Łódzkie. Pola i lasy płoną na potęgę. Ponad 1700 interwencji straży. "Sytuacja jest dramatyczna"

- Ten rok zaczął się bardzo źle. Już spłonęło ponad 600 hektarów traw i lasów w województwie łódzkim, a to dopiero maj - mówi Jędrzej Pawlak z łódzkiej straży pożarnej. Wśród głównych przyczyn powstawania ognia wskazuje suszę i nieodpowiedzialne zachowanie człowieka.
Zobacz wideo

Do tej pory w pożarach traw i lasów w Łódzkiem zginęły dwie osoby. Do obu tych tragicznych zdarzeń doszło w marcu. W miejscowości Klew, w powiecie opoczyńskim, zginął 75-letni mężczyzna. Ogień rozprzestrzenił się z dwóch ognisk rozpalonych z resztek roślinnych. Spłonęło 2,5 hektara pola oraz 0,4 hektara lasu.

- Mężczyzna wypalał trawy za budynkiem gospodarczym. Obok niego znaleziono grabie, które mogą świadczyć o tym, że to właśnie on rozpalił te ogniska i że próbował walczyć z ogniem - opowiada mł. bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

Kilka dni później do tragicznego zdarzenia doszło w powiecie radomszczańskim, w miejscowości Chełmno. Na terenie łąk i małego lasu zginął 76-latek. - Lekki wiatr, ale w porywach silny, może się rozprzestrzeniać z prędkością do 60 kilometrów na godzinę - ostrzega Pawlak. - Nie zdążymy uciec, bo człowiek tak szybko nie biega. Jeśli coś takiego się zdarzy, to nie możemy sami walczyć z ogniem i próbować gasić pożaru. Nasze ubrania nie są do tego przystosowane. Trzeba wtedy dzwonić po pomoc - dodaje.

To jest niebezpieczne

Bardzo często niekontrolowane pożary traw przechodzą na las. W tym roku w województwie łódzkim doszło do czterech pożarów, które w statystykach strażaków uznawane są za duże. W ich wyniku spłonęło 106 hektarów powierzchni, czyli jedna szósta - jeśli chodzi o wszystkie tegoroczne pożary w regionie.

Łącznie w 1728 pożarach traw i lasów spłonęły 643 hektary ziemi. Strażacy do ich ugaszenia zużyli ponad 9 tysięcy metrów sześciennych wody. - Tak jak co roku sytuacja się powtarza. Przychodzi wiosna, są suche trawy. Nie ma świeżej roślinności. W nocy robi się zimno, w dzień jest gorąco. Zima też nie była mokra, więc ziemia pod powierzchnią jest wysuszona. To wszystko grozi niebezpieczeństwem - wyjaśnia Jędrzej Pawlak.

Najwięcej pożarów w Łódzkiem odnotowano w powiecie radomszczańskim, bo aż 187. Spłonęły tam 192 hektary traw i lasów. Najmniej było w powiecie zduńskowolskim - 17.

Ten rok zapowiada się w statystykach wyjątkowo źle. Liczba pożarów traw i lasów w całym 2021 roku wyniosła 1245. Tymczasem w 2022 roku jest już wyższa o prawie 500, a to dopiero maj. - Większość pożarów jest z powodu zaprószenia ognia lub podpalenia - potwierdza rzecznik łódzkiej straży.

To nie rolnicy

Trawy wypalają zwykli mieszkańcy. Dlaczego? Bo uważają to za najszybszy sposób pozbycia się resztek roślinnych. Rzadko robią to rolnicy, którzy mogą za coś takiego stracić dotacje.

Za wypalanie traw grożą wysokie kary. Mogą one wynieść nawet 20 tys. zł. Jeśli w wyniku podpalenia dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie życia wielu osób albo zniszczenia mienia dużych rozmiarów, grozi za to nawet pozbawienie wolności do 10 lat.

Prawo do nakładania kar ma również Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - By ubiegać się o płatności bezpośrednie oraz płatności obszarowe z Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich, rolnicy są zobligowani między innymi do niewypalania gruntów rolnych. Złamanie tego zobowiązania grozi nałożeniem kary finansowej zmniejszającej wszystkie otrzymywane płatności od 1 procenta wzwyż, w zależności od stopnia winy rolnika - mówi Wiktor Komorowski, specjalista ds. Informacji i Promocji w Łódzkim Oddziale Regionalnym ARiMR.

Wyższe kary są dla tych, którzy świadomie wypalają grunty rolne. Muszą oni liczyć się z obniżeniem płatności nawet o 25 proc. - Agencja może również pozbawić beneficjenta całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok, jeśli stwierdzone zostanie uporczywe nieprzestrzeganie zakazu wypalania traw - dodaje Wiktor Komorowski.

Od 2015 r. ARiMR - za wypalanie gruntów rolnych - nałożyła sankcje na 137 rolników w łącznej wysokości ponad 235 tys. zł.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny