów w centrum, które są w trakcie rewitalizacji. - Nowe punkty pojawią się między innymi na alei Piłsudskiego, w parku Staromiejskim, na ulicy Targowej i ulicy Zachodniej. Kamery zainstalowane będą również na Legionów, Mielczarskiego i Ogrodowej, na odcinku od Zachodniej do Cmentarnej. Pojawią się też na Sienkiewicza, Traugutta i Włókienniczej, a także na Księżym Młynie - wylicza Małgorzata Loeffler, rzeczniczka Zarządu Inwestycji Miejskich.

Pierwsze nowe kamery rozpoczną pracę jeszcze w tym roku. - To jest duży wkład do istniejącego systemu monitoringu - zaznacza Loeffler. Każdy punkt będzie składał się z jednej kamery obrotowej i trzech lub czterech kamer o stałej pozycji.

Czego będą pilnować?

Nowy sprzęt zostanie zainstalowany przede wszystkim w tych miejscach, które są odnawiane. Ma monitorować ruch i sytuację na ulicach. - Bardzo nam zależy na tym, aby te przestrzenie, które oddajemy mieszkańcom do użytkowania, nie były niszczone. Niejednokrotnie zdarzało się, że na przykład nowo oddana ławka czy plac zabaw - po kilku dniach - były dewastowane. Dla nas oznacza to skomplikowany proces ze zgłoszeniem zdarzenia do służb i poszukiwaniem sprawcy. Przede wszystkim jednak - po raz kolejny - musimy wydatkować środki finansowe - wyjaśnia rzeczniczka ZIM. - Monitoring jest niezbędny do tego, żeby chronić mieszkańców, ale też do tego, żebyśmy umieli ze sobą żyć i korzystać z tych nowych przestrzeni - dodaje.

Kamery mają być montowane zarówno na kamienicach, jak i na słupach (ustawionych specjalnie w tym celu). - Wydaje się, że ciemna przestrzeń prowokuje do łobuzerskich zachowań i działań. Teraz takich przestrzeni będzie mniej, bo w miejscach, gdzie pojawi się monitoring, będzie równocześnie robione oświetlenie - zaznacza urzędniczka. Miasto ma nadzieję, że kamery będą odstraszać potencjalnych wandali. - Jeśli ktoś zobaczy kamerę, to trzy razy się zastanowi, zanim połamie ławkę czy wyrwie nowo posadzony krzew - twierdzi Loeffler. Urzędnicy zwracają uwagę również na to, że turyści odwiedzający Łódź będą czuli się bezpieczniej, także nocą.

1200 kamer

Nowe kamery zostaną podłączone do miejskiego monitoringu. Dzięki tej inwestycji miasto będzie miało w sumie aż 1200 kamer. Nad ich kontrolą będzie czuwać straż miejska. Łódź już teraz jest w czołówce miast, jeśli chodzi o punkty, w których działa monitoring. Jest ich 281.

Zalety dodatkowych kamer doceniają sami mieszkańcy. Świadczą o tym składane do budżetu obywatelskiego wnioski o budowę kolejnych punktów kamerowych. W ciągu ostatnich trzech lat - właśnie w ramach BO - uruchomiono 27 punktów w pięciu różnych projektach.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny