Łódź. Biało-ukraińskie flagi na niebie. Tak spadochroniarze oddali cześć poległym w wojnie na Ukrainie

- Nasi koledzy skoczkowie z Odessy nie mogą uprawiać swojej ukochanej dyscypliny, bo są pod bronią. Trzymamy za nich kciuki i zaprosimy ich, po wojnie, do nas na wspólne skoki - mówili spadochroniarze z łódzkiej grupy Sky Magic, którzy oddali cześć poległym na Ukrainie. Łodzianie również w inny sposób okazują solidarność z naszymi sąsiadami.
Zobacz wideo

Spadochroniarze z grupy Sky Magic - w geście solidarności z walczącymi Ukraińcami - wykonali symboliczny gest. Nad łódzkim lotniskiem wyskoczyli z samolotu, rozwijając przy tym dwie 100-metrowe flagi Ukrainy i Polski. - Nasi koledzy skoczkowie z Odessy piszą o tym na forach internetowych, nie mogą uprawiać swojej ukochanej dyscypliny, bo są pod bronią. Trzymamy za nich kciuki i zaprosimy ich, po wojnie, do nas, na wspólne skoki. Zrobimy to z jeszcze większym przytupem, bo będziemy świętować zwycięstwo. Oby to było jak najszybciej - mówił Jan "Druciarz" Białowąs z grupy Sky Magic.

W ten sposób łódzcy spadochroniarze chcieli złożyć hołd poległym lotnikom, którzy walczyli w obronie Ukrainy. - Chcieliśmy pokazać naszym braciom Ukraińcom, że jesteśmy z nimi, przekazać im naszą energię. Oddaliśmy hołd lotnikom, którzy walczą i oddają życie w walce z Putinem i jego wojskami - powiedział z kolei Piotr "Świerszcz" Świeboda, kierownik skoków. Poszczególni skoczkowie również mieli ze sobą flagi, z którymi skakali. Jedną ukraińską, a drugą polską.

Wojnie mówimy "stop"

Wsparcie dla Ukraińców okazują również mieszkańcy Łodzi. Nie tylko w licznych zbiórkach, które organizowane są na terenie regionu i o których pisaliśmy na Tokfm.pl już niejednokrotnie. Łodzianie organizują też protesty, na których wyrażają swój sprzeciw wobec działań wojsk rosyjskich w Ukrainie. Jedna z takich manifestacji odbyła się w niedzielne popołudnie.

Na ulicy Piotrkowskiej zgromadziło się kilkaset osób. Powiewały flagi Ukrainy. Przyniesiono też długą na 35 metrów ukraińską "sektorówkę", czyli flagę używaną przez kibiców na stadionach. - Nie mogło mnie tu zabraknąć. Na co dzień pomagam przy zbiórkach i sortowaniu rzeczy - mówiła Ania, wolontariuszka działająca na rzecz pogrążonej w wojnie Ukrainie. Przy okazji protestu zbierano też dary dla uchodźców.

Podobna manifestacja odbyła się w niedzielny wieczór. Z placu Wolności wyruszył ulicą Piotrkowską marsz pod hasłem "Stop wojnie". - Ukraina w pełni zasłużyła na to, aby czuć się częścią europejskiej społeczności. My, Polacy, pokazujemy jak potrafimy się solidaryzować z Ukrainą - mówił Patryk Robacha z Konsulatu Honorowego Ukrainy w Łodzi.

Zgromadzeni nieśli też transparenty skierowane przeciwko wojnie i Putinowi. Były pisane w dwóch językach: polskim i ukraińskim.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny