Łódzkie. Gniazdo szerszeni na balkonie? Strażacy mówią, jak zapobiec temu jeszcze przed sezonem

Pierwsze interwencje dotyczące usuwania gniazd os czy szerszeni z prywatnej posesji czy balkonu strażacy mają już za sobą. - Latem na pewno będzie ich więcej, chyba że już teraz zareagujemy - mówią.
Zobacz wideo

Od początku roku strażacy w województwie łódzkim odnotowali 127 wyjazdów związanych z usuwaniem gniazd os, trzmieli czy szerszeni. - To na razie niewiele. W lipcu i sierpniu mniej więcej tyle wezwań jest każdego dnia - uprzedza mł. bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. - Dlatego prosimy już teraz, aby zwrócić uwagę na nasz balkon czy inne miejsca, w których na przykład już kiedyś owady błonkoskrzydłe utworzyły sobie gniazdo. Łatwiej je zlikwidować, jak mamy jedną osę niż jak jest ich na przykład 180 - dodaje.

Chodzi o to, aby sprawdzić, czy nie mamy jakichś niewielkich dziur, do których owady mogłyby wlatywać. Jeśli coś takiego zauważymy, powinniśmy sami zareagować. Jeżeli taką dziurę zalepimy teraz, to owady nie będą miały możliwości zbudowania gniazda właśnie w tym miejscu.

Tak wygląda statystyka

Do tej pory najwięcej wyjazdów w sprawie usuwania gniazd owadów odnotowano w powiecie zgierskim - 19. Na drugim miejscu w regionie plasuje się powiat piotrkowski (15). W Łodzi natomiast odnotowano 11 takich interwencji.

W całym ubiegłym roku strażacy byli wzywani do owadzich gniazd 6 863 razy. Najczęściej w sierpniu, bo aż 2500. W lipcu niewiele mniej - 2000. Rok temu w kwietniu strażacy wyjeżdżali do tego typu interwencji 51 razy. W tym roku 44. W maju w 2021 roku było 135 zgłoszeń, w tym roku - do 6 maja - były 23 zgłoszenia.

- Robi się gorąco, więc już owady zaczynają się pokazywać - mówi Jędrzej Pawlak. - Zgłoszeń tego typu będzie prawdopodobnie przybywać teraz z dnia na dzień - dopowiada.

Kto powinien to usuwać?

Obowiązek usunięcia owadów spoczywa na właścicielu posesji. Może to zrobić sam lub wynająć profesjonalną firmę. Strażacy zaznaczają, że tego typu interwencjami raczej nie powinni się zajmować i wiele zgłoszeń to nadużycie ich życzliwości. Zwłaszcza, że część z nich dotyczy usunięcia niewielkich gniazd, z którymi prawdopodobnie mieszkaniec jest w stanie poradzić sobie sam. 

Są jednak sytuacje, w których strażacy są potrzebni. Dotyczą one bezpośredniego zagrożenia dla życia ludzi ze strony owadów. W większości chodzi o przebywające w takim miejscu grupy dzieci czy osoby niepełnosprawne. Wtedy straż ewakuuje ludzi poza teren zagrożenia. - Prosimy i apelujemy o większą rozwagę przy zgłaszaniu interwencji - podsumowuje rzecznik łódzkiej straży. - Jeszcze raz zachęcam, abyśmy właśnie teraz rozejrzeli się po swojej posesji i w razie czego wyeliminowali potencjalne zagrożenie już w zarodku - apeluje.

Interesują Cię tematy lokalne? Masz już w swoim dorobku publikację tekstów, ale nie jesteś na stałe związany/a z żadną ogólnopolską redakcją? Masz mniej niż 30 lat? Zgłoś się do programu Polska Stories! Weekend.gazeta.pl szuka młodych reportażystów i reportażystek, którzy pod okiem Olgi Gitkiewicz pracować będą nad własnym reportażem. Więcej o projekcie tu.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny