Łódź. Marlenka i Vincent doczekali się potomstwa

W łódzkim zoo przyszły na świat maleńkie wydry. To dwie samiczki. Jedna waży pół kilograma, a druga zaledwie kilkadziesiąt gramów mniej. Już niedługo zwierzaki będzie można oglądać na wybiegu.
Zobacz wideo

Wydry, które zostały rodzicami, przyjechały do łódzkiego zoo z Holandii w 2020 roku. Wcześniej się nie znały, bo mieszkały w innych ogrodach zoologicznych. Obecnie mama maleństw - o imieniu Marlena - ma trzy lata, a tata - Vincent - ma lat pięć. - Po okresie radosnego zapoznawania się, niefrasobliwego pływania wśród nenufarów, żonglowania kamyczkami, zabaw z opiekunami i innych wydrzych rozrywek, doczekały się pierwszego potomstwa. Bardzo się cieszymy - mówi Paulina Klimas-Stasiak, rzeczniczka zoo w Łodzi.

Bronią małych

Dwójka młodych urodziła się nocą 16 czerwca. Jednak dopiero po kilku tygodniach udało się wykonać pierwszy przegląd zwierzątek. Wydry zostały zważone przez lekarza weterynarii Annę Bunikowską. Jedna z nich waży pół kilograma, druga 460 gramów. Wtedy też potwierdzono, że oba osobniki to samiczki. Podano im strzykawką zestaw preparatów mineralno-witaminowych oraz lek przeciwpasożytniczy. - To nasze standardowe postępowanie w przypadku wszystkich urodzonych w zoo maluchów. Widać, że są dobrze zaopiekowane przez rodziców, bo brzuszki mają pełne. Poza tym są bardzo sympatyczne - mówi lekarz weterynarii w Orientarium Anna Bunikowska.

Początkowo mieszkające w zoo wydry - Marlenka i Vincent - były bardzo ufne i kontaktowe wobec swoich opiekunów. Gdy para została rodzicami, wiele się zmieniło. Wydry zrobiły się zdystansowane, uważne i zdecydowanie bronią swojego gniazda. - Wraz z nową rolą i rodzicielskimi obowiązkami często zwierzęta reagują właśnie w taki sposób. Stają się obrońcami swoich pociech. My szanujemy takie decyzje naszych podopiecznych i w czasie odchowu młodych ograniczamy ingerencje weterynaryjno-hodowlane do minimum - podkreśla Bunikowska. Gdy wyderki podrosną, pracownicy zoo założą im mikroczipy, które umożliwią ich identyfikację.

Na razie małe wydry znajdują się głównie na zapleczu, ale już niedługo odwiedzający zoo goście będą mogli je podziwiać. - Każde urodzone w ogrodzie zoologicznym zwierzę przyczynia się do przedłużenia gatunków zagrożonych w naturze. Tym bardziej cieszy, że w naszym Orientarium pojawiają się maluchy. Marlenka i Vincent stworzyli rodzinę, którą lada moment będziemy mogli obserwować na jednym z wybiegów w nowoczesnym pawilonie - zapowiada rzeczniczka zoo.

Wydry to drapieżniki

Wydry orientalne to gatunek drapieżnego ssaka z rodziny łasicowatych. Są najmniejszymi wydrami na świecie. W naturze spotkać je można na terenach bagnistych i podmokłych. Zamieszkują głównie Bangladesz, południowe Indie, Tajwan, Indochiny, Malezję, Indonezję i Filipiny.

Ich długość - od nosa do ogona - wynosi maksymalnie 90 cm. Waga dochodzi do 5 kg. Żywią się innymi zwierzętami, takimi jak: ryby, żaby, kraby, raki czy skorupiaki. Żyją w rodzinach do 12 osób, w wielopokoleniowych grupach. Starsze potomstwo pomaga w odchowywaniu najmłodszego rodzeństwa. Zaliczane są do gatunku zagrożonego wyginięciem.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny