Tragedia w lesie pod Łodzią. 72-latka uderzona przez spadający konar. Zginęła na miejscu

W środę rano w Wymysłowie Francuskim (Łódzkie) na kobietę spadł konar. Uderzył ją w głowę. Jak informuje straż pożarna, 72-latka chciała wyciąć drzewo na prywatnej działce w lesie. Zginęła na miejscu.

Zgłoszenie do straży pożarnej wpłynęło o godz. 8:57. Jak mówią nam strażacy, zadzwonił syn 72-latki i powiedział krótko: "Na mamę spadło drzewo, jest nieprzytomna i ma uraz głowy".

Na miejsce pojechały trzy wozy strażackie. Dwa ruszyły z Państwowej Straży Pożarnej z Pabianic, a jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej w Chechle. Gdy strażacy dotarli do Wymysłowa Francuskiego, kobieta już nie żyła. Jak informuje straż, doznała rozległego urazu czaszki i zginęła na miejscu.

- Z tego, co opowiadał syn 72-latki, wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek. Państwo wycinali drzewo w swoim prywatnym lesie. Razem z kobietą był jej syn i mąż. Gdy ścinali jedno z nich, ułamał się suchy konar, który spadł na tę kobietę. Nieszczęśliwie trafił ją w głowę - opowiada Miłosz Michalak, dyżurny w Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach.

Na miejsce przyjechał również Zespół Ratownictwa Medycznego i policja. Lekarz stwierdził zgon. - Strażacy apelują o rozsądek i rozwagę przy wykonywaniu niebezpiecznych prac. Czasami warto takie zadania zlecić profesjonalnemu pilarzowi, który wykona to bezpiecznie - mówi Jędrzej Pawlak, rzecznik Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny