Trzy osoby utonęły w Łódzkiem w pierwszej połowie wakacji. "Woda to niebezpieczny żywioł"

Kajakarz, nastolatek i 66-letni mężczyzna, który chciał się tylko wykąpać - utonęli w Łódzkiem w pierwszej połowie wakacji. - O tym, że woda to niebezpieczny żywioł muszą pamiętać wszyscy, również ci, którzy uważają, że dobrze pływają - mówią łódzcy policjanci.

Zaczęło się 29 czerwca. Na terenie gminy Przedbórz doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem kajakarza. W rzece Pilicy zginął 58-letni mężczyzna. - Wybierając się na kajakowanie, trzeba przede wszystkim pamiętać o sprzęcie asekuracyjnym w postaci kamizelki. W tym przypadku bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od nas, bo jeśli będziemy przyjmować inną pozycję niż wskazana, czyli siedzącą, to kajak może się wywrócić - mówi asp. Agnieszka Kropisz z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.

Drugie zdarzenie miało miejsce 1 lipca w Zalewie Sulejowskim. Tego dnia policja została powiadomiona przez opiekuna obozu survivalowego o zaginięciu 17-letniego uczestnika biwaku w miejscowości Prucheńsko Małe. - Natychmiast ruszyły poszukiwania zarówno na lądzie, jak i na wodzie, w które oprócz policjantów zaangażowani byli strażacy i przedstawiciele Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W działaniach brali udział płetwonurkowie i przewodnik z psem tropiącym - opowiada mł. insp. Joanna Kącka, rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi. Ciało nastolatka wyłowiono z wody następnego dnia.

Trzecie zdarzenie miało miejsce 20 lipca. Dyżurny policji w Wieluniu został powiadomiony, że w miejscowości Konopnica mężczyzna wszedł do wody i zniknął. 66-letni mieszkaniec powiatu pabianickiego był wraz z żoną na swojej działce rekreacyjnej. Poszli na spacer nad Wartę. Mężczyzna postanowił, że się wykąpie. - Wszedł do wody i odpłynął od brzegu. Kobieta w tym czasie poszła na chwilę do domu, który był nieopodal. Po powrocie nie mogła znaleźć męża i zaniepokojona wezwała służby ratownicze. Na miejsce przyjechali strażacy, którzy z wykorzystaniem łodzi rozpoczęli poszukiwania 66-latka. Mężczyzna został szybko odnaleziony i wyciągnięty z wody przez strażaków - opowiada st.asp. Katarzyna Grela, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wieluniu. Natychmiast podjęto reanimację. Niestety wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon 66-latka.

Woda to niebezpieczny żywioł

Policja zwraca też uwagę, że wiele wypadków nad wodą kończy utratą sprawności. - W tym przypadku chodzi przede wszystkim o skoki do wody w miejscach niedozwolonych, często również do tego nieprzeznaczonych. Jak niebezpieczny może być brak wyobraźni, przekonał się 19-letni mężczyzna, który skoczył na główkę do rzeki Pilicy w Maluszynie, niedaleko gminy Żytno. Młodzieniec doznał urazu kręgosłupa i stracił władzę w kończynach. Z wody pomogli mu wyjść koledzy. Czas i leczenie pokażą, czy 19-latek odzyska dawną sprawność - mówi asp. Agnieszka Kropisz z KPP w Radomsku.

23 lipca na wodach Zalewu Sulejowskiego, podczas załamania warunków pogodowych, przewróciła się żaglówka. - Funkcjonariusze natychmiast podjęli akcję ratunkową, dopływając jako pierwsi do wystraszonych i wzywających pomocy załogantów. W wodzie znajdowało się pięć osób i mimo że wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe, to stresująca sytuacja i walka z falami bardzo ich wycieńczyła. Natychmiast zostali podjęci na pokład policyjnej łodzi gdzie udzielono im niezbędnej pomocy, tj. termoizolacji, tlenoterapii biernej i wsparcia psychicznego - mówi asp. sztab. Grzegorz Stasiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim.

Wszystkim udzielono niezbędnej pomocy, a żaglówkę odholowano do mariny portowej. - Przestrzegamy żeglarzy, aby nie lekceważyć alertów pogodowych i nie przeceniać własnych możliwości. Pamiętajmy, że woda to żywioł - dodaje policjant.

Podstawowe zasady bezpieczeństwa

W ubiegłym roku przez całe wakacje w Łódzkiem utonęło 10 osób. W wakacje w 2020 roku było ich 9, a w 2019 roku - 5. Do połowy wakacji 2022 roku ofiary tego żywiołu są 3.

Policjanci przypominają o zasadach bezpieczeństwa podczas letnich zabaw nad wodą. - Najważniejszą jest zachowanie zdrowego rozsądku. Bezmyślność i brawura mogą kosztować utratę zdrowia lub życia. Ponadto do kąpieli wybierajmy miejsca bezpieczne, gdzie znamy podłoże. Dno rzeki zawsze skrywa niespodzianki, a jego głębokość jest zmienna - apeluje mł. insp. Kącka.

Corocznie policja prowadzi działania w ramach ogólnopolskiej kampanii pod hasłem "Kręci mnie bezpieczeństwo nad wodą". Ma ona na celu ciągłe podnoszenie świadomości zagrożeń bezpieczeństwa osób wypoczywających nad wodą.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny