"A jak gazu zabraknie? Albo nie będzie nas stać?". W Łodzi wymiana starych pieców na nowe mocno zwolniła

- Jak mamy w dzisiejszych czasach zdecydować się na ogrzewanie na gaz? - zastanawiają się mieszkańcy osiedla Łódź Górna, którzy zwlekają z wymianą starych pieców, tzw. kopciuchów na nowe. Tymczasem urzędnicy namawiają i informują o konsekwencjach dla tych, którzy tego nie zrobią.
Zobacz wideo

W Łodzi do tej pory wymieniono niecałe 50 proc. "kopciuchów" na ekologiczne źródła ogrzewania. Zdecydowało się na to ok. 38 tys. mieszkańców. W 2017 roku urzędnicy szacowali, że do wymiany nadaje się ok. 80 tys. pieców. - Działało kilka programów, dzięki którym można było dostać dofinansowanie - tłumaczy Maciej Riemer, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu w Urzędzie Miasta Łodzi. - Duża część łodzian już te piece wymieniła, ale ważne, żebyśmy zrobili to wszyscy. Abyśmy mogli oddychać dobrym i zdrowym powietrzem - przekonuje.

W ramach rewitalizacji obszarowej oraz w programie "Mia100 Kamienic" wymienionych zostało 4 tys. pieców. Drugie tyle zlikwidowano w ramach kolejnych edycji miejskiego programu realizowanego od 2017 roku. Do tego 22 tys. przestarzałych źródeł ogrzewania zlikwidowano w ramach programu "Czyste Powietrze". Wiadomo również, że w ramach programu rewitalizacji obszarowej do końca 2023 roku zniknie kolejnych 2,5 tys. kopciuchów.

Do likwidacji zostało, według szacunków, ok. 42 tys. pieców - 29 tys. w rękach prywatnych i 13,5 tys. w zasobach komunalnych.

Jest dramat

Dominik Artomski z Łódzkiego Alarmu Smogowego razem ze strażnikami miejskimi prowadzili akcję uświadamiającą. - Chodziliśmy od domu do domu i wyjaśnialiśmy mieszkańcom, jakie znaczenie ma to, czym palą - tłumaczy. A okazało się, że palą, czym się da. - Jedni spalają stare meble, inni wrzucają do pieca nawet stare ubrania - wymienia. 

Mimo to wymiana starych pieców na nowe źródła ogrzewania zwolniła. Wybuch wojny w Ukrainie jeszcze bardziej pogłębił negatywne nastroje społeczne. - Chodzi o pieniądze. Ceny gazu rosną. Co zrobimy, jak nie będzie nas na niego stać? - pyta mieszkaniec osiedla Górna.

- Powinniśmy się wstrzymać do czasu, aż sytuacja się uspokoi. Ludzie nie są teraz pewni, że będą mieli czym grzać. Na pewno nie są pewni, ile to ogrzewanie będzie kosztowało - dodaje kobieta mieszkająca na tym samym osiedlu.

Łódzki program dobiega końca

Tymczasem czas na złożenie wniosku o wymianę źródła ogrzewania na ekologiczne w ramach miejskiego programu realizowanego w Łodzi mija 30 czerwca. W ubiegłym roku podniesiono kwotę dofinansowania takiej operacji z 80 do 90 proc. To oznacza, że można uzyskać do 9 tys. zł brutto na wymianę ogrzewania na gazowe lub elektryczne dla lokali, lub nawet do 50 tys. zł brutto w przypadku podłączenia do sieci cieplnej lub montażu pompy ciepła w nieruchomościach wielorodzinnych, wspólnotowych lub prywatnych. - W Łodzi mieszkańcy najchętniej jako alternatywę dla nieekologicznych pieców wybierają ogrzewanie gazowe - potwierdza Maciej Riemer. - Rzadziej wybierane jest ogrzewanie elektryczne - dodaje.

W tym roku Łódź ma na to zadanie 3 mln zł. Wnioski można składać za pośrednictwem poczty lub osobiście w kilku punktach: Piotrkowska 110, Piotrkowska 153, Zachodnia 47, Politechniki 32, Krzemieniecka 2B, Piłsudskiego 100. Można to zrobić również za pomocą platformy ePUAP.

Tzw. kopciuchy powinny zostać zlikwidowane do końca roku. Jeśli ktoś tego nie zrobi, zostanie ukarany mandatem.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny