Łódź. W ciągu dwóch dni zawaliły się dwie kamienice. Wojewoda żąda wyjaśnień

"Czy miasto należycie wypełnia zadania w zakresie nadzoru nad mieniem komunalnym i prywatnym?" - pyta urzędników wojewoda Tobiasz Bocheński po tym, jak w Łodzi, dzień po dniu, zawaliły się dwie kamienice.

W niedzielę (7 sierpnia) zawalił się strop w niezamieszkałej kamienicy przy ul. Głowackiego na osiedlu Bałuty. Był to trzypiętrowy budynek przeznaczony do rozbiórki. Nikt w nim nie mieszkał, ale z racji tego, że mogli tam przebywać bezdomni, budynek przeszukano. - W akcji udział wzięli strażacy z 13 jednostek oraz psy. Nikogo nie znaleziono - poinformował mł. kapitan Łukasz Górczyński, rzecznik komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

Dzień później, w poniedziałek (8 sierpnia), doszło do kolejnej katastrofy budowlanej w Łodzi. Runęła kamienica przy ul. św. Jerzego na Polesiu. Kamienica była pustostanem, jednak w tym przypadku strażacy również dokonali przeszukania pod kątem przebywających tam bezdomnych. Nikogo nie znaleźli.

W przypadku kamienicy przy ul. Głowackiego zapadła decyzja o jej częściowej rozbiórce. Budynek jest rozbierany od góry. Pozostawione mają zostać dwie kondygnacje. Jeśli chodzi o kamienicę przy ul. św. Jerzego, budynek ma zostać rozebrany do wysokości parapetu pierwszego piętra.

Wojewoda żąda wyjaśnień

Obie kamienice należały do prywatnych zarządców. Sprawą zainteresował się wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. Poinformował media o tym, że wysłał do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego pismo, w którym żąda wyjaśnień związanych z tym, co się wydarzyło.

Ponadto Bocheński zlecił kontrolę, która ma wykazać, czy miejscy urzędnicy właściwie wypełniają zadania w zakresie nadzoru nad mieniem komunalnym i prywatnym. Zapewnił też, że podejmie dalsze kroki i zwróci się do podległej mu administracji wojewódzkiej o skontrolowanie służb podlegających prezydent Łodzi, w tym w szczególności Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Miejskiego Konserwatora Zabytków. Chce ustalenia przyczyn katastrofy, okoliczności jej wystąpienia oraz ewentualnej odpowiedzialności osób, które miały wpływ na jej zaistnienie i przebieg.

W piśmie wysłanym do urzędników Bocheński apeluje o "dołożenie należytej staranności w realizacji ustawowo powierzonych zadań, w celu uniknięcia w przyszłości podobnych zdarzeń, stanowiących zagrożenie dla mieszkańców miasta Łodzi". Teraz do tego pisma musi ustosunkować się prezydent miasta oraz Powiatowy Inspektor Budowlany. Na czwartek konferencję prasową w tej sprawie zapowiedzieli także łódzcy radni.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny